"Umarli tańczą"







Poszłam tylko po papierosy a wróciłam z gazetą. I to nie taką zwykłą, bo jak nazwać męski miesięcznik zwyczajną gazetą no nie da się! Nie kupiłam jej, bo przystojny pan uśmiechał się z okładki czy też chciałam dowiedzieć się jak wiązać krawat. Nic z tych rzeczy … Kupiłam, bo tam była książka „Umarli tańczą”. Romans? Eeee nie! Kryminał? O tak! Zawsze w kioskach znajduję książki jedne lepsze inne gorsze. Ale kryminał w męskiej gazecie? Czuję się dyskryminowana! Ha. A tak serio to weź lepiej kubek kawy/ herbaty i poczytaj to, o czym chcę Ci opowiedzieć.  Nie czytasz książek? No to wybacz.





2 listopada 1984,USA. Ukazuje się pierwszy wielki krążek Madonny „Like a Virgin”.

3 grudnia 1984, INDIE. Z fabryki pestycydów w Bhopalu uwalnia się trujący gaz, giną trzy tysiące osób.
27 grudnia 1984, POLSKA. W Toruniu zaczyna się proces morderców ks. Jerzego Popiełuszki. W lasach wokół miasta zabijane są kolejne ofiary. Nieuchwytny sprawca kastruje mężczyzn, odcina piersi kobietom i odprawia makabryczny rytuał. 



PRAWIE TRZYDZIEŚCI LAT PÓŹNIEJ dziennikarz tygodnika „Głos Torunia” Robert Pruski odbiera list od córki dwojga zamordowanych, która szuka grobu rodziców. Wszystkie dokumenty dotyczące ich życia i śmierci zostały zniszczone, skradzione lub przypadkowo spłonęły. Żadna gazeta ani telewizja nie chce podjąć tego tematu. Pruski także nie odpisuje. Autorka odkręca gaz. 


Po kilku stronach książki Głuchowskiego zapominamy, że to fikcja, a nie łapiący za gardło reportaż. Ta sensacyjna historia rozpięta między Afganistanem i Toruniem rozpędza się jak samochód na autostradzie. Dogonić ją może tylko kula z kałacha.
PAWEŁ GOŹLIŃSKI (szef działu reportażu „Gazety Wyborczej”, autor kryminału „Jul”






Ale do rzeczy. Są kryminały i kryminały. Jedne przynudzają powtarzająca się fabułą drugie przyprawiają o dreszcze. I ten moment, gdy musisz skończyć czytać, bo lecisz dalej i myślisz „Kurczę, ale co będzie dalej i dlaczego?”. Masz tak samo?
Ponad 500 stron czytałam tylko w autobusie wracając i jadąc do pracy. Początek był nie łatwy wręcz nazwałabym go dziwnym specyficznym. No, ale gdyby pominąć te pierwsze strony nie wczułabym się w akcję aż tak. Nie poznałabym Antoniego, Roberta i innych. Cała akcja toczy się w Toruniu i w bliskiej okolicy. A jeszcze bliżej „Głosu Torunia” dziennikarzy i lasów. Brzmi dziwnie, ale to jest dziwne dopiero w połowie książki wyjaśnia się, o co chodzi konkretnie.





Robert dziennikarz „Głosu Torunia” pisze o bzdurach żadnych sensacji i dostaje nagle list od kobiety poszukującej rodziców, którzy zaginęli paręnaście lat temu. Nie pragnie znaleźć ich grobu, lecz dowiedzieć się prawdy, co się stało i dlaczego? Ale prawda może być całkiem inna niż się wydaje. Najważniejsze w tej książce to niczego nie próbować się domyśleć, bo to zaprowadzi Cię tylko w ślepą uliczkę. Rozkręca się bardzo szybko niczym karuzela a co najważniejsze wciąga na całego… Pewna próba samobójcza doprowadzi kogoś do zagadki z dawnych lat. Ale ta podróż, kto by się spodziewał i to jeszcze spotkania powroty i … Nie dobra kończyć nie będę, bo jeszcze opowiem całość a tego nie chcę.






Miłość, kałachy, lasy, morderstwa i flesze. Co je łączy? Odpowiedzi są w książce. Po przeczytaniu zrozumiałam, co znaczy „Umarli tańczą” chcesz też zrozumieć? Śledźmojego fanpage (klik) a może los się do Ciebie uśmiechnie i dostaniesz tą książkę.





6 komentarzy:

  1. Kiedyś strasznie lubiłam czytać kryminały :) Potem je odstawiłam bo za szybko rozwiązywałam sprawy :D ale może się skuszę i na czasie przeczytam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tej aż tak szybko byś nie rozwiązała :P

      Usuń
  2. Zapowiada sie ciekawie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wow, lubię kryminały, książka wydaje się być interesująca :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To musisz ją przeczytać innej opcji nie widzę :D

      Usuń

Piszesz anonimowo? Podpisz się! Chcesz wkleić link? Znajdę Cie bez niego. Komentujesz? A dziękuję :)

Copyright © Sklerotyczka