Regenerująca kuracja z witaminą C







     Dwie plot­kary się spo­tkały i tak „opo­wia­dały”. Patrz jaką Zośka ma figurę wstrętną, patrz jakie buty ma cie­kawe za co je kupiła i tak w nie­skoń­czo­ność jadaczki im się nie zamy­kały. Kawa za kawą wypi­jana, sąsiad za sąsia­dem był tema­tem numer jeden. Bo prze­cież trzeba znać naj­now­sze infor­ma­cję co dzieje się u danego sąsiada. I tak dwie traj­kotki wymie­niały się swo­imi dro­go­cen­nymi spo­strze­że­niami aż dostrze­gły swą „uko­chaną” sąsiadkę. Która zawsze do nich się uśmie­chała poma­chała i dobre słowo powie­działa. Oczy­wi­ście na owej kobie­cie suchej nitki nie zosta­wiły ale zdzi­wił jej jeden fakt dla­czego tak dobrze wygląda. Jak pomy­ślały tak zro­biły wybie­gła jedna z kawiarni i woła” Mariolu kocha­nie może przy­sią­dziesz się do nas na kawę?”.






Ta zdzi­wiona zapro­sze­niem naj­więk­szych plot­kar wnet odparła „Bar­dzo chęt­nie”. A te przed nią udają jakie są cudowne jak trosz­czą się o zdro­wie innych ludzi oraz jakie to są szczę­śliwe że razem z nią napiją się kawki.
– Mariolu kocha­nie jak Ci dzień mijał? – Zapy­tała star­sza plot­kara wiecz­nie ubru­dzona bitą śmie­taną. Uwiel­bia­jąca widzieć cudzą krzywdę, lecz przy innych uda­wała że współ­czuje.
– A wspa­niale chodź spa­łam dziś z cztery godziny.
– To co Ty w nocy robisz? To jest nie dopusz­czalne by tak krótko spać! – rze­kła rudo­włosa pie­go­wata plot­kara.
– Jak to co? Śpię w nocy a że wię­cej snu nie potrze­buję to wstaję o świ­cie i dzięki czemu mam wię­cej czasu na wszystko. Na zna­jo­mych by w spo­koju wypić kawkę by zre­lak­so­wać się i chwilę spę­dzić dłu­żej w łazience.






     Roze­śmiały się obie z zawist­nym bły­skiem oka. I chciały być uszczy­pliwe i zapy­tać się o coś lecz nie dowie­działy się naj­więk­szego sekretu Mariolki. – A czy możemy się Cie­bie o coś zapy­tać?
Poki­wała głową prze­ły­ka­jąc kawę spo­glą­da­jąc na wścib­skie bab­ska. – Co kła­dziesz na twarz? Bo wiesz mój Ste­fan codzien­nie wie­czo­rem ser­wuje mi na twarz śmie­taną i zmarszczki mi się pogłę­biają. A Ty wyglą­dasz olśnie­wa­jąco! Twoja cera pro­mie­nieje i cudow­nie wygląda! – Odparła rudo­włosa zakła­da­jąc nogę na nogę i ocze­ku­jąc bar­dzo szybko pozna­nia jej sekretu.





     Dziew­czyna sły­sząc opo­wieść śmie­tan­kową popluła się kawą i ubru­dza­jąc obie. Pomy­ślała i wie­działa dla­czego już ją zapro­siły. Nic bez powodu nie robiły. Prze­cież nie powie że używa rege­ne­ru­ją­cej kura­cji z wita­miny c. Skoro one są takie chętne do eks­pe­ry­men­tów to zażar­to­wała z nich i powie­działa: – Bo wie­cie cały sekret tkwi w wita­mi­nie c ale takiej wyci­ska­nej. Trzeba ją nało­żyć na twarz pestki które z cytrusa odkła­damy na bok bo nam się przy­da­dzą. Następ­nie myjemy paprykę czer­woną i prze­kra­jamy ją deli­kat­nie na pół też nam się przyda. Gdy chce­cie pięk­nieć musi­cie włą­czyć muzykę zwią­zaną z naturą nakła­da­cie wita­minę c na cerę następ­nie pestki z cytrusa wkła­da­cie do ust i paprykę kła­dzi­cie sobie na głowę. Ale by efekt był przy­śpie­szony musi­cie uda­wać kurę cho­dzić po domu i gda­kać przez 15 minut.





Obie spoj­rzały na nią ze zdzi­wie­niem wytrzesz­cza­jąc oczy patrząc jak na kosmitkę podra­pały się po gło­wie pomy­ślały i rze­kły. – Z ilu cytryn należy sok wyci­snąć?
Mariola pra­wie udła­wiła się ze śmie­chu że łyk­neły to i odparła: – Potrze­bu­je­cie na raz pół kilo­grama cytru­sów tylko uwaga należy kupo­wać je o godz. dwu­na­stej a wyci­skać o godzi­nie 21.35. Wtedy jest naj­lep­szy czas według indian.
Te coraz bar­dziej ucie­szone że będą mogły porzu­cić wizyty u kosme­ty­czek i codzienną śmie­tankę na twarz. Podzię­ko­wały kobie­cie i popę­dziły do warzyw­niaka bo zbli­żała się godzina dwu­na­sta. Mariola patrzała na nie jak na idiotki że łyk­neły zemstę która była słod­sza niż kilo­gram cukru. Cie­szyła się ze swo­jego triumfu już kie­dyś je ostrze­gała że ode­gra się za te plotki na swój temat.





     A tak naprawdę dziew­czę uży­wało regenerującej kura­cji z wita­miną C od DermoFuture mała brą­zowa bute­leczka skry­wa­jąca tajem­ni­czą zawar­tość dzięki któ­rej cera staje się pro­miennna roz­ja­śniona i młod­sza.
Morał z tej opo­wie­ści jest taki że nie warto plot­ko­wać na czyjś temat jeżeli nie zna się prawdy!










12 komentarzy:

  1. oj ale super napisane jak jakas histporia malowana;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobre, aż się miło czytało :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Teraz to ja sobie monitor oplułam :D Hahahaaha muszę to sprzedać Haaahaha

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dorota wycieraczki na monitor Ci kupię ;) Hahaha

      Usuń
  4. Hahaha, ale się uśmiałam. Cholercia, kilka minut i poprawiłam sobie humor!

    A swoją drogą... uwielbiam to serum! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaa cieszy mnie to bardzo! :) Też uwielbiam to serum :)

      Usuń
  5. Jesteśmy z synkiem w szpitalu, czekamy na rezonans. Potrzebowałam takiego tekstowego kopniaka. Dziekuje

    OdpowiedzUsuń
  6. Anonimowy14:39

    Super historia!😊 ps.musze spróbować serum
    Iza

    OdpowiedzUsuń

Piszesz anonimowo? Podpisz się! Chcesz wkleić link? Znajdę Cie bez niego. Komentujesz? A dziękuję :)

Copyright © Sklerotyczka