Lniana maska do włosów







                Suche łamliwe i pozbawione blasku włosy? Zmaga się z nimi nie jedna kobieta, ale większość błądzi i próbuje różnych dziwnych wynalazków. Czasem wizyta w salonie fryzjerskim będzie wybawieniem, lecz nie zawsze jest ona potrzebna aż tak. Jak to? Bo fryzjer zetnie włosy no może o ile zna się ile to dwa centymetry to zetnie tyle. Jeżeli zaś nie to drogie panie pozostaniecie bez połowy długości włosów... Ale prócz tego, że włosy obetnie będzie za wszelką cenę chciał Wam na włosy nałożyć różnej maści ampułki, które nie oszukujmy się, ale nie działają jak powinny tworzą złudny efekt ideału. A gdy będzie mieć fryzjer umówioną kolejną klientkę na tą samą godzinę to wylądujecie z maską na włosach pod climazonem i tak będziecie siedzieć 20 minut i oglądać gazety... 











Ale jest lepszy sposób bez tracenia wielu centymetrów włosów zmarnowanego czasu oraz bez naciągactwa. Marka Sylveco jakiś czas temu na rynek wypuściła lnianą maskę do włosów promując ją, jako ziołową pielęgnację. 






Nim zawiała do mnie na łazienkową półkę dłuższy czas spędziła w szafce z zapasami i tak patrzała na mnie. Aż nastąpiła jej chwila potrzebowałam treściwej konsystencji, która z włosami dokona mi w dosłownym słowa tego znaczeniu cudu! Opakowanie zamknięte jest w kartonik zabezpieczony przez wścibskimi łapskami nalepką, więc gwarancja, że nikt tam nie siedział w niej jest. Dodatkowo otwierając kartonik i nim podważymy wieczko naszym oczom ukaże się rysunek lnu zwyczajnego głównego składnika tej maski. Pierwsze wrażenie pozytywne, lecz jak było dalej? 









Zazwyczaj kompres na włosy nakładam zaraz po umyciu włosów szamponem i tak śmigam z turbanem na włosach przez całą noc. A tutaj lekkie zdziwienie, gdy zapoznałam się z etykietą na opakowaniu, bo producent zaleca trochę inaczej by kompres wykonać przed umyciem włosów szamponem. Dobra nie wnikałam konkretnie, dlaczego, po co itp. Zrobiłam po swojemu po prostu włosy umyłam szamponem i bach maska poleciała na włosy. W niemałej ilości nie żałowałam jej i tak na całej długości włosów spędzała noc. Jeżeli ktoś oczekuje super pięknego przyjemnego zapachu to zapomnijcie piękny on nie jest, ale cierp ciało jak chciało. 







Ranek. Zmyć włosy. I? Po umyciu włosy odżywione i całkiem inne wręcz odmienione. Ale najlepsze dopiero nastąpiło, gdy były suche gładkie miękkie i miłe w dotyku a całość odżywiona. I efekt ten utrzymuje się dość długo, lecz należy pamiętać by chodź raz na dwa tygodnie taki kompres wykonać. 

Maska dostępna w sklepie internetowym oraz w sklepach zielarskich i aptekach. Cena około 27 zł. 






17 komentarzy:

  1. Ja muszę jakąś maskę z Sylveco spróbować.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kusi mnie już od dłuższego czasu i na pewno ją wypróbuje, jak tylko skończę moje zapasy. =)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pamiętam że masz włosy kręcone, które farbujesz (nie jestem pewna) własnie pisać do Ciebie miałam i oto tego posta zamieściłaś:) dobrze wiedzieć iż lniana maska właściwości magiczne niemalże:)
    Chcę kupić prezent dla koleżanki która ma farbowane, kręcone włosy, toteż po przeczytaniu Twojej opinii jestem prawie zdecydowana. Prawie, bo może zaproponujesz coś lepszego? Może jakiś szampon:))
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dobrze pamiętasz :) Farbuję na blond na dodatek :D Jeżeli szukasz na prezent porządnej maski do włosów to ta nada się idealnie. A szampon? Hm ostatnio pisałam o jednym z DermoFuture dobry jest i krzywdy żadnej nie wyrządzi ;)

      Usuń
    2. poradzić jej by na noc nakładała a rano zmywała tą maske? czy jak?

      Usuń
    3. Tak niech stosuje jako kompres, najlepiej się spisuje w ten sposób :)

      Usuń
  4. mam ją, ale jeszcze nie sprawdzałam:)

    OdpowiedzUsuń
  5. myślę , że u mnie sprawdziłaby się doskonale, moje włosy uwielbiają olej lniany

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam tę maskę. Staram się stosować odżywkę wygładzającą Sylveco (jest świetna), ale nie zawsze mam czas po umyciu ją nakładać. Maska lniana raz na tydzień, to genialne rozwiązanie i uzupełnienie. Kiedyś zimą włosy zawsze mi się elektryzowały, puszyły i były sucha, aż skrzypiały. Teraz nie mam już tego problemu. Lniana maska Sylveco u mnie siedzi na umytych raz włosach, około 30-120 minut i ją zmywam szamponem Biolaven. Bardzo dobry kosmetyk i wydajny, bo nie trzeba jej dużo nakładać, ja rozczesuję tę maskę szczotką TangleTeezer.

    OdpowiedzUsuń

Piszesz anonimowo? Podpisz się! Chcesz wkleić link? Znajdę Cie bez niego. Komentujesz? A dziękuję :)

Copyright © Sklerotyczka