Bo "Tylko martwi nie kłamią" 3x Bonda




Jak zaczęła się z nią moja przy­goda? Od gazety tak to w gaze­cie zna­la­złam o niej wzmiankę me serce moc­niej zabiło i …




Szybki pre­zent

    Skoro lipiec to i moje uro­dziny padło pyta­nie „Co chcesz na uro­dziny?” Cza­sem uwa­żam to za pyta­nie reto­ryczne bo nie ma lep­szego pre­zentu dla mnie niż książka, jest pre­zentem uni­wer­sal­nym i zawsze chęt­nie przy­garnę gagatka oraz utulę do snu! W trak­cie tego pyta­nia prze­glą­da­łam gazetę i które książki pole­cali. Zna­lazł się w tej liście „Poch­ła­niacz” Bondy. Dosta­łam kasę na książkę ale tu zaczęła się goni­twa od księ­garni do księ­garni bo ni­gdzie jej książki nie było! Dopiero w empiku zna­la­zły się dwa ostat­nie egzem­pla­rze ucie­szona że ją mam wie­czo­rem zasia­dłam do lek­tury. Która pochło­nęła mnie bez końca zary­wa­łam dzień i noc byle ją skoń­czyć. I wie­cie co było w tym wszyst­kim naj­gor­sze? Kiedy dotar­łam do ostat­niej strony a na usta cisnęło się „DLACZEGO TERAZ!?”







Szybka wycieczka

   I tak sie­dzia­łam wner­wia­łam się parę dni myśla­łam nad tą książką ale na duchu podno­siła mnie jedna rzecz. W maju pre­miera „Oku­lar­nika” ale tyle czasu do maja i weź tu żyj! Ciężko ale wytrzy­ma­łam. Pre­miera kolej­nej czę­ści miała miej­sce na Tar­gach książki nie sta­łam w kolejce po auto­graf bo bym stała chyba z trzy godziny… Kolejne parę dni i nocy zarwa­nych dla Saszki by dowie­dzieć się co u niej sły­chać jak jej romans kwit­nie jak miewa się czer­wony pająk. I co? Ostat­nia strona nastała a ja ze łzami w oczach ją czy­ta­łam śro­dek nocy a mi się wyrwało soczy­ste „K*rwa mać!”. Książka pole­ciała w kąt i znów setki myśli na minutę i te samo pyta­nie „DLACZEGO TERAZ?!”







Długo ocze­ki­wana paczka

   Wyprze­daż w mar­ko­wym szma­tek­sie? Dzię­kuję postoję nie mam zamiaru grze­bać jak dzika norka na pastwi­sku wycze­ku­jąca księ­cia na bia­łej żabie… Ale jedną rze­czą nie pogar­dzę i nie umiem przejść obo­jęt­nie to gdy w księ­garni panuje obniżka. Wnet me serce zaczyna bić szyb­ciej i dia­beł sie­dzący na ramie­niu dzia­bie mnie tą swoją sza­tań­ską agrafką i drze się „WŁAŹ TAM GŁUPIA!” Aż mam ochotę mu odpo­wie­dzieć że sam jest głupi bo używa agrafki, zaco­fany dege­ne­rat…
Zamó­wi­łam. Klik­nę­łam zapłać. I cze­kaj. Nad­szedł ten dzień od rana sie­dzia­łam jak na szpil­kach i cze­ka­łam. Wnet roz­brzmiał dzwo­nek i sły­szysz magiczne słowo kurier, łza ze szczę­ścia ciek­nie otwie­rasz przy­stojny panicz. Ale odda­waj paczkę i sio no bo ona zawie­rała książki. Bondy książki.




Cały sekret tkwi w maszy­nie

    Można by rzec że Kaśki to fajne chłopy są. I pośmieją się i mają cha­rak­ter a co naj­waż­niej­sze dystans do sie­bie. A Kaśka Bonda to mistrzyni kry­mi­nału nie dość że wpro­wa­dzi Cie za chwilę na manowce i da Ci złudne wra­że­nie że wiesz co będzie na końcu. Ale pamię­taj to jest celowe. Każda książka jest inna i w każ­dej zamknęła coś co ją wyróż­nia z tłumu auto­rów kry­mi­na­łów. King to kla­syk. Bonda to mistrzyni która prze­goni każ­dego bo ona ma jaja i jest uparta. Jak pisze książki? Po pierw­sze całą sobą. Po dru­gie zosta­wia w niej coś ze swo­jego życia. Po trze­cie ona to kocha.
Taj­niki pisa­nia i jak pisać by nie zbłą­dzić to pozo­staje pod­ręcz­nik „Maszyna do pisa­nia”. Podręcz­nika opi­sać się nie da to trzeba prze­czy­tać, poza­zna­czać naj­waż­niej­sze wątki i wró­cić do nich. I wycią­gnąć z niego tyle ile się da i wpro­wa­dzić do swo­jego życia.




Huber­cie gdzie jesteś?

    Gdyby to sły­szał odpo­wie­dział by „KOŁO CIEBIE IDIOTKO!” Huber Meyer psy­cho­log śled­czy wokół któ­rego kręcą się trzy pozo­stałe książki „Tylko mar­twi nie kła­mią”, „Sprawa Niny Frank” oraz „Flo­rystka”. Jest to pro­fi­ler czyli psy­cho­log poli­cyjny zaj­mu­jący się opi­sem sprawcy. Jeżeli wie­rzyć książce sza­lo­nie przy­stojny bru­net z ide­al­nie zazna­czoną linią żuchwy posia­da­jący plecy w kształ trój­kąta i szczu­pły. To tylko opis dzia­ła­jący na wyobraź­nię…




„Tylko mar­twi nie kła­mią”

    Akcja cała dzieje się w Kato­wi­cach. Począ­tek jest dość dziwny opi­suje wyda­rze­nia z syl­we­stra z roku 1990 z kamie­nicy znaj­du­ją­cej się przy ulicy Sta­wo­wej 13. Opi­sują śmierć czło­wieka jak zgi­nął oraz że ktoś go okradł. Jak wia­domo histo­ria lubi zata­czać koło i sie­dem­na­ście lat póź­niej histo­ria się powta­rza. Lecz tym razem ginie pewien nie­miec pocho­dze­nia pol­skiego wła­ści­ciel ogrom­nej firmy zaj­mu­ją­cej się odpa­dami sam zaś zwany został „śmie­cio­wym baro­nem”. Przy spra­wie pra­cuje Szer­szeń komi­sarz który uważa za zło wcie­lone tele­fony komór­kowe. Raz dostał w pre­zen­cie od gór­nie tele­fon komór­kowy uto­pił go w wan­nie niby przez przy­pa­dek, chodź wszy­scy wie­dzą że zro­bił to spe­cjal­nie. Dla­tego tylko używa sta­cjo­nar­nego i gdy wycho­dzi z poste­runku zosta­wia przy swoim biurku jed­nego z mło­dych poli­cjantów by ten odbie­rał jego tele­fony i noto­wał kto dzwo­nił. Kom­pu­ter dla Szer­sze­nia to rów­nież czarna magia i woli pisać raporty ręcz­nie…
Wenera czyli Wero­nika Rudy uro­cza a zara­zem skry­wa­jąca się za cham­ską i opry­skliwą powłoką kobieta która cierpi z powodu dziecka. Pra­cuje zaś jako pro­ku­ra­tor jedna z naj­lep­szych i na każdą sprawę patrzy ina­czej. Jej ojciec to zaś były poli­cjant który pra­co­wał przy spra­wie z 1990 roku.
Johann Schmidt zwany popu­lar­nie „śmie­cio­wym baro­nem” ginie na Sta­wo­wej 13, sprawcy nie­znani.
Klau­dia Schmidt żona barona żebrząca o jego miłość i uwagę, lecz on sądzi ina­czej… Zaraz po śmierci męża ulega wypad­kowi, pro­wa­dzi pod wpły­wem alko­holu i jej samo­chód wpada pod tira…
Jest jesz­cze córka Klau­dii, Magda lekko przy­trzy­mana dziew­czyna któ­rej każdy współ­czuje i uważa za opóź­nioną w roz­woju etc. Elwira Ponia­tow­ska znana sek­su­olog wła­ści­cielka kamie­nicy przy Sta­wo­wej 13 oraz jej mąż z zawodu infor­ma­tyk lecz prze­kształ­cił się na arty­stę. Mają dziecko lecz to on nim się tylko i wyłącz­nie zaj­muje bo ona zajęta jest zbyt bar­dzo robie­niem kariery.
Począt­kowo zbrod­nia wygląda na tle rabun­ko­wym lecz Meyer wypro­wa­dza wszyst­kich z błędu. Bo za tą zbrod­nią tkwi się co innego inna sprawa która sie­dem­na­ście lat temu została nie roz­wią­zana i wisi w powie­trzu. Aż prosi się by ją roz­wią­zać. Począt­kowo każdy składa zezna­nia, lecz każdy kła­mie jaki ma w tym cel? Hm wia­domo by chro­nić sie­bie… Jest to jedna wielka intryga gdzie w poło­wie książki można dać się zwieść na manowce i być pew­nym „A WIEM KTO ZABIŁ!”
I tutaj wyska­kuje mały zają­czek i skręca się ze śmie­chu bo dałeś się nabrać. Z każdą kolejną stroną akcja nabiera tempa. Prze­lotny romans Mey­era otwo­rzy oczy pew­nej kobie­cie. Wenera zacznie wal­czyć z Cwa­nym Nikim. A Szer­szeń pogo­dzi się z Zofią. Mał­żeń­stwo się roz­pad­nie. Zaś karty w kolo­rze karo co zostały roz­sy­pane złożą się w całość.




Trzy dni

   Tyle spę­dzi­łam czy­ta­jąc ją, wcią­gnęła mnie nie dając za wygraną aż przy końcu dzie­li­łam ją na parę razy. By poukła­dać sobie fakty i odpo­wie­dzieć na pyta­nia nasu­wa­jące się pod­czas czy­ta­nia. Nie jest to zwy­kły kry­mi­nał jest on arcy mistrzow­ski! Nie da się o nim zapo­mnieć oraz nie zasta­na­wiać się jak ona ją zdo­była. Wspa­niała, two­rząca wiel­kie emo­cje z nie­ma­łym dresz­czem prze­cho­dzą­cym po ple­cach…
I to prawda „Tylko mar­twi nie kła­mią” bo oni już głosu nie mają…








8 komentarzy:

  1. Skoro tak wciągają to warto po nie sięgnąć, zaciekawiłaś mnie i poszukam ich :)

    zaczarowana-oczarowana.pl

    OdpowiedzUsuń
  2. to mój gatunek, nie czytałam jednak żadnej książki tej autorki

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie czytałam, czuję się zachęcona :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie lubię kryminałów... ale przepadłam po przeczytaniu książki "Nie zabijajć Pająków: Ireny Matuszkiewicz... więc może i Twoje propozycje przeczytam?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno nie zawiedziesz się na tych książkach :)

      Usuń

Piszesz anonimowo? Podpisz się! Chcesz wkleić link? Znajdę Cie bez niego. Komentujesz? A dziękuję :)

Copyright © Sklerotyczka