O dwóch takich co "okupowali" półkę łazienkową






Siła i ekologia. Co łączy te dwa słowa? Wiele. A gdy dodam do nich polska marka? Wiele osób pomyśli, że zwariowałam. Ale jednak nie jest taka jedna marka, który każdy swój kosmetyk dopieszcza a inspiracje czerpią z natury. Dziś będzie o dwóch nowościach tej firmy, czyli 2 x peeling do twarzy Sylveco. O płynie micelarnym pisałam w tym poście(klik). A testowałam dzięki Michałowi z TŹU (klik).




Wygładzający peeling do twarzy


KORUND
SŁONECZNIK
WERBENA





Słonecznik pochodzi z Ameryki Północnej, a do Europy został sprowadzony w 16 wieku. Najbardziej charakterystyczną i jednocześnie dekoracyjną częścią jest kwiatostan o żółtych języczkowatych kwiatach. Posiadają one sporą ilość karotenoidów, flawonoidów i są cenione ze swoich właściwości regulujących. Z nasion słonecznika pozyskuje się wartościowy olej, który jest bogatym źródłem kwasów tłuszczowych, steroli i fokoferoli.






Opakowaniem przypomina mi peeling do ciała innej firmy. Prosty z czytelnymi i charakterystyczną etykietą słoiczek. Z tyłu zaś informacja, jaki to peeling i do kiedy należy go zużyć.  Pierwsze, co można zwąchać po odkręceniu tego słoiczka to cytrusowy zapach. Niestety z konsystencją peelingu miałam mały problem gdyż nie tak łatwo nabrać ją na łapkę. Więc jedyny pomysł to wbicie w nią pazurów i próbowanie. I to jest najlepszy pomysł na wydobycie go z opakowania. Podczas używania (nadal go używam) zauważyłam wygładzenie swego paszczaka (buzi) oraz brak podrażnień. Zaraz po zmyciu pozostawiał tłustą warstwę na skórze, dlatego używam go wieczorem. By w dzień nie spłynęła mi tapeta z buzi ha.








Oczyszczający peeling do twarzy



KORUND
SKRZYP POLNY
DRZEWO HERBACIANE






Skrzyp polny rośnie dziko w całej Polsce jest traktowany, jako chwast, z uwagi na długie kłącza. Dawniej mówiono na niego „jodełka” lub „koński ogon”, pędy skrzypu, bowiem posiadają bardzo charakterystyczny kształt, a pocieranie palcami ziela powoduje charakterystyczne „skrzypienie”. Surowcem jest ziele, bardzo bogate źródło krzemu, potasu, innych materiałów, saponin i flawonoidów. Wykazuje przede wszystkim działanie remineralizujące, dostarcza skórze wielu cennych składników odżywczych, uelastycznia ją i normalizuje.






Opakowanie tego peelingu nie różni się niczym prócz etykiety. Zapach nie należy do przyjemnych, lecz konsystencja jest lepsza tzn. bardzo łatwo nabrać odpowiednią ilość produktu. Co zauważyłam po jego używaniu? Delikatnie oczyszczone pory, lecz nie jest to tak idealnie jak to zrobi maseczka. Wygładził buzię oraz nie pozostawił żadnych podrażnień po sobie. A co najważniejsze żadnych innych niespodzianek po jego używaniu nie zastałam.





Jeżeli mam wybrać, który z tej dwójki pozostanie ze mną na długo to zdecydowanie tą bitwę wygrywa peeling wygładzający (słonecznikowy).

9 komentarzy:

  1. Ja dopiero poznaję firmę Sylveco :) Zużyłam już żel do mycia rumiankowy a teraz testuję płyn micelarny :) Zaczyna mi się to podobać... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo sobie cenię tą markę :)

      Usuń
    2. Marka genialna! :)

      Usuń
  2. Może podczas zakupów internetowych zakupie któryś do wypróbowania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupuj a nie pożałujesz :)

      Usuń
  3. zalezy kiedy wygładzający a kiedy oczyszczający, aczkolwiek ja też częściej sięgam po wygładzające

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wygładzający zawsze wygra ;)

      Usuń
  4. Mnie wygładzający również przypadł do gustu.

    OdpowiedzUsuń

Piszesz anonimowo? Podpisz się! Chcesz wkleić link? Znajdę Cie bez niego. Komentujesz? A dziękuję :)

Copyright © Sklerotyczka