"7 grzechów głównych" popełnianych przez fryzjerów




Podobno praktyka czyni mistrza, ale nie zawsze tak jest. Czemu akurat ten temat? Bo sama jestem fryzjerką. Przeżyłam trzy lata praktyk zawodowych nie pracuję w zawodzie z własnego wyboru. Nie mam zamiaru pracować na ilość, bo nie zawsze to się przekłada, na jakość danej usługi. Z biegiem lat zaczęłam dostrzegać błędy popełniane w salonach fryzjerskich. I sama niektóre popełniałam.








1 .       Klient nasz pan

O tak! Tak powinno być i tego w szkole nawet uczą jak zachować się wobec klienta itp. Zadowolony klient to już połowa sukcesu i być może on by wrócił do nas później. Ale jak to wygląda w praktyce? Zwykły dzień godzina 12: 00 w kalendarzu zapisanych na ta godzinę jest akurat pięć klientek. Na salonie jedna fryzjerka i dwie praktykantki. W 90% klientką zajmują się praktykantki a fryzjerka? Pije kawkę i plotkuje a niech się dziewczyny uczą. Więc, na co możemy liczyć od niej na zwykłe „Dzień Dobry” ( z szyderczym uśmiechem i w myślach gadając znowu ona). I na zwykłe „Do widzenia” i że zostaniecie przez nią ostrzyżeni.  Skoro są praktykantki zawsze można sobie ułatwić pracę i zarobić więcej.


2 .       Sorry, ale mam kaca

Uwielbiam ten punkt. Nie wierzysz, że fryzjer umie zabalować i na kacu przyjdzie do pracy? To się mylisz. Pewnie, że przyjdzie nawet, gdy impreza ostro zakrapiana skończyła się koło piątej nad ranem a do pracy ma na siódmą. Będzie mało gadatliwy, uciekał wzrokiem i w duchu modlić się byś czegoś więcej nie chciała. A co tam, że lekko się kołyszę i jeszcze % dają znać o sobie ważne, że zarobię.  Albo będzie Wam ciągle przytakiwał i próbował się skupić marnie na swej pracy. Skąd to wiem? Będąc na drugim i trzecim roku sama ostro balowałam i nie straszne było mi pojechanie na praktyki jeszcze podpita. Zawsze wtedy szefowa w ramach zemsty wkopywała mnie przed klientką „Ona nie jest cicha ona uwielbia gadać!” I zawsze miałam przej*bane dosłownie w tego słowa znaczeniu. No, ale cierp ciało jak chciało.


3 .       To ile ścinamy?

„Poproszę o podcięcie końcówek” albo „ Tak żeby było dobrze”. Jak to wygląda w rzewistości? Oczywiście, że brutalnie. Ale pierw jest płacz w salonie albo irytujesz się po wyjściu z salonu. Bo ścięto Ciebie na garnek lub 15 cm twoich włosów leży na podłodze. Takie sytuacje to standard i zdarzają się w 90% salonach. Czemu tak się dzieje? Bo mamy inne wyobrażenie, możliwe, że niedouczeni jesteśmy lub na matematyce linijki w rękach nie mieliśmy. Lekcje technologii i stylizacji przespaliśmy po prostu brak nam wiedzy teoretycznej i praktycznej. Nie zawsze słuchamy klienta, kiedy trzeba a powinniśmy.


4 .       Zrobimy i tak po swojemu

Do tego można zaliczyć i punkt trzeci. Tyczy się to również koloryzacji, zabiegów poprawiających kondycję włosów oraz modelowania. Czym dłużej zostaniesz w salonie tym lepiej.


5 .       Nie zadzieraj z fryzjerem

Kiedyś kończy się cierpliwość do klienta wszystko ma swoje granice. A szczególnie, gdy jest pouczany, poprawiany i instruowany, co powinien robić. Skoro klient wie, co powinno się robić to, dlaczego tego nie wykona samodzielnie w domu? I co wtedy fryzjer może zrobić? Oczywiście będzie złośliwy pozostawi Ciebie pod climazonem albo odda praktykantce. Te dwie rzeczy i tak uważam za najmniej wredne bywają gorsze. Nie przyznam się, co ja robiłam w takich sytuacjach niech to pozostanie tajemnicą. Nie polecam zadzierać nosa i irytować fryzjera.


6 .       Podmienianie produktów

Pierwsze, co można zawsze zauważyć w salonie to produkty, na których się pracuje. Świadczą o tym wszelkiej maści banery, reklamy i produkty. Ale co w środku danego produktu się znajduje? Oczywiście dość często gęsto produkt tańszy, który można nabyć w baniaku pięcio litrowym. To tyczy się również innych produktów, jakich nie będę konkretnie aż tak pisać. Jedynie po zapachu można poznać, że podmianka miała tu miejsce. Nie zawsze wierzcie w to, co widzicie.


7 .       Higiena to podstawa

Brak koloratki, brudna peleryna, narzędzia dezynfekowane raz na dwa trzy tygodnie to standard. Jeżeli fryzjer nie dba o higienę nie dba również o klienta. Pierwsze, na co zwracam uwagę w salonie to nie cena a jak klienci są okryci itp. To samo mówi za siebie.




To są grzechy popełniane we fryzjerstwie i częściowo kiedyś sama takie praktyki stosowałam. Żeby dojrzeć niektóre rzeczy czasem potrzeba czasu…





CDN. 



29 komentarzy:

  1. No to pięknie, na szczęście ostatnio nie trafiam na taki zakład. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana ciesz się ;) Bo takich salonów jest pełno, niestety :/

      Usuń
  2. Nie lubię chodzić do fryzjera, nie mam swojego sprawdzonego, a Ci, u których byłam po prostu nie potrafią ścinać. Niestety nie znają się kompletnie na rzeczy :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziwię się wcale a wcale że nie lubisz chodzić do fryzjera. Skoro nie raz źle Ciebie ostrzyżono to wrażenie pozostaje... Bo są niedouczeni :/

      Usuń
  3. Najgorszy moim zdaniem jest ostatni punkt. Często widziałam (i to w różnych firmowych SALONACH), że fryzjerka użyła tych samych nożyczek, co do poprzedniego klienta; rzadko zdarza się, że faktycznie każdy nowy klient jest strzyżony czystymi 'narzędziami'. Dlaczego u kosmetyczki można używać nowych pilników, a u fryzjera nie można wyczyścić szczotki, którą czesze się klienta?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo mają to gdzieś. I wolą na szybkiego lecieć i więcej zarobić. Ale przez takie rzeczy można mieć różne dziwne choroby :/

      Usuń
  4. Uwielbiam to, że jak idę i proszę tylko końcówki to zazwyczaj włosy mam połowę krótsze :D to nie to, że pani nie spełnia mojego polecania, tylko po prostu zabiera sie potem za wyrownywanie i tak to sie konczy :( na szczęście teraz włosy skraca mi znajoma mamy (oczywiście zawodowa fryzjerka) i jestem starsznie zadowolona bo babeczka i sensowanie doradzi i zrobi tak jak ją poprosze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No bo kobieta słucha Ciebie i widzi w czym problem tkwił ;)

      Usuń
  5. Jakież mam szczęście chodząc do salonu w którym żaden z tych punktów z listy nie ma miejsca :)
    Od dłuższego czasu podcina mi końcówki fryzjer i nie mam mu nigdy nic do zarzucenia ,może dlatego że pan jest Turkiem nie Polką ?
    Mam jedną bardzo bliską mi znajomą,która jest fryzjerką,ale raczej nie z powołania skoro chodzę do konkurenci ...
    Podobno z dobrym fryzjerem jest tak jak z dobrym ginekologiem - podobno istnieją,ale gdzie ? :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Dlatego właśnie nie chodzę do fryzjera. Kuzynka zrobi to lepiej ^_^

    OdpowiedzUsuń
  7. Mój ulubiony punkt to szósteczka. Nie świadome niczego klientki które maja myte włosy tańszym szamponem a płacaca za usługe prawie tyle jakby zjadły w restauracji najdrozsze owoce morza jakie dana restauracja oferuje.Wiem,że nie jest to najtrafniejsze porównanie,ale tak jakoś mi się skojarzyło.W szkole jakoś cudem nie przesypiałam technologii,ale nienawidziałam materiałow fryzjerskich czy jak to się zwało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha mój to ulubiony punkt drugi! Idealnie podsumowałam szóstkę ;) Materiały fryzjerskie to pikuś do higieny tam to dopiero nuda była :/

      Usuń
  8. Nie lubię praktykantek, owszem muszą się nauczyć, ale osobiście nie chcę,żeby robiły to na mnie. Czuję się wtedy jak królik doświadczalny ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Praktykantki nie powinny być dopuszczane do fotela ale nie jedna praktykantka wymasuje tak głowę podczas mycia że odlot murowany ;) Dlatego też powinny ćwiczyć tylko na swoich modelach lub główkach treningowych.

      Usuń
  9. Ja nie wiem :D Tak wiele osób narzeka na fryzjerów ;D W swoim życiu miałam 3 fryzjerki i jakoś nie mogę powiedzieć cobym z płaczem wychodziła z salonu ;D zawsze wychodzę zadowolona ;) Ale to fakt wyręczanie się praktykantkami jest okropne ;/ da sięto zaobserwować notorycznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie narzekam tylko przedstawiłam jak wygląda. Sama jestem fryzjerką i wiesz :P

      Usuń
  10. ja chyba się boje fryzjerów :(

    OdpowiedzUsuń
  11. W poniedziałek zaliczyłam wyprawę do fryzjera, która skończyła się totalna porażka. Wyglądam strasznie, ale samego fryzjera nie mogę skrytykować. Był bardzo profesjonalny, ale nie do końca zrozumiał moja wizję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hm czasem i tak to wychodzi. Dlatego najlepiej ze zdjęciem danej fryzury iść do salonu ;)

      Usuń
  12. ja ostatnio zglosilam sie z olx jako modelka do strzyzenia. wiedzialam, ze zrobi to praktykantka... i ze moze byc roznie. z drugiej strony ostatnio zawsze placilam a od fryzjera wychodzilam niezadowolona... i wiesz co? pierwszy raz od fryzjera wyszlam zadowolona, wlosy ukladaja sie ladnie mimo ze odrosly juz pare cm.. a za darmo.. chyba czesciej bede sie zglaszac na takie akcje ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Praktykantka przykłada się do pracy na modelach bo ma za to oceny wystawiana. I bardziej dbają o modeli swoich niż nie jedna fryzjerka albo po prostu dziewczyna ma dryg do tego ;)

      Usuń
  13. Oj na higienę to najbardziej zwracam uwagę.

    OdpowiedzUsuń
  14. Na szczęście mam ulubiony salon fryzjerski gdzie takie rzeczy się nie zdarzają :) Ale fakt, trzeba uważać.

    OdpowiedzUsuń
  15. Przypomniał mi się program "Zawody" (TVN) i w jednym z odcinków była moa właśnie o zakładach fryzjerskich. Najbardziej zszokowało mnie to podmienianie produktów :P

    OdpowiedzUsuń
  16. Punkt 3 chyba najpopularniejszy! Ale, że zamienia się produkty droższe na tańsze to nie wiedziałam :(

    OdpowiedzUsuń

Piszesz anonimowo? Podpisz się! Chcesz wkleić link? Znajdę Cie bez niego. Komentujesz? A dziękuję :)

Copyright © Sklerotyczka