Konferencja Le Petit Marsellais












Czy można przenieść magiczny świat do stolicy? Dla upartego nic trudnego. Ale od początku w połowie marca (17.03) Pojechałam do Warszawy. Komu normalnemu by chciało się jechać aż tam? Normalna nie jestem a impreza, na która zostałam zaproszona była inna i niecodzienna mowa o premierze wiosennej marki Le Petite Marseillaise. Motto przewodnie spotkania to werbena i cytryna. Krótko ujmując poczuj się wiosennie i rześko.






Była okazja do stworzenia własnego peelingu do ciała i tu bez bicia się przyznaję pierwszy raz tworzyłam taki o to kosmetyk. Każdy z nas został poprowadzony za rączkę jak stworzyć od początku do końca. Tak szczerze, gdy się ogląda jakikolwiek filmik na yt to aaa to takie proste a w rzeczywistości ups to nie aż takie hop siup. Prócz tworzenia swego kosmetyku wiele dowiedziałam się o składnikach znajdujących się w najnowszej linii kosmetyków.




Wiele rozpisywać się nie będę lepiej zdjęcia pooglądać. 















6 komentarzy:

  1. Super sprawa z tą możliwością zrobienia peelingu samemu! Ja też chętnie bym spróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  2. kocham cytrusowe zapaszki :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Nawet mnie tam kawałeczek widać :D szkoda, że to tak krótko trwało :) ale niebawem znów się widzimy :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Zapach tego peelingu i żelu cały czas uprzyjemnia mi kąpiele :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam firmę za piękne zapachy

    OdpowiedzUsuń
  6. Zapach musi mieć obłędny :D

    OdpowiedzUsuń

Piszesz anonimowo? Podpisz się! Chcesz wkleić link? Znajdę Cie bez niego. Komentujesz? A dziękuję :)

Copyright © Sklerotyczka