Zawód fryzjer










         By zdobyć ten zawód trzeba trochę dla innych aż za wiele nauczyć się. Lecz nim podejmiesz naukę w tym zawodzie musisz zdecydować, którą szkołę wybrać a są dwie dostępne technikum oraz zawodówka. Nie ważne, którą wybierzesz obydwie dadzą Ci papier czeladnika, lecz są pewne różnice pomiędzy nimi. 
Technikum czteroletnie masz po nim maturę i papier czeladnika. Lecz jest jedna wielka różnica praktyki odbywają się na pracowni szkolnej dziewczyny uczą się na sobie, jeżeli nie znajdzie się chętna by posłużyć, jako modelka to nie nauczysz się. Musisz w domu próbować albo poddać się i stwierdzić ups nie umiem. Dodatkowo egzaminy kończące i sprawdzające umiejętności nabyte w poprzedniej klasie odbywają się właśnie na tej pracowni szkolnej. 









Dziewczyny z technikum mają w ciągu tych 4 lat nauki 3 tygodnie praktyk w salonie fryzjerskim i widać po nich jak boją się podejść do klienta albo zaproponować jemu. O innych czynnościach już nie wspomnę, lecz są takie, które jakąś wiedzę z tych mega krótkich praktyk wynoszą. 
Wiele osób uważało kiedyś nie wiem jak teraz jest, że zawodówka jest dla debili. No debilami są Ci, co tak uważają sorry memory, ale takie jest moje zdanie.
Łącznie z praktykami trwa ona trzy lata a nie jest to prosta droga, lecz najbardziej skuteczna by tego zawodu wyuczyć się porządnie. Praktyki trwają trzy lata i samemu trzeba znaleźć sobie salon fryzjerski, który przyjmuje uczennice i ma mistrza pod okiem, którego uczysz się. Nie szkoła nie wskazuje takiego salonu chyba, że masz w niej znajomości to inna bajka.








Z wakacji masz tylko miesiąc by nacieszyć się nimi i poimprezować czy też mieć lenia totalnego. Tak to jest praca, która wlicza się już do twojego stażu pracy i dostajesz za nią marną zapłatę, ale..
Uczysz się w wybranym przez siebie zawodzie dostajesz około stówkę na miesiąc plus to, co wyciągniesz z napiwków oraz masz mniej nauki w szkole i z każdym rokiem spędzasz w niej coraz mniej dni. Jak to?
Na pierwszym i drugim roku nauki masz trzy dni nauki w szkole plus do tego dwa dni praktyk oraz co druga sobota. Na trzecim roku twoje życie kręci się już prawie tylko w salonie, bo przebywasz tam cztery dni w tygodniu a co za tym idzie dwa dni nauki. 









Co prawda w takiej szkole nauka jest lekko okrojona, bo odpadają takie typowe przedmioty jak chemia, biologia itp. Na ich miejsce wskakują materiały fryzjerskie, technologia fryzjerska, stylizacja, higiena i to wszystkie raczej żadnego nie pominęłam? 
Nie jest ciężko w niej ani łatwo, bo otaczają Cię same dziewczyny, co prawda znajdzie się paru chłopaków na całą szkołę może z piętnastu nie więcej. Lecz dobrze, że są, bo inaczej dziewczyny zatłukłyby tam się na śmierć tak bójki są w takich szkołach na porządku dziennym tylko na początku szkoły później to zazwyczaj najlepsze kumpele są. 







Wracając do tematu. Zazwyczaj do mnie ludzie trafiają wyszukując fraz typu "dwie praktykantki i jak wygląda nauka" albo, „co nauczę się na pierwszym roku".
Dziwne, ale prawdziwe, lecz 90% dziewczyn wybierających ten zawód uważa, że na pierwszym roku nauczy się już strzyc i będzie obsługiwać od zaraz klientów. Nic bardziej mylnego...
Na pierwszym roku to nauczysz się jak sprzątać porządnie, zapoznasz się z całym wyposażeniem salonu, co jak obsługiwać i z każdym kolejnym dniem przyswajać coraz więcej wiedzy. Co prawda kontakt z klientem praktykanta ma, przez co oswaja się z nim, ale pierwszy rok upływa pod znakiem "przynieś podaj pozamiataj?. Z czasem, gdy opanujesz do perfekcji sprzątanie pójdziesz dalej będziesz myć głowy klientką okrywać ich do strzyżeń i farbowania a w między czasie nauka fal, klipsów i czesania oraz podpatrywanie fryzjerek lub mistrzyni jak strzyże itp. To są podstawy, przez które każdy z nas musiał przejść. Nikt nie powiedział, że będzie łatwo, ale bez tych podstaw ani rusz.







Na drugim roku czeka Cię pierwszy egzamin przed komisją, ale bez stresu nie jest aż taki ciężki dotyczy on samych podstaw. I tutaj, co mogę dodać dochodzi Ci trochę więcej obowiązków w salonie i może już nawet pierwszych klientów swoich dostajesz. Wszystko zależy od tego jak szybko się uczysz i od mistrzyni czy Cię dopuści. Z czasem zarabiasz parę złotych więcej, ale z czasem możesz czuć, że masz dosyć ich gderania. Inne fryzjerki nie robią tego specjalnie tylko chcą Cię więcej zmotywować do pracy i byś myślała, co robisz. Zazwyczaj na takich praktykach jest parę dziewczyn z każdego roku po dwie trzy bez nerwów żadna z Was nie będzie pomijana i każda z Was spróbuje wszystkiego. 








Trzeci rok ostatni coraz mniej nauki twoje życie toczy się już prawie tylko wkoło salonu. Egzamin potwierdzający czy nauczyłaś się tego, co jest wymagane i egzamin czeladniczy. Ten akurat odbywa się bez widowni i panuje na nim cisza jak makiem zasiało słychać tylko pracujących innych na stanowiskach innych. Najważniejsze? Nie zwracać uwagi na innych robić swoje i skupić się na tym a będzie dobrze. 
Niby to się wydaje, że to są aż trzy lata, lecz ucieka to bardzo bardzo szybko. Sama pamiętam jak zaczynałam naukę, jakie miałam obawy, lecz jeżeli powiedziało się A to należy i powiedzieć B. I postawić na swoim! 
Chodź jestem z zawodu fryzjerką nie pracuję w nim z własnego wyboru chciałam dowiedzieć się pewnych rzeczy, co jak, z czym i dowiedziałam się. Co nauczyłam się to już moje. 








Dobry fryzjer to, jaki fryzjer? Ten, który wysłucha Ciebie, doradzi a jak przyniesiesz zdjęcie J.Lo. a wyglądasz jak mały potworek powie Ci w delikatny sposób, że taka fryzura Ci nie pasuje. Nie obrażaj się na niego, lecz przyjrzyj się w lustro, bo może masz coś ze wzrokiem. Musi mieć wiedzę praktyczną i teoretyczną, posiadać ciutkę wyobraźni i najważniejsze powiedzieć jak masz o daną fryzurę dbać w domu. Te cechy posiada idealny fryzjer a w swoim mieście jest takich może z pięciu i nie więcej. Bo większości pieniądze przysłoniły oczy... 






By zdobyć ten zawód trzeba trochę dla innych aż za wiele nauczyć się. Lecz nim podejmiesz naukę w tym zawodzie musisz zdecydować, którą szkołę wybrać a są dwie dostępne technikum oraz zawodówka. Nie ważne, którą wybierzesz obydwie dadzą Ci papier czeladnika, lecz są pewne różnice pomiędzy nimi. 


5 komentarzy:

  1. Mam jednego zaufanego fryzjera i u innego się nie strzygę - moją "teściową" :D
    buziaki Monia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I bardzo dobrze :) Najważniejsze to mieć takiego fryzjera ;)

      Usuń
  2. w podstawówce bardzo chciałam być fryzjerką, ale jakoś nie wyszło.

    OdpowiedzUsuń
  3. Myślę że wszystko zależy od prestiżu szkoły. Nie jedne super technikum nic tak naprawdę nie uczy. A w zawodówce praktyk jest więcej i widać dużą różnicę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Znasz dobrego fryzjera? Bo z tego co opisujesz to ja jeszcze na takiego nie trafiłam 😋

    OdpowiedzUsuń

Piszesz anonimowo? Podpisz się! Chcesz wkleić link? Znajdę Cie bez niego. Komentujesz? A dziękuję :)

Copyright © Sklerotyczka