30 sty 2015

"Sekretny język kwiatów"









Towarzyszą nam w naszym codziennym życiu i dotrzymują kroku, lecz nie zwracamy aż takiej uwagi. A to idąc do pracy do szkoły czy też na spacer wychylają swe płatki ukradkiem by dostać minimalną dawkę słońca. Jeżeli ktoś nie ma ręki do ich hodowania to zazwyczaj udaje się do kwiaciarni by zakupić i podarować bliskiej osobie okazać swe uczucia. Czy też zwyczajnie zwykłe cięte do wazonu wsadzić.  Mowa oczywiście o kwiatach. Czy chodź raz zastanowiliście się, jakie znaczenie mają? Pomijając prócz oczywistych takich jak czerwona róża (miłość), tulipan (wyznanie miłości) czy też goździk (czysta miłość, pośpiech).




2% osób, które chodź raz miało w rękach tą książkę zauważyło w niej pewną ciekawostkę na końcu znajduje się „SŁOWNIK KWIATÓW VICTORII”. Dlaczego tyle o kwiatach? Bo jak można opisywać książkę, której motywem przewodnim i głosem duszy są kwiaty i nie wspomnieć o nich? No nie da się! Tak, więc dziś o „SEKRETNYM JĘZYKU KWIATÓW”.




"Jak nauczyć się porozumienia i miłości? Victoria spędziła młodość w rodzinach zastępczych i domach dziecka. Aspołeczna. Porywcza. Małomówna. Bezczelna – oto, co zapisywano w raportach. Ale jest bardzo wrażliwa i kocha kwiaty. Nieufna, porozumiewa się z otoczeniem za pomocą języka roślin. Poznała go dzięki Elisabeth, jednej ze swych przybranych matek. Nieprzystosowana i zła na cały świat, napotkanym ludziom najchętniej dawałaby bukiet nagietków, oznaczający żal, lub osty, sygnalizujące mizantropię.

Osiemnastoletnia Victoria zaczyna teraz dorosłe życie. Chce być florystką i dostaje pracę w kwiaciarni, gdzie przygotowuje bukiety o specjalnym znaczeniu, pomagające klientom w wyrażaniu wielu dobrych uczuć. Sama jednak nie chce o nich słyszeć, nie wierzy w nie, nie rozumie. Gdy spotyka Granta, który również zna język kwiatów w dziewczynie rozkwitają wcześniej nieznane uczucia. „Sekretny język kwiatów” jest pasjonującą opowieścią o odkrywaniu prawdziwych sensów, znaczeń i intencji, odbieranych inaczej przez każdego z nas. I o tym wspólnym, najintymniejszym obszarze porozumiewania się, możliwym, gdy w grę wchodzi to jedno jedyne, najpiękniejsze uczucie. Vanessa Diffenbauch podarowała nam prawdziwy skarb: bukiet z paproci (szczerość), mimozy (wrażliwość), dzięgiela (inspiracja), portulaki (wyznanie miłości) i dzwonów irlandzkich (szczęście)."






Nie jest to jakieś romansidło, w którym każda bohaterka będzie siedziała i się śliniła do każdego bohatera płci męskiej. Nie to nie ta bajka i to „50 twarzy Greya” (czytałam i po dwóch stronach skończyłam takie to interesujące). Pomimo swoich 400 stron czyta się ją lekko jakby była napisana strusim piórkiem. A co najpiękniejsze? Pochłonie każdą osobę bez końca. Z każdą kolejną stroną akcja coraz szybciej się toczy i rzeczywisty świat znika. Ją się nie czyta, lecz łyka jak tabletkę.
Ale wracając do samej książki. Główna bohaterka Victoria wychowywała się w domu dziecka i krążyła z rodziny zastępczej do następnej. W sumie była w trzech rodzinach każda ją oddawała niczym niechciany przedmiot z dopiskiem BEZCZESLNA, MAŁOMÓWNA I PORYWCZA. Nawet Elizabeth ją oddała, ale wiele ją nauczyła wnosząc do jej życia kwiaty. To ona nauczyła ją jak komponować kwiaty i co dany oznacza. Inni twierdzili, że jest małomówna, ale dla niej więcej niż słowa znaczyły kwiaty to nimi wyrażała zachwyt i to dzięki nim toczyła mowę z Grantem. Ale nim ich rozmowa zaczęła się wydarzył się szereg innych wydarzeń. Stała się pełnoletnia i musiała radzić sobie sama. Przez chwilę była bezdomną gdyby nie kwiaciarnia i to, w jaki sposób traktowała kwiaty. Początkowo tylko pomagała a z czasem… Dobra więcej nie zdradzę, ale co łączy Victorię i Granta? Pozostawić mogę to waszej wyobraźni, ale takich rzeczy i biegu zdarzeń się nie spodziewacie.



Wracając do słownika kwiatów postanowiłam wypisać parę bardziej popularnych:

Aloes zwyczajny (żal)
Ananas jadalny (jesteś doskonała/ doskonały)
Aster (cierpliwość)
Bazylia Pospolita (nienawiść)
Bez czarny (współczucie)
Bluszcz pospolity (wierność)
Borówka ( remedium na zmartwienie)
Bratek (pomyśl o mnie)
Brzoskwinia (twój wdzięk jest niezrównany)
Chaber bławatek (jedyne szczęście)
Cyklamen (nieśmiała nadzieja)
Cytryna (werwa)
Czosnek (dobrobyt)
Dalia (godność)
Dracena (wpadniesz w sidła)
Eukaliptus ( uznanie)
Fiołek (skromna wartość)
Forsycja (oczekiwanie)
Frezja ( trwała przyjaźń)
Fuksja ( pokorna miłość)
Gerbera (radość)
Glistnik jaskółcze ziele (oczekiwane radości)
Goździk (czysta miłość, pośpiech)
Goździk biały (słodki i uroczy)
Goździk nakrapiany (nie mogę z tobą być)
Goździk różowy (nigdy cię nie zapomnę)
Groszek pachnący (subtelne przyjemności)
Grusza (uczucie)
Hiacynt biały (piękno)
Hiacynt fioletowy ( wybacz, mi proszę)
Hiacynt wschodni, niebieski (stałość)
Imbir (siła)
Irys (wiadomość)
Jabłko owoc ( pokusa)
Jaśmin ( przywiązanie)
Jemioła (pokonam wszystkie przeszkody)
Jeżyna (zazdrość)
Kamelia (moje przeznaczenie jest w twoich rękach)
Kasztan jadalny (bądź dla mnie sprawiedliwy)
Koniczyna, biała (pomyśl o mnie)
Krokus (młodzieńcze zadowolenie)
Kukurydza (bogactwo)
Laur, liść laurowy (zmieni mnie jedynie śmierć)
Lawenda (nieufność)
Len zwyczajny (Dostrzegam twoją dobroć)
Lewkonia (dla mnie zawsze będziesz piękna)
Lilia (majestat)
Lilia wodna (czystość serca)
Lipa (miłość małżeńska)
Lwie paszcze (przypuszczenie)
Łubin (wyobraźnia)
Magnolia (godność)
Mak (wspaniała ekstrawagancja)
Malina (wyrzuty sumienia)
Malwa (ambicja)
Mech (miłość macierzysta)
Mieczyk (łamiesz mi serce)
Mięta pieprzowa (ciepło uczuć)
Mimoza (wrażliwość)
Mirt ( miłość)
Mniszek (ludowa wyrocznia)
Nagietek (żal)
Naparstnica (nieszczerość)
Narcyz (nowe początki, samouwielbienie)
Niecierpek (niecierpliwość)
Niezapominajka (nie zapomnij o mnie)
Oleander (strzeż się)
Opuncja (żarliwa miłość)
Paproć (szczerość)
Pelargonia (prawdziwa przyjaźń, pomysłowość, głupota)
Pigwa (pokusa)
Pokrzywa (okrucieństwo)
Pomarańcza (hojność)
Rabarbar (rada)
Rozmaryn lekarski (pamięć)
Róża, biała (serce nienawykłe do miłości)
Róża, brzoskwiniowa (skromność)
Róża, burgund (nieświadome piękno)
Róża, czerwona (miłość)
Róża, herbaciana (fascynacja)
Róża, purpurowa (zachwyt)
Róża, różowa (wdzięk)
Róża, żółta (zdrada)
Róża rdzawa (prostota)
Rumianek pospolity (energia w przeciwności)
Słonecznik zwyczajny (fałszywe bogactwo)
Stokrotka (nienawiść)
Storczyk (wyrafinowane piękno)
Szafran uprawny, krokus (strzeż się nadmiaru)
Szarlotka alpejska (szlachetna odwaga)
Szczaw zwyczajny (uczucia rodzicielskie)
Śliwka, owoc (dotrzymuj obietnic)
Topola biała (czas)
Topola czarna (odwaga)
Trawa (uległość)
Truskawka (perfekcja)
Tulipan (wyznanie miłości)
Werbena (módl się za mnie)
Wrzos (ochrona)
Zawilec (opuszczony)
Ziemniak (życzliwość)



No trochę tego wypisałam, ale są najbardziej popularne. I ostatnio na fanpage organizowałam konkurs wiele zgłoszeń nie było bo to nie samo udostępnienie zdjęcia itp. A wystarczało tzn. przeczytać książkę i polecić. Dla jednych nie wiele dla innych przecież to gryzie. Nagroda leci do Anna Paulina Koprowska Gratuluję! I czekam na twoje dane do wysyłki. Przez pocztę albo w wiadomości na fb. 




4

27 sty 2015

#See Bloggers






24 i 25 stycznia, z czym będzie mi się kojarzyć? Hm oczywiście z See Bloggers. No dobra dobra zaczynając od początku. Pierw musiałam ogarnąć wolne w pracy by móc tam pojechać i standardowe „Laski, która z Was się zamieni? Bo potrzebuję w sobotę mieć wolne.” Jedynie Paulina przyszła z pomocą i dzięki Ci za to! Tak, bo pierw chciałam iść tylko na jeden dzień, bo niedziela pracująca. Ale się udałoby była na „całej” imprezie.  Całość odbywała się w Parku Naukowo Technologicznym w Gdyni i tu padło pytanie do wujka Google „Gdzie to jest?”.  Znalazłam w piątek informacje konkretne, który budynek itp. Standardowo zapomniałam zapisać gdzie, co i jak. Więc jechałam na oślep, ale trafiłam. 

16

18 sty 2015

Sreberko a na co ty pomagasz?







                Za górami za lasami znajdowała się mała paczka. Której zawartość zawitała w lodówce i w niej tam pozostawała. A czemu? Bo naturalny kolagen powinno się przechowywać w suchym, chłodnym i z dala od promieni słonecznych miejscu. Więc jedyne miejsce to lodówka i pośród mleka czekała i czekała na używanie. Co z tego wyszło?



Kto nie ma rozstępów nie wie, o czym mowa. No i cieszcie się! Tak mam tfu miałam rozstępy i denerwowało mnie to. Kupując krem na rozstępy oczekiwałam, że chodź trochę pomoże i mniej widoczne będą. Ah te nadzieje… Na marne wydane pieniądze, stracony czas i oczywiście złudne obietnice producentów. Kiedy dostałam pewnego meila z naborem do testów olałam go totalnie. Aż któregoś dnia wróciłam do niego przesłałam zdjęcie i udało się! Dostałam do testów kolagenu naturalny silver do ciała. Rozstępy miałam na nogach, więc mogłam zapomnieć o krótkich spodenkach czy też o krótszej sukience znacie to skądś? Pewnie tak.





Najważniejsze podczas używania tego specyfiku to regularność tak rano i wieczorem zaraz po prysznicu w lekko wilgotną skórę siedziałam i wklepywałam kolagen. Początkowo było ciężko o systematyczność z czasem zaczęło samo lecieć już z górki. Nie ważne czy wstawałam do pracy o 3 czy o 10 zawsze człapałam zaspana do lodówki. Wyciągałam gagatka i kładłam w łazience by nie zapomnieć o użyciu.  




Szukałam odpowiedzi na swoje pytania i z pomocą przyszła Pani Ula, która poprowadziła jak małe dziecko jak używać itp. Jestem blondynką i ulotka lekko skomplikowana była. Zresztą i tak gdzieś zaginęła. Najważniejsze podczas używania kolagenu jest spożywanie dużej ilości witaminy C jest niezbędna do syntezy kolagenu.



Na mokrą skórę nakładałam nie wielką ilość a gdy zaś za dużo nałożyłam delikatnie zaczynała powstawać biała pianka. Po aplikacji musiałam odczekać by wsiąkł i użyć balsamu. Bo gdy się go nie użyje podobno czuć ściąganie skóry nie wiem czy to prawda, bo unikałam tego jak ognia. Po pierwszym użyciu skóra była wygładzona lekko. A aktualnie? Cud! Rozstępów brak, jedynie gdy ktoś się bardzo dokładnie przyjrzy zauważy lekki ślad po nich. Ale kto będzie patrzał na moje nogi :D ha Nie pozostaje mi nic innego jak oczekiwać lata! Zapomniałam dodać, że były one świeże tzn. się czerwone.  


A tu zdjęcia przed i po. Lekkie obawy przed wstawieniem ich miałam ale raz się żyje. 





Produkt, o którym mowa znajduje pod tym linkiem (klik).




A testowałam dzięki   
 





10

16 sty 2015

"Pan Mercedes"




(Autor zdjęcia: A. Domański)



Jak przenieść się do innego świata a zarazem pozostać w otaczającym nas otoczeniu? Starczy dobra książka. Wtedy nie ważne, która jest godzina czy ten cholerny telefon dzwoni albo jutro do pracy! To uzależnia i wiedzą o tym osoby, które czytają.



„Brady Hartsfield poczuł się wspaniale. Kiedy pod kołami prowadzonego przez niego mercedesa ginęli ludzie. Teraz chce przeżyć coś podobnego, tyle, że jeszcze bardziej spektakularnego. Jeżeli jego plan się powiedzie, zginą setki, a może nawet tysiące ludzi. Tylko emerytowany policjant Bill Hodges, wraz z dwójką sprzymierzeńców może powstrzymać szalonego, ale piekielnie inteligentnego zabójcę. Najpierw musi odkryć, kim jest PAN MERCEDES, i go odnaleźć.”






Bezrobotni poszukujący pracy zbierają się na targach pracy pod City Center. Dlaczego? Wystarczył baner w stylu u nas znajdzie pracę tysiąc osób i wszystko jasne. Któż nie pragnie pracować w lepszej pracy za lepszą pensję oraz zostać docenionym. Wierzyli w lepsze życie, ale co z tego skoro coś innego nastąpiło. Tłum gęstniał a wraz z nim atmosfera pod budynkiem każdy oczekiwał otwarcia bram targów. Lecz otaczała ich mgła, ale…
Ale… W krótkim czasie nastąpiła dla nich „miła” niespodzianka wyłonił się z niej srebrny mercedes a za kółkiem szaleniec z obłędem w oku w masce klauna. Nie patrzy gdzie jedzie tylko wjeżdża w tłum, który sparaliżowany strachem i nie uciekają. Co go jeszcze bardziej cieszy. Rozjeżdża przepraszam wręcz miażdży pod kołami niemowlę i matkę a wraz z nimi wiele innych osób. Część morduje inni zaś pozostają kalekami do końca życia. I znika…
Porzuca mercedesa. Policja nic nie odnajduje żadnych odcisków dna nic kompletne zero! Media nagłaśniają sprawę. Ten z kolei kolekcjonuje materiały z gazet o sobie. Sprawa ucicha pojawia się czerwone światło bez poszlak śledztwo utyka w martwym punkcie. Lecz do czasu, gdy Bill odchodzi na emeryturę i nie dostaje listu od mężczyzny podpisującego się „Zabójca z mercedesa”.
Z pozoru okładka książki może wydawać się przypadkowa, lecz tak nie jest. Czerwone światło to nic innego jak przestój w śledztwie. Tłum parasoli oznacza bezrobotnych. A ten niebieski? To nic innego jak miejsce schadzek pewnych na portalu zwanym „POD NIEBIESKIM PARASOLEM DEBBIE”.







Co to wszystko oznacza? Tłumaczyć nie będę bardziej to trzeba przeczytać, poczuć i zrozumieć. A i jeszcze jedno zawsze ktoś obserwuje Ciebie a później próbuje się do Ciebie dobrać. 




6

6 sty 2015

Organiczny wybuch!







                I nadeszła chwila, gdy słoiczek zaczął świecić pustką pierw były to małe prześwity. Lecz te małe 50 ml opakowanie jej starczało aż albo tylko na cztery miesiące użytkowania. Tzn. się wklepywania macania i wąchania. Dr Organic firma, która przez totalny przypadek zawitała na jej półce, ale czy pozostanie przy tym kremie? Hmmm ale…
Ale…







Organiczny Krem na Dzień Owoc Granatu
Odżywczy krem stworzony na bazie organicznego granatu wzbogacony aloesem, wyciągiem z soku owocu granatu, gliceryną, wyciągiem z owoców japońskich, witaminą E, bobrkiem trójlistkowym i koenzymem Q10. Mocny przeciwutleniacz, który głęboko nawilża i przynosi ulgę suchej skórze, dając uczucie doskonałego komfortu. Ten produkt pomaga chronić skórę przed licznymi wpływami środowiska, poprawia jej elastyczność jednocześnie dając jej gładki, młodzieńczy i zdrowy wygląd.
 Składniki bioaktywne i organiczne:
-sok z aloesu
-gliceryna
-wyciąg z karagenu
-witamina E
-wyciąg z owoca granatu
-wyciąg z bobrka trójlistkowego
-koenzym Q10





                Krem zamknięty jest w słoiczku żaden upadek nie spowodował jego rozbicia i dobrze. Bo to gapa i łamaga zawsze rozwalająca coś. Po odkręceniu wyczuć można dziwną przyjemną woń. Dla jednych może być drażniąca, ale ma w sobie przyjemną nutę nie pachnie typowo by określić „pachnie jak... „. Nic z tych rzeczy!
                Idealny będzie dla osób poszukujących ciężkich kremów. Używany był podczas lekkich upałów, które szybko minęły i niewiele go potrzeba było by zapewnić buzi nawilżenie. A zimą? Idealny! I ochronił buzię przed mrozem i pod tapetę nadawał się. Nie ukrywam, że dobrze nawilża i w nosie miałam wszelkie zachwiania atmosferyczne nie straszny był śnieg deszcz i upał. Lecz jest jedno, ale! Trzeba uważać ile go się nakłada na buzię, bo gdy za dużo zaaplikowałam go niestety świeciłam się. Dlatego codziennie używałam go niewiele może i przez to starczał aż na tyle.







                Na lato nie zdecydowałabym się go zakupić. A kto nie zna tej firmy to zapraszam (klik).




10
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.