"Miłość oraz inne dysonanse" J.L.Wiśniewski







Janusz Leon Wiśniewski najbardziej znany stał się dzięki powieści "Samotność w sieci” a każda kolejna książka wychodząca spod jego pióra jest coraz lepsza albo już dawno przekroczyła doskonałość tylko ja tego nie dostrzegam. Książka "Miłość oraz inne dysonanse" trochę przypomina wspomnianą wcześniej powieść, lecz w tej znajduje się wiele muzyki oraz namiętności. I to nie byle, jakiej muzyki tylko klasycznej. 










Tytułowy bohater tej książki to Struna mężczyzna kochający muzykę, dla której poświęcił bardzo wiele. Z pochodzenia Polak, lecz znajdujący się w niemieckim psychiatryku aż do czasu, gdy z niego wychodzi. Jego życie jest bardziej zawirowane niż karuzela tfu diabelski młyn niezwalniający przez cztery godziny. Chłop ma przesrane w życiu... Nic mu się nie udaje nawet małżeństwo a "córka" to jedna wielka pomyłka w dosłownym tego słowa znaczeniu. Otaczany jest przez ludzi, którzy go oszukują, bo myślą może to taki debil, który z psychiatryka wyszedł i wiecie sam. Lecz on jest inteligentny czuły a zarazem z wielkim sercem tylko mało, kto to dostrzega. Może prócz znajomych, którzy pozostali w zakładzie zamkniętym i dzwonią do niego "Struna weź coś zanuć". 
W międzyczasie jego życie przeplata się z przypadkowymi osobami, lecz każda coś do jego życia wniesie nawet nieświadomie. Taką osobą będzie Anka, która mieszka w Moskwie. Jak Struna tam się znalazł? Co ich połączy? 







Takie rzeczy tylko w tej książce. Ale nie zabraknie momentów, gdy niejedna z kobiet będzie musiała sięgnąć po chusteczkę by otrzeć łzy czytając tą książkę. Nie zabraknie momentów, gdy będzie się jej miało dosyć i zapragnie się ją zamknąć, ale zabraknie Ci odwagi na to. Pewne jest to, że nim dojdziesz do samego końca będziesz mieć pustkę w głowie a zarazem stos pytań przewalających się jak w archiwum państwowym teczki. Typowe romansidło? Nie to nie ta kategoria. To raczej książka opisująca samo życie a z bohaterami książki wiele osób może się utożsamić i powiedzieć "Kurczaki ja tak samo mam". 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Piszesz anonimowo? Podpisz się! Chcesz wkleić link? Znajdę Cie bez niego. Komentujesz? A dziękuję :)

Copyright © Sklerotyczka