31 maj 2015

TrójLinki



Gdy do ostatniej kartki dobijam książki mam ochotę na więcej, ale nie potrafię sięgnąć po kolejną. Dlaczego? Bo zawsze zastanawia mnie „Kurczę, ale dlaczego akurat w tym momencie się zakończyła?” I tak to już jest, z co drugą, którą czytam. Dziś o książkach nie będzie, lecz o blogach, które najchętniej czytam i Wam chcę podsunąć pod nos. Może i tak samo jak ja polubicie i zagościcie na nich. Każdy przedstawia inną kategorię oraz co innego zwariowanego znajdzie się na nim. Przed Wami TrójLinki! 

5

29 maj 2015

Jak zrobić sobie dobrze w łazience?







Jak zrobić sobie dobrze w łazience? Nie wystarczy do tego użyć świec, które przywołają otoczkę romantyzmu. Ani również wanny wypełnionej masą piany i pachnących olejków oraz konfetti. To, co nam robi dobrze? Coś małego, co ma moc pachnie i niweluje pewne negatywne emocje. Po nim możemy poczuć się znacznie lepiej, jeżeli jest to problem od x czasu. Wpadł w moje łapki jak grom z jasnego nieba chyba czuł, że potrzebuję takiego wsparcia w łazience.





Przyspiesza tempo regeneracji po zabiegowej, matuje, niweluje nadmierne świecenie, wygładza strukturę skóry. Doskonale nadaje się pod makijaż dla skór tłustych, mieszanych.
Redukuje i zwęża pory, wspomaga leczenie trądziku, likwiduje świecenie się skóry.
Pojemność: 50 ml






Wcześniej na rozszerzone pory używałam maseczek i glinki. Działać działało, ale jeżeli co jakiś czas mam straszyć z taką maską, że pies ucieka no to sami wiecie. Robić robiłam, ale nie zawsze tyle czasu jest by odpowiednią ilość czasu starczyć.




Więc gdy zapomniałam o nich zawsze świeciłam się i tymi porami… Aż do czasu, gdy od Michała dostałam ten krem. Paczę do cery mieszanej i zwęża pory myślę brzmi pięknie, ale jak to w rzeczywistości wygląda. Krem stosuję codziennie rano i wieczorem. Aplikację ułatwia dyspenser dozujący krem w odpowiednich ilościach bez obawy, że wyleci go za dużo. Dużym ułatwieniem jest zakręcanie go, gdy chcemy zabrać w podróż i bez obaw nie zabrudzi nam kosmetyczki jak w wypadku wielu innych kremów miało to miejsce. Bo szanowna „hrabina” chciała się odkręcić i ospermić koleżanki w koło.




Niewielka ilość kremu nanoszona na buzię rano i wieczorem jak podziałała? Hm … Po paru dniach zauważyłam zwężone na maxa pory nie widać ich i nie straszą. Po prostu jakby ich nigdy na tym miejscu nie było. Nie świecę się już jak sygnalizacja świetlna, co mnie cieszy! A do tego gładka buzia! No oczywiście nie zwalnia mnie to z używania z peelingów, bo aż tak gładka jak dupka niemowlaka nie jest.
Pryszcze? No czasem zagościły, kiedy ich się nie spodziewałam, ale od czasu, gdy robi mi ten krem dobrze pożegnałam niechcianych gości i? Cud! Można śmiało go zaliczyć do ósmego cudu świata.







Jeżeli ktoś twierdzi, że ideały nie istnieją to odpowiem tylko tak. Żadna kobieta nie jest ideałem, ale ten krem to w 100% ideał. I z pomocą takiego małego można zrobić sobie dobrze? Pewnie, że tak sama radość na buzi gości!



10

20 maj 2015

Co wydarzyło się 16 maja w Warszawie?









I nastał ten dzień gdzie śpioch naczelny musiał wygrzebać się z łóżka przed piątą by zdążyć na pociąg zmierzający w kierunku Warszawy. Powód błahy dla jednych, ale dla tych, co mnie znają wiedzą, że za pewnymi rzeczami jestem w stanie pojechać na drugi koniec kraju byle to mieć. A jeszcze lepiej, gdy to wypad spontaniczny, ale w wypadku tego był planowany. Bilet wstępu? Hm nie nas nie obowiązywał wystarczało się zarejestrować i dostać plakietkę media. Większość z Was zada sobie pytanie, „O czym ona gada/pisze?” O Warszawskich targach książki!









Jechałam tam po jedną rzecz tfu po książkę „Okularnik” Bondy. Jest to kontynuacja pierwszej „Pochłaniacza” pisałam o nim nawet niedawno w tym poście klik . Chodź premiera książki ma miejsce 20 maja musiałam ją mieć szybciej w łapkach zresztą ciekawość ze żarła by mnie. Czekałam rok czasu na tą książkę, ale czy warto? Wypowiem się jak ją skończę a nastąpi to może nawet i jutro.









Wracając do samych targów odbywały się na Stadionie Narodowym. Pełno ludzi pełno stoisk najdziwniejszych i pełno autorów książek. W tym np. Tyszkiewicz, Minge, ale najważniejsza była ona, czyli? Katarzyna Bonda! Stać w długiej kolejce po autograf? Nie to nie dla mnie nie mam aż tyle cierpliwości nadarzy się inna okazja może niedługo zawita do Gdańska.  Kto wie…









Pierwszy raz byłam na takich targach zazwyczaj bywałam na kosmetycznych. Nie żałuję wcale a wcale decyzji by tam pojechać poczuć to na własnej skórze. Idealne wydarzenie dla moli książkowych! 













15

10 maj 2015

Kolekcjoner dzieci









Jedni kolekcjonują klocki lego jeszcze inni znaczki a kolejni długopisy. Ile ludzi tyle zainteresowań i tyle zbieractwa różnego. Ale dlaczego o tym wspominam? Kolekcjoner dzieci.
To tytuł książki, którą długo będę wspominać. Lecz jak można kolekcjonować dzieci? Hm… O tym za chwilkę. Książkę pożyczyła mi koleżanka, która bardzo dobrze wiedziała, że siedzę i w prawie każdej wolnej chwili czytam. Co książka to bardziej krwawa? Nie zawsze.






Początek nie jest taki prosty, ale gdy przebrnie się przez pierwsze pięćdziesiąt stron zrozumie charakterystykę każdego z bohaterów książki. I dlaczego, po co i po co mu były kombinerki? Początkowo cała akcja toczy się w Niemczech giną dzieci, które mają wyrywaną pewną część ciała. Kolekcjoner wyrywa ją i traktuje, jako trofeum mając je zawsze przy sobie. Mała rzecz a cieszy…
Każde morderstwo dotyczy tylko jednej płci dziecka zawsze ofiarami padają blond drobni chłopcy. Co robi z nimi nie zdradzę? Za każdym razem zabawia się z policją i pokazuje im małe przedstawienie. Traktując każdą z ofiar trochę jak kukiełkę, dlaczego tak? Nie zdradzę, bo kto będzie chciał ją przeczytać nie odczuje tych ciarek na plecach… 


Ślad po nim w Niemczech zanika policja myśli, że już nie wyjaśnią tych zabójstw. Wszyscy tracą nadzieję i zapominają o sprawach, lecz pewna policjantka pamięta je doskonale. Wszystko do niej wraca, gdy słyszy w wiadomościach, że w Toskanii zaginęli bez śladu trzej chłopcy… Postanawia zadzwonić do tamtejszej policji by dowiedzieć się szczegółów, lecz oni nie mają nic prócz rysopisów, bo ciała rozpłynęły się…






"Utraty dziecka obawiają się wszyscy rodzice. Taki koszmar przeżywa niemiecka para turystów podczas urlopu w Toskanii. Ich synek, bawiąc się nad strumieniem, znika bez śladu. Poszukiwania policji nie przynoszą rezultatów. Zrozpaczeni rodzice wracają do domu.
Dziesięć lat później matka zaginionego dziecka, Anne, udaje się na miejsce zdarzenia, aby odkryć, co się wówczas stało. Nie zdaje sobie sprawy, że osoba, która może coś o tym wiedzieć, znajduje się na wyciągnięcie ręki. Tymczasem ginie kolejny chłopiec..."






Co dalej nie zdradzę. Przerażająca zbyt realistyczna i przy niej zegarek przestał dla mnie istnieć. Gdy już domyślałam, co się wydarzy następował zwrot akcji i całkiem inaczej to wszystko wyglądało. Opisy miejsc zbrodni bohaterów i całych zdarzeń są genialne? Hm to za mało powiedziane. To się czuje jakby siedziało się na ławce w okolicy, jakiej akcja toczy się i patrzało tylko za kurtyny. Ciarki? Tak, ale to pikuś przy niektórych sytuacjach. Dreszcze ciarki łzy przy tej książce wszystko jest możliwe…






Obowiązkowa lektura? Nie! Ale książka, którą polecam każdemu i to nie ważne czy uwielbiasz kryminały. Utkwi u każdego w pamięci na bardzo długo…, Bo zbrodnia to zbrodnia a strach o dziecko i ciekawość to … 




4

6 maj 2015

Męska pielęgnacja czyli?






Minęły już te czasy, gdy dla mężczyzn liczyło się tylko mydło maszynka do golenia i krem do golenia. Mężczyźni zaczynają bardziej dbać o siebie a co za tym idzie testują również różne kosmetyki od kremu pod oczy do balsamów żelów maseczek itp. Zazwyczaj, gdy pisałam o kosmetykach to sama na sobie takie testowałam no chyba, że sama nie wiedziałam, co o takim sądzić to dawałam go swojej M.






Czy mężczyznę łatwo przekonać do zakupu jakiegoś nowego kosmetyku? Hm nie no chyba, że same taki zakupimy i na półkę w łazience podrzucimy. A dostałam się do testów organizowanych przez magazyn Only You (klik) i były to męskie kosmetyki. Znalazłam osobnika, który przetestował dezodorant i balsam ochronny, więc nastał moment spowiedzi dotyczących tych kosmetyków. 







                DEZODORANT DO CIAŁA


Dezodorant w sztyfcie o działaniu antybakteryjnym zapewnia długotrwałą ochronę i uczucie komfortowej świeżości przez cały dzień. Posiada przyjemny, zmysłowy zapach, charakterystyczny dzięki obecności Ylang-Ylang. Składnik ten, znany ze swych udowodnionych naukowo właściwości, zapobiega wysuszaniu skóry, wygładza ją, działa antyseptycznie, kojąco i relaksująco. Produkt przeznaczony także dla osób o skórze delikatnej i wrażliwej.




Dezodorant a antyperspirant to jest różnica. Jaką najbardziej odczułeś?
-Na sucho ciężko, ciężko :)


Pomijając ciężko ciężko, czyli?
- Dobrze rozprowadza się tylko na mokrej skórze zaraz po prysznicu.

„Zapewnia długotrwały zapach i uczucie świeżości”. Jak jest z tą świeżością i jak on pachnie?
- Biorąc pod uwagę to, że mam często katar. Nie wiem jak tam u innych króliczków. To zapach jak dla mnie genialny coś z igliwia coś korzennego, ale zdecydowanie to jednak cytrus. Fajny zapach inny niż te dostępne w drogeriach. 

Jak oceniasz ten kosmetyk?
-Wszystko okey. Ale! Spory minus za trudność w rozprowadzaniu. I tu prośba do producenta trochę mniej ścisła konsystencja!













OCHRONNY BALSAM PO GOLENIU



Nowoczesny preparat po goleniu o konsystencji kremowego żelu. Działa wygładzająco i uelastyczniająco. Wspomagając naturalną regenerację naskórka zapobiega powstawaniu zmarszczek. W formule kremo-żelu wykorzystano aktywne liposomy.






Ochronny balsam po goleniu etykieta sama za siebie gada. Ale czy rzeczywiście chroni? I jak wygląda ta „ochrona” w rzeczywistości?
-Zmniejsza podrażnienia po goleniu nawet przy wrażliwej buzi. A przy innych to mało, kiedy się zdarzało. Co jeszcze hm… Szybko się wchłania dobrze się rozprowadza i bardzo ładny długotrwały zapach.

Jak często stosowałeś balsam?
- Po każdym goleniu

Tfu miało być jak długo? Hahahaha
- Eeee… Dwa tygodnie testowałem i używałem.

Czy jakiś specjalny efekt odczułeś?
- Tak odczułem. Chłodzi buzię jakbym ją do zamrażalnika włożył ha.

Jak oceniasz ten kosmetyk?
- Jak na moje wybredne gusta. Jeżeli chodzi o tego typu kosmetyk to wysoko oceniam balsam.




I ostatnie pytanie brzmi. Czy pozostaniesz przy tych kosmetykach?
- Balsam hm… Tak! A dezodorant? To yy zmieńcie na Boga tą konsystencję, bo to gorsze od depilacji!

A Was zapraszam na fanpage obu firm, bo ciągle jakieś konkursy są organizowane. I warto zaglądać do nich  Only You i Intesa Mirato.


2

1 maj 2015

"Na miejscu zbrodni pozostał tylko zapach" K. Bonda







Bond czy Bonda? Oczywiście, że Bonda dokładniej Katarzyna Bonda. Polska pisarka, która zapoczątkowała nowy wymiar kryminału. Hm to za mało powiedziane mistrzyni kryminału! Ale czemu tak twierdzę? Już tłumaczę.

Podejrzewam, że przeszłabym koło tej książki obojętnie gdyby nie jedna wzmianka o niej i krótka opinia. I musiałam ją mieć! Lecz znaleźć ją w księgarni nie aż tak łatwo było a to nakład wyprzedany w innej nie dojechały itp. Aż straciłam nadzieję i weszłam do małej księgarni i pytam o nią. Była przedostatnia tego samego wieczoru usiadłam i zaczęłam czytać. Chodź zmęczenie zaczynało dawać o sobie książka coraz bardziej wciągała. Wystarczyły trzy dni i trzy noce z przerwami by przeczytać ją. I ten, kto nie miał okazji poznać „Pochłaniacza” wiele stracił…

12
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.