Niebieski kapturek zwany CelluBlue







Gdy me oczy go ujrzały zaraz pokochały. Czemu? Bo niebieski. Lecz jak używać go nie wiedziałam, więc musiałam trochę poczytać nim przystąpiłam do używania „kapturka”. Wygląda nie pozornie trochę kształtem przypomina inne urządzenie. Ale bez skojarzeń.  Po miesiącu używania mogę śmiało wypowiedzieć się jak to było. Lecz nim przejdę do sedna mała garstka informacji o nim.





CZYM JEST CELLUBLUE?


Za pomocą CelluBlue możesz odtworzyć ruchy słynnego masażu palpate roll.
Masaż ten odznacza się wysoką skutecznością w walce z cellulitem i skórką pomarańczową. Za pomocą naszego kubeczka uzyskasz imponujące efekty w ciągu paru tygodni. CelluBlue może być użyty przy różnych rodzajach cellulitu: mieszanym, tłuszczowym, wodnistym, czy włóknistym.





Początki bywają trudne. Ale gdy chce się osiągnąć efekt i pozbyć się niechcianej skórki pomarańczowej trzeba walczyć. No i z pomocą przyszedł CelluBlue. Za każdym razem, gdy go używałam pierw dany obszar olejkiem smarowałam. Następnie lekko przycisnąć urządzenie by zassało skórę i masowałam tak dany obszar przez 5 minut może dłużej.  Pierwszy masaż wykonałam, ale trochę bolesny był. Nie poddałam się ciekawość wygrała, co będzie później. Po pierwszych masażach efekt, jaki zauważyłam to skóra lepiej wyglądała, ale nie było aż wielkie wow. Najważniejsza w jego wypadku była systematyczność z tym problemu akurat nie miałam. Miesiąc z nim bardzo szybko minął. Co zaobserwowałam po miesiącu? Cellulit mniej widoczny, skóra jędrniejsza i znacznie lepiej wygląda.

Bardzo łatwo go się myje wystarczy woda i mydło. Schować do woreczka i do następnego użycia.  Do efektu przyczyniły się również ćwiczenia i dieta tak sądzę.






11 komentarzy:

  1. OOooo nie znam ale ciekawi mnie teraz bardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Marzy mi się to maleństwo :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja jestem bardzo niesystematyczna więc raczej u mnie się nie sprawdziłby ;]

    OdpowiedzUsuń
  4. Akurat biorę udział w konkursie, może uda mi się wygrać:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Marzę o tym, żeby go również mieć!

    OdpowiedzUsuń
  6. takie 'masaże' dużo dają, trochę czasu trzeba poświęcić no i być systematycznym :)

    OdpowiedzUsuń
  7. oj jaką mam ochotę na ten kapturek :)

    OdpowiedzUsuń
  8. No proszę taki mały niepozorny a ile robi dobrego :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie znam, ale chętnie bym przetestowała :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Na razie na szczęście problemów z cellulitem itp. nie mam :) ale ogólnie ciekawe urządzenie :) ja najpierw myślałam że masuje się tą stroną zaokrągloną chociaż nie widziałam jak to ma dawać efekty :D a dopiero u Ciebie pierwszy raz przeczytałam że to się zasysa :D

    OdpowiedzUsuń

Piszesz anonimowo? Podpisz się! Chcesz wkleić link? Znajdę Cie bez niego. Komentujesz? A dziękuję :)

Copyright © Sklerotyczka