Biolaven płyn micelarny









Kieliszek lawenda i czerwony kolor. Co łączyć może te trzy rzeczy? Wiele rzeczy, wielu ludzi, wiele marek i wiele skojarzeń.  Kieliszek kojarzy mi się z szaleństwem natomiast lawenda ze specyficznym zapachem a czerwony kolor z dzieciństwem. A skoro dzieciństwo to i dziwne zapachy, lecz jakie?
O tym za chwilę…








Właściwości:

Oczyszczająco-łagodzący płyn micelarny dokładnie pozwala usunąć nawet wodoodporny makijaż twarzy i oczu. Składniki nawilżające i łagodzące zapobiegają wysuszeniu i koją podrażnioną skórę. Olejek eteryczny z lawendy, symbol Prowansji, znany jest ze swoich relaksujących właściwości. Po zastosowaniu skóra pozostaje czysta, świeża i dobrze nawilżona.
Bez: ropy naftowej, peg, glikoli, silikonów, parabenów, barwników. 






Sylveco uwielbiam a z Biolaven od niedawna powoli zapoznaję się. Pierw było wielkie bum na te kosmetyki w aptece bardzo ciężko było odnaleźć któryś z asortymentu. I pierwszy był płyn micelarny kupiony na próbę by zobaczyć, o co tyle hałasu. Wiem już, o co ten hałas!
Opakowanie z wyglądu niczym nie różni się od innych miceli opakowanie typu klik standardowe i estetyczna szata graficzna. Z lawendą na czele…






Kiedyś mega zwracałam uwagę na zapachy teraz staram się kupować kosmetyki, które pachną mega delikatnie. Jak pachnie ten płyn? Pewnie pamiętacie sok winogronowy marki Hellena i ten zapach? Pamiętam go doskonale i tak właśnie pachnie on. Miło zaskoczył na samym początku już.
Dalej jest coraz lepiej, bo poradzi sobie z tuszem wodoodpornym i zmyje dokładnie cholerę naczelną. Oczyści buzię idealnie pozostawi bez makijażu i przygotuje idealnie pod krem czy to ma być dzień czy noc. On da sobie radę! Podrażnienia? Nie ma szans w tym wypadku. I co ważne nie szczypie w oczy nie oszukujmy się, lecz niektóre micele lubią poszczypać trochę.






Jak dla mnie ideał niezastąpiony. Przy codziennym użytku rano i wieczorem jedno opakowanie wystarczy na niecałe dwa miesiące używania. Poprzedniego wykończyłam, więc kolejny wczoraj zawitał na półce łazienkowej. Cena tego micela nie przekracza 13 zł w aptekach oraz sklepach zielarskich. 





10 komentarzy:

  1. Słyszałam o nim same dobre opinie :) Coraz bardziej kusi :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż zacznie nie kusić a gadać i sam wskoczy Ci do koszyka podczas zakupów! :D ha
      Wart jest polecania to co się dziwić że taką furorę zrobił :)

      Usuń
  2. ogólnie ta firma zbiera same dobre opinie

    OdpowiedzUsuń
  3. Lawenda <3 Kwiaty mam, ale płynu - jeszcze nie ;-) ale chętnie kupię, bo wydaje się być bardzo porządny ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam całą serię :) Skusiłam się tylko dlatego, że to linia Sylveco (uwielbiam ich), piękny zapach, rewelacyjny naturalny skład. Jestem alergiczką z atopowym zapaleniem skóry, więc mało które kosmetyki są dla mnie odpowiednie, a te sprawdzają się wszystkie :D To moje pierwsze pachnące kosmetyki, więc nie jestem w stanie opisać swojej radości.... sylveco ma zazwyczaj zapach ładny, ale bardzo delikatny/ziołowy. Tu jest eksplozja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eksplozja zapachu! Znam to i mam tak samo :) Zapach dzieciństwa się przypomina wąchając go :)

      Usuń

Piszesz anonimowo? Podpisz się! Chcesz wkleić link? Znajdę Cie bez niego. Komentujesz? A dziękuję :)

Copyright © Sklerotyczka