Z miłości do kawy!




Pierwsza ma myśl po przebudzeniu to byle poczłapać do kuchni i wstawić wodę na napój, który budzi mnie do życia. Chodź i tak większość śmieje się z tego, bo pijam mega słabą kawą z mega dużą ilością mleka. Można by ją nazwać kawą latte, ale dla mnie jest to inka... Gdy potrzeba większego kopa sięgam po imbryczek by zaparzył mega mocną esencję oraz wodził za nos zapachem kawy. Ale gdy wieczór nastaje czas na kawę przemija, lecz jest jedna, którą lubię rozpalać, ale do picia nie nadaje się. Skrywana jest w kształcie serca można by rzec z miłości do kawy powstała. 
Wiele wosków mamy dostępnych na rynku naszym tak samo jak i wiele różnych marek oferuje nam umilacze wieczorne. Lecz czym różni się wosk sojowy od tradycyjnego? Rozpuszcza się w niewielkiej temperaturze oraz ciężko go przypalić i by roztoczył w domu zapach spalenizny jak bywa to w tych tradycyjnych... 






W czym tkwi sekret latte? W ziarnach, z jakich jest parzona dla jednych może to być espresso przedłużone mlekiem dla innych zaś zwykły napar z mlekiem. Ale to wszystko zależy od upodobań i gustu a o gustach się nie dyskutuje. Wcześniej miałam okazję stworzyć wosk sojowy, ale konsystencję miał bardziej masełka niż wosku a wszystko za sprawą mej własnej głupoty. Bo za dużo olejków dodałam do niego i wyszło jak wyszło, lecz następnym razem będę wiedziała jak postąpić prawidłowo błędu swego nie powtórzę już. 






Wracając zaś do wosku zamknięty w kształcie serduszka napisy głoszące o zapachu, ale przez opakowanie czuć już delikatny jego zapach. Ale magia i czar roztacza się zaraz po otwarciu opakowania, bo czuć mocno aromatyczną kawę i aż ślinka cieknie. Gdy rozpalam wosk w kominku czuć mocny wyrazisty zapach kawy uwodzący nie tylko mnie, lecz i również gości, którzy do mnie przyszli w odwiedziny. I pada pytanie "Kawę zaparzyłaś?". 

Idealny jest dla kawoszy i można zrobić szybszą primę aprilis, bo bardzo łatwo pomylić zapach wosku z prawdziwą kawą. Wosk można zakupić w sklepie internetowym (klik) za 4,50.






16 komentarzy:

  1. Zapach kawy jak najbardziej, ale smaku nie lubie, kazdy mi sie dziwi jak ja zyje skoro jej nie pije :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to jak? Normalnie żyjesz tylko że ty rozpieszczasz zmysł węchu kawą ;)

      Usuń
  2. Ooo :) Takie coś mi odpowiada !

    OdpowiedzUsuń
  3. Kocham kawę, więc zapach w sam raz dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla kawoszy to zapach wręcz stworzony :)

      Usuń
  4. kawę pijam rzadko, ale jej zapach lubię:) a w ogóle woski kocham:) aktualnie też palę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też aktualnie kawę palisz w kominku? :)

      Usuń
    2. teraz palę wosk z yankee candle "sparkling snow", ale nie jest to mój ulubieniec.

      Usuń
    3. Aaa czytałam o nim :)

      Usuń
  5. Uwielbiam aromat kawy, ale kawę piję bardzo rzadko:)

    OdpowiedzUsuń
  6. kawa o poranku to co tygryski lubia najbardziej

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam kawę, jednak muszę ją ograniczać do jednej, max dwóch w miesiącu, pozostaje sam zapach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz coś idealnego dla Ciebie się znalazło ;)

      Usuń

Piszesz anonimowo? Podpisz się! Chcesz wkleić link? Znajdę Cie bez niego. Komentujesz? A dziękuję :)

Copyright © Sklerotyczka