31 lip 2015

Kraj Nordycki i pewna malina ...






(Foto:Aleksander Domański)



Skandynawię mam na wyciągnięcie ręki dzieli mnie od niej Bałtyk. Ale jakie kraje zaliczamy do eli mnie od niej Bałtyk. Skandynawii?  Znasz odpowiedź na te pytanie bez zaglądania w wujka gogle? Założę się, że nie znasz prawidłowej odpowiedzi. W skład Skandynawii zalicza się trzy kraje takie jak Norwegia Szwecja oraz Dania. Dość często do tej trójcy ludzie mylą się i zaliczają Finlandię a jest ona krajem Nordyckim. Więc jakie kraje wchodzą w skład krajów północy?  Cała Skandynawia oraz Islandia i Finlandia. W skład tej Rady zalicza się również Wyspy Owcze, Grenlandia i Wyspy Alandzkie.







Mało skomplikowane, ale ważne sama zresztą myślałam, że to Skandynawia, ale coś mi nie pasowało, więc trzeba było pogrzebać w Google i odpowiedzi same się wypluwały. Uczepiłam się Finlandii i nie bez powodu. Jest podobnej wielkości, co Polska, ale bardziej rozwinięty… Pochodzi z niej pewna marka kosmetyczna, która upodobała sobie roślinność typową dla tego regionu. I w ich kosmetykach znajdziemy tylko wybrane roślinny mowa o Lumene.







Wiele informacji w internecie o samej marce nie można znaleźć, ale…


„Lumene powstała w 1970 roku w Finlandii. Inspiracją dla powstania marki było krystalicznie czyste Jezioro Lumene, znajdujące się w centrum pojezierza fińskiego. Firma poza tym, iż tworzy produkty najwyższej, jakości pochodzenia naturalnego, słynie również ze swojej niebywałej troski o ochronę środowiska naturalnego. Działa w ścisłej współpracy z fińską Federacją Alergii i Astmy oraz z i fińskim Stowarzyszeniem na rzecz Ochrony Przyrody. Produkty tworzone są z “dzikich”, nieskażonych składników, zbieranych ręcznie takich jak: arktyczna róża, czarna porzeczka, żurawina, borówki, torf, biały torf, wrzos, siemię lniane i wiele innych. W skład oferty wchodzą zarówno kosmetyki kolorowe, w tym dwie linie Lumene Clasic i Lumene Natural Code oraz szeroka gama produktów do pielęgnacji twarzy i ciała.”
Ale…







Takie informacje podstawowe można znaleźć na temat marki, co uważam, że są ostro okrojone. Więcej można znaleźć tfu usłyszeć na ich wykładach albo szukać i przeczesywać cały internet.









Wracając do samej marki Lumene. Nie jest to pierwsza lepsza przygoda z ich kosmetykami za każdym kolejnym razem, gdy sięgam po nie coraz bardziej zakochuję się w nich. Dlaczego? Dość często mam na rano do pracy śpię wtedy maksymalnie pięć godzin. O czwartej pobudka słońce wstaje chwilę później niż ja i wydaje się jednym ratunkiem mocna kawa. Jakie to złudne myślenie kawa pobudzi organizm do życia. Ale co ze zmęczeniem, które zazwyczaj objawia się w postaci cieni lub worków pod oczami? Teoretycznie można ogórka położyć i lekko podkładami itp. Zakamuflować i udawać, jakie cienie i tak dalej… Z pomocą przychodził jeden preparat fachowo serum pod oczy rozświetlające, które nie raz uratowało mi życie. Wybawiło z opresji a koleżanki z pracy pytały, „O której wstajesz, że tak dobrze wyglądasz?”
Aż czasem mam chęć powiedzieć chodzę z kroplówką stworzoną z kawy…, Ale ugryzłam się w język i śmiałam się z tego.








Male ugryzłam się w język i śmiałam się z tego. um pod oczy rozświetalające które nie raz uratowało mi życie. łe opakowanie o wielkiej sile pomimo tego, iż jest tylko go 10 ml jest mega wydajny, więc jego cena nie jest aż tak wygórowana. Cena wacha się między 70 a 80 zł. Chodź dla niektórych to i tak będzie bardzo dużo. Więc zadam jedno pytanie. Czy aktualny kosmetyk, który używasz pod oczy starczy Ci na dłużej niż 2 miesiące i pozostało go nadal pół opakowania?









14

30 lip 2015

Wakacyjnie z La Luxe (Facebook)






REGULAMIN ZABAWY


§ 1
POSTANOWIENIA OGÓLNE
1. Zabawa internetowa jest organizowana pod nazwą „Wakacje z La Luxe” i jest zwana dalej: "ZABAWĄ".
2. Organizatorem zabawy jest blog 'Uroda kobiety nie mieszka w jej twarzy'. Fundatorem nagrody jest „Twoje Źródło Urody”
3. Zabawa prowadzona będzie za pośrednictwem portalu społecznościowego Facebook.
4. Zabawa rozpoczyna się w dniu 30.07.2015r. o godzinie 10:00 czasu polskiego i będzie trwać do dnia 06.08.2015r. do godziny 18:00 czasu polskiego.
5. Regulamin reguluje zasady i warunki udziału w Zabawie, prawa i obowiązki Organizatora oraz prawa i obowiązki osób biorących udział w Zabawie.
6. Udział w Zabawie jest dobrowolny i nieodpłatny.
7. Prawo do udziału w Zabawie przysługuje wyłącznie osobom spełniającym warunki uczestnictwa określone w Regulaminie §2 (osoby te zwane są w dalszej części regulaminu „Uczestnikami”).
8. Poprzez przystąpienie do Zabawy Uczestnik akceptuje w całości treść Regulaminu i zobowiązuje się do jego przestrzegania, jak również potwierdza, iż spełnia wszystkie warunki udziału w Zabawie.
9. Regulamin jest dostępny na stronie internetowej Organizatora pod adresem www.urodakobiety24.pl



§ 2
WARUNKI I ZASADY UCZESTNICTWA W ZABAWIE
1. Uczestnikiem Zabawy („Uczestnik”) może być każda osoba, która ma zarejestrowane konto na portalu społecznościowym Facebook.
2. Prawa uczestnictwa w Zabawie, jak i praw oraz obowiązków z nim związanych, w tym także prawa do żądania wydania uzyskanej w Zabawie nagrody czy innych roszczeń związanych z udziałem w Zabawie, Uczestnicy nie mogą przenosić na osoby trzecie bez uprzedniej, pisemnej zgody Organizatora.
3. Zadaniem w zabawie jest umieszczenie w komentarzu pod postem informującym o zabawie linku do piosenki/teledysku, który najlepiej ilustruje odpowiedź na pytanie „Jak widzę sowę?” Dodatkowo uczestnik powinien (po)lubić stronę Facebook Uroda kobiety nie mieszka w jej twarzy oraz Twojego Źródła Urody. Mile widziane udostępnienie na swojej tablicy w serwisie społecznościowym Facebook postu informującego o zabawie. Uczestnik może również zaprosić do zabawy swoich znajomych. Warunki te bez wyjątku muszą zostać spełnione w trakcie trwania zabawy.
4. Spośród wszystkich prawidłowych zgłoszeń wyłoniony zostanie jeden uczestnik, który zdobędzie nagrodę: zestaw składający się z odżywki do rzęs, różu do policzków, arganowego balsamu do ciała oraz lakieru 3 w 1. Laureatów wyłoni przedstawiciel Organizatora. Wyniki zostaną ogłoszone na fanpage Uroda kobiety nie mieszka w jej twarzy na portalu Facebook nie później niż siedem dni po terminie zakończenia przyjmowania zgłoszeń do udziału w Zabawie.



§ 3
NAGRODY
1. Wyłoniony przez Organizatora Uczestnik Zabawy otrzyma jeden zestaw kosmetyków, wśród których znajdują się kosmetyki marek takich jak :La Luxe Paris oraz Eveline.
2. Upominek zostanie wysłany w nieprzekraczalnym terminie 45 (czterdziestu pięciu) dni roboczych od ogłoszenia wyników Zabawy na adres przekazany Organizatorowi.
3. Jedna osoba może zdobyć upominek tylko raz w ramach całej Zabawy.
4. Wszelkie wątpliwości dotyczące zasad Zabawy, postanowień jej Regulaminu i ich interpretacji rozstrzyga Organizator.
5. Dane osoby (nazwa na portalu Facebook), która otrzyma upominek zostaną opublikowane na stronie:
https://www.facebook.com/UrodaKobiety
6. W przypadku niezgłoszenia się wyłonionej osoby i nieprzesłania przez nią adresu do wysyłki upominku w terminie siedmiu dni od ogłoszenia wyników, upominek pozostanie do wyłącznej dyspozycji Organizatora.
7. Nagrody wysyłamy tylko na terenie Rzeczypospolitej Polskiej.



§ 4
DANE OSOBOWE UCZESTNIKÓW ZABAWY
1. Warunkiem odebrania Upominku za udział w Zabawie jest przesłanie swoich prawdziwych danych osobowych, tj.: imienia, nazwiska oraz adresu, na który ma zostać dostarczony Upominek, w sposób określony przez Organizatora w ogłoszeniu wyników Zabawy.
2. Przystępując do Zabawy i akceptując niniejszy Regulamin Uczestnik wyraża także zgodę na przetwarzanie podanych przez niego danych osobowych przez Organizatora na potrzeby Zabawy (ustawa o ochronie danych osobowych z dn. 29.08.1997 r. Dz. U. Nr 133 poz. 833 z późn. zm.).
3. Dane przekazane Organizatorowi w celu realizacji odbioru upominku nie są gromadzone i wykorzystywane do innych celów a w szczególności przekazywane innym podmiotom gospodarczym poza Organizatorem. Niezwłocznie po dostarczeniu upominku dane te zostaną usunięte.



§ 5
POSTANOWIENIA KOŃCOWE
1. Organizator jest uprawniony do zmiany postanowień niniejszego Regulaminu w dowolnym czasie, o ile nie wpłynie to na pogorszenie warunków uczestnictwa w Zabawie. Dotyczy to w szczególności zmian terminów poszczególnych czynności, które należy wykonać by wziąć udział w Zabawie oraz zmian w specyfikacji upominku. Regulamin obowiązuje od czasu opublikowania go na stronie www.urodakobiety24.pl
2. Organizator zastrzega sobie prawo do przerwania lub odwołania konkursu bez podania przyczyn.
3. Właściciel portalu społecznościowego Facebook jest całkowicie zwolniony z odpowiedzialności za przebieg wyżej wymienionej Zabawy.

4. Konkurs nie jest w żaden sposób sponsorowany, wspierany, administrowany oraz stowarzyszony z portalem społecznościowym Facebook.
2

29 lip 2015

Babciu, ale dlaczego masz takie wielkie oczy?







-  Babciu, ale dlaczego masz takie wielkie oczy?  Bo używasz lupy to, co się dziwisz wnuczko!
- Ale babciu, dlaczego ty masz takie włosy? Jak to, dlaczego? Bezczelna jesteś pytasz się a sekret skrywam zasięgu oka i widzisz za każdym razem, gdy nawiedzasz mnie. I za każdym razem chowasz swą bujną nieokiełznaną czuprynę pod tym wstrętnym czerwonym kapturkiem. Zdejmuj to świństwo i to raz.
- Ah no dobrze babciu, ale dlaczego? I ciągle, dlaczego dlaczego … Czy nie możesz zadać bardziej konkretnego pytania np., co chce z nimi zrobić, ale dobra widzę, że wierzysz i masz zaufanie do mnie. To dobrze świadczy, więc pacz. Ale, na co? Widzisz ten słoiczek? 
- Widzę, ale nie pojmuję jednego, po jakiego grzyba chowasz w łazience konfiturę wyglądająca jak śmietana. O ty świntucho! Zaraz wszystko Ci się kojarzy z nabiałem!
- Nie babciu to nie tak, że z nabiałem, ale takie dziwne złudzenie optyczne powoduje. Do tego wygląda ten słoik jak po jakiejś konfiturze. Może ty tam skrywasz jakąś dziwną obcą kreaturę? A chciałabyś! Nic z tych rzeczy, na co czekasz idź myj tą swoją czuprynę i gdy umyjesz ją szamponem zawiń w ręcznik i wracaj szybko do mnie.





Mijają 2 minuty babcia robi w tym czasie herbatę dla siebie i niecierpliwej wnuczki. Czas mija a kapturek jak nie wracał tak jej nie ma.   Więc puka do łazienki  "Kapturku! Żyjesz tam wnusiu? " Odpowiedziała jej dziwna cisza z lekkim chlipaniem. Uchyliła drzwi a tam dziewczę paczało na siebie i swoje włosy. Jeżeli można nazwać to jeszcze włosami… Całe poplątane i wyglądające jak zwykły najtańszy mop może by nożyczki uratowały je.




- I co teraz? Ściąć je na krótko? 
Babcia wycofała się z miną obojętną do pokoju, bo tajemniczą konfiturę podała dziewczynie i powiedziała.
 - Nałóż tą „konfiturę” i nie zadawaj zbędnych pytań. Spłucz po pięciu minutach.





Zrezygnowany załamany kapturek tak też zrobił zaskoczyła ją konsystencja dziwna maź lekko płynna przypominająca konsystencją śmietanę 12%. Nałożyła ostrożnie na włosy w obawie by nie paczeć jak wypadają i wpadają do umywalki. Pomimo tego, iż przelewała się przez palce nałożyła niewielką ilość pozostawiając na parę minut. W tym czasie zdążyła rozczesać włosy grzebieniem z szeroko rozstawionymi ząbkami. I cud się stał! Mop nie przypominał mopa, lecz włosy a „konfitura” z włosów nie spływała tylko bardzo szybko w nie wsiąkała. Kapturek zdziwiony a zarazem mega zadowolony spłukał całość z włosów i pognała do babci. Krzycząc przez korytarz jakby leciała z ogniem na plecach. 
- Babciu babciu! Jesteś boska!




Babcia uśmiechnięta patrzyła na wnuczkę, co wyprawia i na jej włosy. Nie przestawała słuchać, co ma do powiedzenia, lecz buchnęła śmiechem na pytanie, „Co to było naprawdę i że aż tak szybko pomogło?”
- Jak to, co? Maska do włosów regenerująca a że masz mega plączące się włosy ufarbowane nieudolnie na chamski blond a na dodatek zniszczone. To Ci ją podsunęłam trafne skojarzenie miałaś z nabiałem, bo jest na bazie śmietany i żółtek jajek. Mój wiek nie oznacza tego, że nie znam się na kosmetykach. 




- Ale babciu skąd wiedziałaś, że to mi pomoże i dlaczego ulokowałaś ją w słoiczku? I dlaczego ja?
Ah kapturku kapturku! Bo jesteś młoda latasz jak pershing po tych wszystkich kosmetykach i sama sobie krzywdę robisz a to prostownicą czy też suszarką i nie używając termo ochronnych kosmetyków. Kiedyś coś prawidłowego Ci podsunę pod nos lub nastaniesz w łazience.
- Babciu dziękuję, że utworzyłaś ją dla mnie!




     I raptem obudził dziewczynę wstrętny dźwięk był to znienawidzony budzik oznaczający porę by wstać do pracy. Co z tego, że dopiero za chwilę słońce budziło się do życia a ona kawę robiła już dawno? Pamiętała jedynie o dziwnym śnie i babcia śniła jej się.
     Co to miało oznaczać? A któż to wie… Wracając do domu wstąpiła do sklepu zielarskiego po maskę do włosów natrafiła na kuszącą Babuszkę Agafię. Zabrała do domu użyła i … Resztę historii już poznaliście. 



22

10 lip 2015

"Analfabetka która potrafiła liczyć"






 „Statystyczne prawdopodobieństwo, że mała analfabetka z Soweto lat siedemdziesiątych dorośnie i pewnego dnia znajdzie się w samochodzie do przewozu ziemniaków wraz z królem i premierem Szwecji, wynosi jeden do czterdziestu pięciu miliardów siedmiuset sześćdziesięciu sześciu milionów dwustu dwunastu tysięcy ośmiuset dziesięciu. Tak wynika z wyliczeń tejże analfabetki.”
Tak autor wielkiego międzynarodowego przeboju o "Stulatku, który wyskoczył przez okno i zniknął" (aż w końcu trafił na wielki ekran w święcącej i u nas sukcesy szwedzkiej komedii pod tym samym tytułem) rozpoczyna swą kolejną zwariowaną i przezabawną opowieść. 
Jej bohaterką jest Nombeko Mayeki, która urodziła się wprawdzie w południowoafrykańskiej dzielnicy nędzy, sercu apartheidu, ale pod szczęśliwą gwiazdą. Dzięki temu po latach przyszło jej jeść kolację z królem i premierem Szwecji. Chociaż w momencie, w którym to się zdarzyło, chyba już nic nie było w stanie jej zdziwić…
Międzynarodowa polityka, skomplikowane zagadki matematyki i fizyki, los chińskich emigrantów, podrabianie starożytnych dzieł sztuki, fanatycy szwedzkiej monarchii, stały kontakt z bombą atomową oraz ludzie, którzy teoretycznie nie istnieją, bo nie figurują w żadnych urzędowych rejestrach, pomimo że można z nimi porozmawiać i ich dotknąć, to tylko niektóre z dziwnych rzeczy, do których przywykła Nombeko, i o których przeczytamy w tej książce. Jonas Jonasson daje lekcję historii najnowszej z przymrużeniem oka, przy okazji sprawiając, że wciągnięty w wir akcji czytelnik będzie się zaśmiewał do łez, przewracając jak najszybciej kolejne strony powieści.





Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął” podobno książka mega nie wypowiem się na jej temat, lecz film bardzo fajny zabawny. Ale nie o tej książce dziś będzie tylko o innej jeszcze bardziej zabawnej i przy której brzuch od śmiechu będzie bolał.
Mowa o „Analfabetka, która potrafiła liczyć”. Opowiada zabawną historię pewnej młodocianej mieszkanki Soweto, która od małego pracuje w pewnej śmierdzącej fabryce. Uważają ją wszyscy za alfabetkę i mają rację. Liczyć i czytać nie umie, ale w pewnym momencie, gdy obejmuje stanowisko kierownika bierze bezpłatne lekcje nauki czytania.






I tak za każdym razem chłonie książki i wiedzę z nich. I nie ważne czy to książka historyczna zwykły podręcznik od matematyki czy też zwykła gazeta. Chce czytać i będzie czytać. W między czasie trafi pewnego człowieka widelcem, będzie pokazywać prezesowi firmy (chodź nie wie, że to on) gdzie jego miejsce i że ma kiepskie obliczenia. Ucieknie z diamentami nie zdradzę jak do niej trafią, ale trochę pietra przy tej akcji miała. Później w drodze do największej biblioteki oddalonej o ileś tam tysięcy kilometrów pewien pijany inżynier potrąci ją samochodem i …
Cała akacja będzie się coraz bardziej komplikować aż ta mała bidna dziewczyna w obdartej kurtce trafi w okolice bomby.







Będzie liczyć jeszcze lepiej, co wykorzysta tępy inżynier, który nawet nie wie ile to jest 2+2. A w połowie książki pozna pewnych młodzieńców gdzie jeden pragnie zabić króla a drugi nie istnieje. Bombę będą wozić na taczce a cała akcja toczyć będzie się w Szwecji…




Więcej nie opowiem, bo zepsułoby to całą książkę i zbyt przewidywalna była by. Ale jedno pewne jest ból brzucha od śmiechu gwarantowany i nie czyta się jej, lecz łyka. Bo wciąga na całego a pragnie się poznać całą tą zabawną historię od zaraz. 




15

7 lip 2015

Let's celebrate pinacolada








Pomimo tego, że lato zawitało na dobre nie oznacza to, że należy rezygnować z balsamów do ciała. Na tą porę roku zazwyczaj używam balsamu o lekkim zapachu, który nie będzie męczył. Oraz by nie był aż za słodki, bo słodycz na tą pogodę niewskazana jest. Jak pachnie kokos i ananas zamknięty w jednym opakowaniu pewne jest jedno podobnie jak koktajl  pinacolada. 






Jest to słodki karaibski koktajl, przyrządzany z jasnego rumu, śmietanki kokosowej i soku ananasowego. Tradycyjnie podawany jest z lodem i plasterkiem cytryny oraz ananasa. A nie tradycyjnie podawany? Znajduje się w kosmetyku.






Buteleczka spora, bo aż 400 ml z imprezową szatą graficzną przykuwającą oko. Jest to jeden z nielicznych balsamów, którym aplikujemy kosmetyk dyspenserem. Więc bez obawy, że za dużo nam wyleci jego czy też pół opakowania na raz wyleci a tak nie raz się zdarza.
Zapach delikatny lekki dominuje w nim zapach ananasa. Bardzo szybko wsiąka w skórę nie pozostawiając na niej tłustego filmu, lecz nawilżenie. Nie posiada żadnych dziwnych drobinek świecących i mieniących się na wszystkie strony świata. Więc bez obaw nie zrobi z Ciebie choinki w lipcu.







Jeżeli szukacie balsamu, który będzie bardzo wydajny i działał to polecam ten wart jest tego. I tym kosmetykiem marka Farmona zaskoczyła mnie mega pozytywnie na plus. 




12

2 lip 2015






Robiąc porządki natykamy się często na rzeczy mocno zachomikowane. I nie ważne czy to jest w szafie z ubraniami, w kosmetykach czy też w kuchni. Jedno jest pewne zawsze będziemy zdziwieni, co zachomikowaliśmy. Tak należę do chomików i zawsze coś zachomikuję i gdy odnajduję przez przypadek rzeczy, których szukałam dawno temu wielkie zdziwienie „O znalazłam!”.




Wiem i pocieszam się tym, że nie tylko ja tak mam, ale większość moich znajomych. Nie o zachomikowanych ciuchach i zdjęciach będzie, lecz o kosmetykach. Które trzymam i trzymam doczekać się nie mogą by trafić tutaj i ujrzeć światło „dzienne”. Cztery marki cztery kosmetyki i cztery szybkie opinie. Czy kolorowe? To jedynie kredki i tęcza kolorowe są.






Natrafiłam na niego przez przypadek i musiałam go kupić. Czemu? To proste, bo kokosowy. Na szczęście była to miniaturka. Pachniał obłędnie, ale co z tego skoro działać nie działał. Tworzył na chwilę sztuczną otoczkę nawilżenia i po nim.






Co ja w nim widziałam? A już wiem kolor tak piękny kolor, który z buteleczki wręcz gadał do mnie „Bierz mnie!”. I kupiłam zabrałam ze sobą do domu pomalowałam pazury i… Po dwóch dniach odpryski. Więc sorry memory, ale swym urokiem mnie nie urzekniesz, ale twoje miejsce jest wśród beznadziejnych kolegów w kartonie.





Balea. Marka, którą wiele kobiet pokochało. Za co? Za zapachy. Nie oszukujmy się, ale mają obłędne, które uwodzą za nos i kręcą. Mgiełka do włosów/ ciała tak jej używałam w ciągu dnia dość często, bo niezbyt długo utrzymuje się. Lecz gwarantowany efekt jej to to, że inne dziewczyny chodziły za mną i pytały, „Czym ty tak pachniesz?”.  Na lato nie nadaje się kompletnie za ciężka jest. No chyba, że ktoś lubi słodkie zapachy to wtedy zmienia postać rzeczy.






Zawsze używam kremów pod oczy albo żeli zależy, co wynajdę w sklepie. Floslek nieznana mi całkiem marka więc postanowiłam dać jej szansę. Wtedy siedziałam dość długo przy sztucznym oświetleniu oraz przed komputerami, więc wzrok mój był narażony na różne przedziwne rzeczy. I dziwne rzeczy z nimi się działy od łzawienia po całe czerwone ślepia jak u królika. Żel przeznaczony dla takich właśnie osób. Jak działał? Całkiem całkiem wręcz bardzo dobrze, bo ustąpiły uciążliwe łzawienia itp. Chodź małe opakowanie to było starczał na ponad dwa miesiące. 



12
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.