Matki polki ciemiężne ciepiące






                Ile matek na świecie tyle głupoty panującej, która wylewa się z każdego zakamarka i zakurzonego konta internetu. I nie dotyczy tylko for internetowych, lecz także portali społecznościowych itp., Ale czy ta głupota kończy się tylko w internecie? Otóż nie największą wylęgarnią są o zgrozo place zabaw! Gdzie dziecko się bawi matka ma dla siebie, chociaż chwile dla siebie to przyjdzie grupka mamusiek ociekających "mądrością" i zaczynają pierdolić "a kupa taka sraka". Rączki opadają, raz przechodziłam koło takiej grupki, bo akurat mój pies chciał zostawić znak innemu psiakowi, że tu był. Popatrzyły na mnie jakbym zabiła im całą rodzinę zapałką a na końcu sianem (słomą) ich wypchała i wystawiła przed dom by straszyły...

Masz odmienne zdanie niż matki polki? Masz pewność, że Ciebie zrównają z ziemią i swym jadem będą pluć aż je zablokujesz albo napiszesz im "macie racje". Triumf gwarantowany, bo będą wiedzieć, że kolejna osoba jest po ich stronie ważne, że w ich stadzie masz tak samo gdakać. Czyli nic mądrego powiedzieć nie możesz a jedynie ugryźć się w język i w domu rzucać mięsem. Niestety głupota rozprzestrzenia się... Aż czasem się zastanawiam czy tego stadka rozwrzeszczanych i zadufanych w sobie mamusiek nie wysłać na Marsa. Może odkryją, dlaczego nikt im nie chciał zrobić transplantacji mózgu? Może morze jest długie i głębokie...




I tak można by się zastanawiać, ale jedno jest pewne 95% matek normalnych nie jest i nie będzie... Współczesna matka polka cierpiąca, czyli jak wygląda taka współczesna mamuśka? Hm zdarzy się wyjątek od normy, ale zazwyczaj narzeka jak to jej źle, bo za mało kasy dostaje. A bo mąż partner za mało poświęca jej czasu. Albo o zgrozo za mało ma urlopu macierzyńskiego, bo ma dwójkę dzieci itp. Podsumowując sportem narodowym matek jest narzekanie! Tak nawet tych niedoszłych, które jeszcze dzieciaka noszą w sobie zwane potocznie inkubatorem albo dwupakiem. Tego drugiego stwierdzenia nienawidzę! 

Standardowa kolejka w sklepie stoi z pięć osób w takiej i ja też. Jestem blisko kasy nie marudzę stoję i czekam aż kasjer skasuje moje zakupy. Cierpliwość popłaca podobno. Raptem z tyłu krzykiem odzywa się dziewucha:
- Jestem w ciąży! Więc należy mi się pierwszeństwo!
Babcia za mną ją przepuściła, lecz ja nie i tu zaczyna się ciekawa konwersacja.
- Musi mnie Pani przepuścić!
-Nie muszę!
- Dlaczego?
-, Bo sama stoję w kolejce pomimo tego, że jestem w ciąży i nie wymuszam pierwszeństwa, a jeżeli Pani się źle czuje polecam robić zakupy przez internet. I bez kręcenia afery i wymuszania pierwszeństwa.
Ta popatrzyła na mnie spod byka z oczami jakby miały jej wylecieć i odpowiedziała jedynie:
-Bezczelna! 

No cóż nie chciało mi się z dziewuchą wchodzić w dalszą dyskusję i takie słowo jak bezczelna uznaję już za komplement. To już kwestia przyzwyczajenia da się z tym żyć. Nie wiem czasem, co takie kobiety w ciąży chcą oznajmić, jeżeli stoją w kolejce, ale po pierwsze by wymusić pierwszeństwo w sklepie musi mieć taki sklep oznaczoną kasę pierwszeństwa. I mało, kto chce przepuszczać takie kobiety, ale co się dziwić skoro niektóre robią to na chama...
Nasze matki zdecydowanie się tak nie zachowywały chodź żyły w trudniejszych czasach gdzie nie było dostępnych tylu rzeczy. Dzieci nie miały "uczulenia”, bo lekarz poleca dany kosmetyk a na wakacje pojedzie sobie tam gdzie koncern mu zasponsoruje nagrodę za polecanie. Prały w pralkach, które trochę inaczej wyglądały niż teraźniejsze. Nie miały parcia na Eko produkty i Eko życie i wszyscy żyją np. my. Nie kupowały jakiś wymyślnych dupereli, które są zbędne i nie tworzyły ogłupiających kółek różańcowych, które otumaniały głupotą. 
Nie wypisywały w necie głupot typu odszkodowanie za poronienie albo, co gorsze czy dany szpital ma warunki jak w hotelu iluś tam gwiazdkowy... 
Teraźniejsze matki? Idealnie ukazane to było na Fb Beka z mamuś na forach, lecz matki zlinczowały go i pieprzony fejsbunio zareagował i zablokował. Szkoda... Cała kwintesencja głupoty była tam zawarta. Ale mam nadzieję, że powrócą. Bo wątpię czy normalne jest nazywanie dziecka Bajan, Jesica czy jeszcze jakoś inaczej jak byśmy nazwali podwórkowego kotła. To jest dziecko a język polski aż tak skomplikowany nie jest. 

13 komentarzy:

  1. Jesteśmy pokoleniem roszczeniowym, wychowujemy jeszcze gorsze ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Z wielkim brzucholem latałam po sklepach,pomagałam mamie i nosiłam niby za ciężkie rzeczy. I jakoś korona mi z głowy nie spadla. Szal jest na te idealne matki. Ja chyba nigdy taka nie będę. Jestem matka nie polka chyba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesteś matką ale normalną! A z tymi idealnymi matkami to najlepiej wysłać je na inną planetę... Znam to też sama tak latam :D

      Usuń
  3. Niektóre mamusie rzeczywiście są straszne, ale wiadomo, nie można generalizować.

    OdpowiedzUsuń
  4. No ja piedrl ..ale pojechałas :) szkoda tej strony z beka , faktycznie .Nie jestem i nie byłam mama ale mam raczej zdrowe podejscie do takich rzeczy .Inaczej kiedys bylismy wychowywani i dzis moje pokolenie dziwi sie jak tak mozna ,Ustapie miejsca kobiecie w ciąży jak jest np gorąco i widze że na ostatnich nogach i osobie starszej mimo ze sama jestem juz w wieku wskazującym na raczej siedzenie , bo tak mnie wychowano ale w kolejce to nie wiem czy bym wpusciła , no chyba zeby mdała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jola czasem trzeba pojechać bo inaczej się nie da :D Żeby ta kobieta mdlała to jej bardzo dużo brakowało. Ale co się poradzi skoro, niektóre przyzwyczajone są do chuchania i dmuchania i byle szybko.

      Usuń
  5. nie chcę usprawiedliwiac, nie mam dziecka i nie wiem kiedy będę je miała aczkolwiek nie bede oceniac bo nigdy nie wiem jaka ja bedę :D jednak ta kobieta w kolejce byla na prawde bezczelna :)
    buziaki, Monia

    OdpowiedzUsuń
  6. Nic dodać nic ująć. Ja staram się omijać tego typu istoty łukiem możliwie jak najszerszym... NA kursie była taka laska.... boszzzzz.... "mój .... (imie męża którego już nie pamiętam" pomnę tylko jej wzrok rozmażony i w kółko tylko o nim o rodzinie.... potem sie okazało że wcale żoną nie była tylko matką, fanatyczka której cały świat kręcił się w okół domu dzieci i tego gościa... ona nie miała chyba zainteresowań ponad powyższe kompletnie żadnych... masakra...
    Imiona takie jak: Bajan, Jesica i inne nadawane są - jak gdzieś czytałam - by niejako zrekompensować dziecku pochodzenie z niższej warstwy społecznej.
    Jak zwał czy nie ja uważam że mamy swoje imiona i zapożyczać nie trzeba a jak już to czemu anglojęzyczne?!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A może laska faktycznie nie miała żadnych innych zainteresować prócz "męża" i dzieciaka? Albo to był jej największy sukces w życiu i dlatego się nim tak aż bardzo szczyciła :D ha
      Czemu anglojęzyczne imiona nadają? Bo to jest już choroba psychiczna i może myślą że dzięki temu zabłysną.

      Usuń
  7. Jestem za jak najbardziej, uważam nawet ze ..matka polka,, bardziej pasowała do kobiet takich jak autor bloga! Pamiętajcie kobiety jestesmy w ciąży jakie my takie dzieci nasze bo to ciąża a nie CHOROBA!!! ✌

    OdpowiedzUsuń

Piszesz anonimowo? Podpisz się! Chcesz wkleić link? Znajdę Cie bez niego. Komentujesz? A dziękuję :)

Copyright © Sklerotyczka