Balm Balm









           Różne specyfiki przeznaczone są do ust od balsamów aż po peelingi. Peelingi łatwo można samodzielnie wykonać w domu, ale zazwyczaj każdy no może nie każdy idzie do drogerii po ten produkt. Lecz jego znalezienie nie raz graniczy z cudem. 
Wiele pomadek do ust stosowałam, lecz mało, która spełniała me oczekiwania. A w zastraszającym czasie zjadam je wręcz...
Balm balm marka nieznana nowo odkryta, lecz gdyby nie wizyta w kiosku w życiu bym jej nie poznała. Czemu w kiosku? Bo do papierosów dostałam go dziwne, ale prawdziwe ha. 








W internecie można znaleźć różne rzeczy na temat tej marki, ale sami przeczytajcie:

Ten bezzapachowy balsam wyprodukowano z naturalnych składników,  pochodzących z upraw ekologicznych. Balsam ma wielorakie zastosowanie. Nadaje się do wygładzenia , nawilżenia, odżywienia i zmiękczenia nie tylko ust, ale także innych części ciała jak skórki, łokcie, policzki czy pięty. Balsam jest w 100 % ekologiczny i naturalny, nie zawiera absolutnie żadnych sztucznych dodatków, ani nawet naturalnych konserwantów. Balsam jest bezzapachowy, tak więc nie drażni noska i kubków smakowych przy jedzeniu, piciu i całowaniu.
Inaczej niż w przypadku konwencjonalnych balsamów do ust zawierających pochodne petrochemiczne, które tworzą nieprzepuszczalną warstwę na skórze uniemożliwiając jej normalne oddychanie, ten balsam jest z łatwością wchłaniany.







Generalnie powinien być używany, jako balsam do ust, ale zastosowanie ma ogromne. Może być używany, jako odżywka do rzęs czy też krem pod oczy. Można nim smarować skórki paznokci lub i też do brwi. Szczerze? Wypróbowałam jedynie go do skórek i nie działa jest to przereklamowane...





Umieszczony jest w malutkim opakowaniu, które zawiera 7 ml balsamu chodź nie nazywałabym go tak. Prawidłowo jest to masełko do ust, bo taką ma konsystencje maślaną. Niewielka ilość wystarczy na rozsmarowanie idealne na ustach sam zaś rozpuszcza się i tak lekko nie odpuszcza. 
Wracając do opakowania. Umieszczone są na nim delikatne napisy jedynie na nakrętce zachowane w stonowanej barwie mówiące, co możemy zastać wewnątrz. Sama aplikacja nie jest kłopotliwa, lecz dla innych kobiet może być. Dlatego iż umieszczony jest w słoiczku i by go wydobyć z wewnątrz trzeba palcem macać. Jak wiadomo większość preferuje pomadki lub balsamy w sztyfcie...





Ogromnym plusem jest brak zapachu oraz wydajność. Nie mam pojęcia jak zużyję jego w ciągu paru miesięcy skoro ubywa go minimalnie a termin ważności to pół roku. Więc pozostało mi tylko cztery miesiące. 





Zaraz po aplikacji usta stają się miękkie, nawilżone i miłe w dotyku. A później? Efekt ten utrzymuje się do trzech godzin maksymalnie.
Cena waha się między 17 a 20 zł, więc nie jest wygórowana jak za taki kosmetyk. 



12 komentarzy:

  1. Wydaję mi się, że dobrze miec taki kosmetyk przy sobie szczególnie w zimie jak usta lubią się przesuszac :) fajne jest w nim to, ze nie jest tylko na usta :) Dziwi mnie, że dostałas go do papierosów? GRATIS? Dobry chwyt reklamowy w takim razie mają :D
    Pozdrawiam, Monika :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie że warto ale nie tylko zimą letnią porą też jest przydatny :P Yhym dobry gratis nie jest zły :D

      Usuń
  2. W kiosku? No nie wierze! No ja jestem tych osób co kupuje gotowe - nie lubię maziać w czymś. =P
    Mam ulubioną peelingo-pomadkę z Sylveco - szczęście, że otwarli sklepi eko w mojej galerii bo tak bym pewnie dalej zwlekała z kupnem przez internet owszem zamawiam ale akurat na tych co zamawiam jej nie było no i mi się generalnie nie opłacało bulić za przesyłką za jedną rzecz. A co do daty ważności to zawsze tak jest z tymi naturalnymi kosmetykami no ale ja ściskam (wiadomo co) i zużywam. =D A co do słoiczka to ja stosuje taki patent, że używam patyczków (takich do uszu) za każdym razem nowego gdy używam czegoś w takim pojemniku. Do skórek bym go nie używała bo generalnie nie lubię ich czymkolwiek innym niż zwykły krem nawilżać =D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W kiosku kiosku do papierosów dostałam :D Firma dobry chwyt zastosowała ale i również miły dodatek :) A Sylveco peeling to bajka <3 A w aptekach nie sprawdzałaś czy byl dostępny stacjonarnie? :)
      Patent niezły!

      Usuń
  3. Faktycznie cena jest nieco za wysoka. ale biorąc pod uwagę że wolno się zużywa może nie jest tak źle ? Ja mam balsam z oriflame klasyczny i też nie ma zapachu. Fajna sprawa na awaryjne sytuacje do torebki

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja mam tyle kosmetyków nawilżających do ust że walają mi się po każdej torebce, a i tak zapominam o regularnym cih stosowaniu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam tak że co torebka to mazidło do ust i krem do rąk :D ha
      Ej no jak tak można zapominać? Czyżby skleroza? :D ha

      Usuń

Piszesz anonimowo? Podpisz się! Chcesz wkleić link? Znajdę Cie bez niego. Komentujesz? A dziękuję :)

Copyright © Sklerotyczka