Odżywi i wymasuje Ci usta!




    Niek­tóre pro­dukty omija się sze­ro­kim łukiem, chodź one nie gryzą i nie kąsają jak jado­wita żmija spod czwórki. Wiecz­nie skom­ląca jak panienka z okienka, bo jej Romeo uciekł przez kana­li­za­cję. Albo jesz­cze inny przy­pa­dek sąsiadki wiecz­nie cier­pią­cej bo ona ma papie­rosy na bal­konie i tym fak­tem dzieli się z sąsia­dami bo prze­cież trzeba się pochwa­lić że bal­kon sprząt­nęła…




Uprzej­mie dono­szę

    Iż Pani wie­wiórka jest nie­zdarna i nie zaradna no i ogól­nie do kitu. Bo ona mi zrzuca wszystko na mój bal­kon, jak Pani tak może? A no wie Pani moja wie­wiórka to cza­sem języka za tymi swo­imi kłami trzy­mać nie potrafi, ale jak chcesz mogę Ci ją wypo­ży­czyć i poczu­jesz się jak ona. Gdy musi wysłu­chi­wać noc­nego mara­tonu i wie­czor­nego trza­ska­nia, pocho­dzą­cego niczym z dzi­kiego wschodu.



Pokaż co tam masz!

   W jed­nej dłoni trzy­mała malutki bia­lutki kar­to­nik z ilu­stra­cją wie­siołka. Deli­katne cha­rak­te­ry­styczne napisy i wnę­trze skry­wa­jące tajem­nicę. Odle­głą i zamkniętą poznaną tylko nie­któ­rym śmiał­kom co mieli odwagę go wypró­bo­wać. Po otwar­ciu dru­giej dłoni wyło­niła się białe żółte opa­ko­wa­nie pomadki, dum­nie gło­szące nazwę Sylveco. I opi­sane bez tajem­ni­czych nazw które trzeba roz­gryźć przy pomocy wujka google. Czyli INCI bez tajem­nicy podane czarno na bia­łym. By kon­su­mentka była świa­doma co będzie jej spo­czy­wać na ustach.



Dam Ci dobrą radę

   Chodź zapach kuszący koja­rzący się z kra­iną prze­le­wa­ją­cego się miodu możesz śmiało posma­ko­wać go. Lecz roz­cza­ruje Cie­bie pod tym wzglę­dem i nie pozo­stawi na Twych kup­kach sma­ko­wych żad­nego zapa­chu, bo tylko zapach działa nam na wyobraź­nię. Za pomocą dwóch pocią­gnięć możesz mieć gład­kie usta. Jak to? Bo to nie dość że pomadka która nawilży ale także peeling, zadba o Twe usta by pięk­nie wyglą­dały. Pogromca suchych i pęka­ją­cych ust. Ideał stwo­rzony by go kochać i nosić dum­nie przy sobie, lep­szego nie ma już.



Taki krótki ter­min

   Tak krótki bo trzeba go zużyć w trzy mie­siące ale i tak szyb­ciej się go zużyje. Bo raz spró­bu­jesz a zasma­ku­jesz i będziesz wie­dzieć co jest dobre dla Cie­bie. Gdzie go można kupić? W skle­pach sta­cjo­nar­nych, apte­kach oraz przez inter­net. Cena nie duża jak na taki pro­dukt bo tylko osiem zło­tych.







10 komentarzy:

  1. Heheehee znów o sąsiadkach :D Moje okna bywały podlewane wylewanymi zlewkami, na szczęście się gdzieś wyprowadzili. Żal mi tyłek ściska że nie mam balkonu, ale taki widać mój los ;) Pomadkę muszę wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A no znowu, bo mam taką jedną upierdliwą antylopę za ścianą... Yyy zlewkami? Masakra! Coż to za ludzie byli nie wychowani?!
      Warto bo to dwa w jednym, nawet jak jej trochę zjesz to wiesz ;) ha

      Usuń
  2. Miałam go kiedyś byłam z niej zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przydałaby mi się taka pomadka :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawie napisane, ale oj nie - to nie produkt dla mnie. Sylveco w moim przypadku to takie samo zło jak tołpa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no cóż porównanie tołpy do sylveco to jak fiata126p do opla i jedno i drugie jeździ, ale komfort, ekonomia i jakość ma wiele różnic. Może najpierw trzeba dobrze dobrać produkt do potrzeb skóry by wiedzieć czy jest dla Ciebie cała marka czy nie :)

      Usuń
    2. Idealnie to Michał podsumował. Lecz Tołpa to takie samo dno jak Vichy czy L'oreal... Lecz Sylveco nie jest złem, chyba że nie znasz tej marki produktów. Albo używałaś próbek kremów i po jednym użyciu stwierdziłaś że to zło?

      Usuń
  5. Powiedzmy sobie szczerze - Sylveco to ja już w ciemno ufam :D Co tylko dostanę w łapki, to zaraz zużyję :) A co do porównania Tołpy z Sylveco... oczywiście, że z Tołpy znajdą się jakieś smaczki godne spróbowania, ale to nie jest naturalny skład. Za to Sylveco... No proszę, proszę, ale wiedzą co i jak dobierać, by było znośnie cenowo i w z zgodzie z naturą.

    Teraz co prawda zamieniłam krem z Sylveco na dzień na ten z Tołpy, ale za to w nocnej pielęgnacji króluje już Biolaven :)

    OdpowiedzUsuń

Piszesz anonimowo? Podpisz się! Chcesz wkleić link? Znajdę Cie bez niego. Komentujesz? A dziękuję :)

Copyright © Sklerotyczka