Ostra czy delikatna zabawa Ciebie kręci?





Nadchodzi ten moment, gdy macie chwilę dla siebie. Pozostajecie sami ze sobą sam na sam i to ty decydujesz jak to będzie wyglądać. Włączasz ulubioną muzykę relaksacyjną, która ukoi twoje nerwy i uspokoi Ciebie na to, co nastąpi. Zapalasz świeczki albo świecę wszystko według upodobań... I zaczynasz powoli zrzucać z siebie ciężar tego dnia, co minął możesz robić to chaotycznie albo powoli. Wchodzisz w tą grę, ale na mokro jedynie, bo inaczej ciężko ciężko. I tu masz do wyboru dwie opcje na ostro niczym z filmu 50 torebek Earl Gray  albo delikatnie niczym gładząc siebie piórkiem i pieszcząc... 









Lecz nim do tej pieszczoty ciała dojdziesz musisz otworzyć słoik, który skrywa w swym wnętrzu nie konfiturę, lecz tajemną miksturę. Od otwarcia mija mała chwila a twoje nozdrza uwodzone są delikatnym a zarazem słodkawym zapachem. Początkowo zanurzysz swe palce w olejku by przejść do bardziej treściwej konsystencji, jaką tworzy cukier i orzechy. Cała łazienka wypełni się tym zapachem...








Wersja na ostro? Hm mało wody dużo peelingu a ciało gładkie dopieszczone. Pozostanie nieskazitelnie gładkie na dłuższy czas. A wersja delikatna? Tutaj już dłuższy rytuał będzie trwać, ale ta chwila należy się każdemu. Mokre ciało trochę peelingu i delikatnie masujemy aż wszystkie drobinki ustąpią i znikną... 









Taki masaż pobudzi Ciebie do dalszego działania i będziesz chcieć więcej. Pobudzi jak energetyk a zaspokoi na chwilę... Aż do następnego użycia. I pamiętaj nie żałuj go sobie, bo nim dobijesz się do jego końca minie ładnych parę miesięcy. 




8 komentarzy:

  1. Uwielbiam peelingi!!!
    Jejć, taki by mi się przydał :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Anonimowy20:28

    Mam przyjemność mieć to cudo w swojej łazience .

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetna recenzja :) Ja kocham ostatnio peelingi i sprawiają mi dużo przyjemności :P Gdybym tylko mogła jeszcze nimi się podrapać po plecach to byłabym w siódmym niebie haha :P

    OdpowiedzUsuń
  4. lubię go :) na ostro :D

    OdpowiedzUsuń
  5. ale ciekawie i tajemniczo to napisalaś! chociaz juz od poczatku domyslalam sie o co chodzi to czytałam z takim samym zainteresowaniem dalej i dalej! :D
    buziaki, Monia

    OdpowiedzUsuń
  6. Orzechowy <3 musi być mega!

    OdpowiedzUsuń
  7. O tak, peeling to obowiązkowa pozycja w pielęgnacji, ja jednak wolę delikatnie , długo a co tam...przyjemność musi trwać ;) !

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja na razie użyłam go raz, w wersji light, ale chyba kolejnym razem pojadę na ostro ;)

    OdpowiedzUsuń

Piszesz anonimowo? Podpisz się! Chcesz wkleić link? Znajdę Cie bez niego. Komentujesz? A dziękuję :)

Copyright © Sklerotyczka