Głębokie oczyszczenie z DermoMaską




   Zazwy­czaj wie­czorne rytu­ały wszyst­kim koja­rzą się wszyst­kim z relak­sem i chwilą ode­tchnie­nia od cię­żaru codzien­nego dnia. Lecz taki rytuał to nie przy­mus że musimy leżeć plac­kiem w wan­nie czy też spę­dzić sztywno tyle i tyle czasu w łazience. No dobra faj­nie przy­jem­nie jest usiąść na chwilę i móc zro­bić to co od dłuż­szego czasu gania, gada oraz krzy­czy za nami!




To nie przy­mus!

   Nakła­da­jąc maseczkę na twarz wiem że będę wyglą­dać przez jakieś pięt­na­ście minut jak stra­szy­dło rodem z Hal­lo­ween, Ale cierp ciało jak chciało i by pozbyć się nie­chcia­nego defektu trzeba to zro­bić. W tym cza­sie wle­wam do wanny swój ulu­biony płyn do kąpieli, gro­ma­dzę wszyst­kie kosme­tyki takie jak peeling do ciała oraz do stóp, maskę do stóp oraz zacią­gam swój ulu­biony serial do łazienki. Nie nie tar­gam w tym cza­sie tele­wi­zora na prze­dłu­ża­czu po pro­stu tele­fon wystar­czy by oddać się przy­jem­no­ści oglą­da­nia Elki Sin­gielki.




Bo ja jestem lekiem na całe zło?

   Hm no nie wiem nie wiem maleńka! Ale wiem jedno że swą kon­sy­sten­cją przy­po­mina mleczko do czysz­cze­nia, a zapa­chem też mleczko ale nie takie ory­gi­nalne tylko takie naj­tań­sze… Idzie to prze­żyć, lecz po chwili gdy nałoży się ją na twarz zapach znika jak za dotknię­ciem cza­ro­dziej­skiego zaklę­cia. Zamknięta pozo­stała w małej saszetce o pojem­no­ści 10 ml, jedno uży­cie jedna saszetka. A przez około trzech tygo­dni mogę cie­szyć się buzią bez widocz­nych roz­sze­rzo­nych porów, bez nadmier­nego błysz­cze­nia się oraz gładką jak dupka nie­mow­laka cerą.




Zna­le­zione nie kra­dzione

   Zna­la­złam ją przez przy­pa­dek na początku roku w skle­pie zie­lar­skim, jedna saszetka to koszt około trzech zło­tych. Jak znajdę coś cie­ka­wego to zawsze zapas spory robię i tak było z nią. Lecz teraz czas poszu­kać gdzie znajdę ją…








***


  Długo biłam się z myślami zresztą nie ja tylko bo wiele wspaniałych melodii nowych poznałam ale trzy najbardziej utkwiły w myślach. I każdy był za inną, a nagroda tylko jedna. Więc nagroda główna powędruję do Iwony Zieleckiej za piosenkę którą łażę i nucę! A mało kiedy to się zdarza! ;) 





   Dwie pozostałe nagrody będą jednakowe, co to będzie? Dowiecie się dziewczyny jak dostanie przesyłki. Więc kolejna nagroda wędruje do Paweł Julia Turczyńscy! 




Oraz do Anny Szczurek za ...






5 komentarzy:

  1. Jest i Pinacolada! :D Własnie palę tealigt ^^ A maseczka jest moim hitem :) Spokojnie starczyła mi na trzy, oszczędne użycia :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też zawsze maseczki robię w wannie podczas kąpieli. W ten sposób cały ten czas oczekiwania poświęcam sobie, na relaks. Mnie ta saszetka wystarczyłaby na co najmniej dwa użycia.

    OdpowiedzUsuń
  3. Tą maseczkę to chyba w Rossmanie widziałam ale głowy nie dam

    OdpowiedzUsuń
  4. skoro po tej masce nie ma porów i błyszczenia to ja juz ja kocham

    OdpowiedzUsuń

Piszesz anonimowo? Podpisz się! Chcesz wkleić link? Znajdę Cie bez niego. Komentujesz? A dziękuję :)

Copyright © Sklerotyczka