Pina Colada to nie tylko koktajl




    Bar­dzo pro­sty i łatwy kok­tajl możemy stwo­rzyć w domo­wym zaci­szu nie potrzeba do niego wyobraźni czy też wybit­nych sztu­czek bar­mań­skich. Bez obaw obej­dzie się bez straży pożar­nej bo potrze­bu­jemy tylko albo aż trzech skład­ni­ków takich jak biały rum, mleczko koko­sowe oraz sok ana­nasowy. Poda­jemy go w kie­liszku kok­taj­lo­wym zwa­nym Poco Grande deko­ra­cję two­rzymy ze słomki i kawałka ana­nasa. Taki pro­sty prze­pis na Pina Coladę, lecz gdy nie lubimy alko­holu jest inna opcja…



Wczuj się we mnie

    Gdy byłam mała wie­dzia­łam gdzie cho­wane są ciastka była to puszka zamy­kana w dziwny spo­sób. Była tak skom­pli­ko­wana że cza­sem żałuję że nie mia­łam do niej otwie­ra­cza do kon­serw, tak bym otwo­rzyła i … Została zła­pana na gorą­cym uczynku lub nie. Teraz mogę gdy­bać.
Dzięki niej mogłam się­gnąć do tych cza­sów myślami i z uśmie­chem na ustach, tyle że tym razem mogę to bez­kar­nie robić. Bez obaw że ktoś mnie przy­ła­pie. Bez­kar­nie mogę wczuć się w ten rytm, prze­nieść się na chwilę do egzo­tycz­nej kra­iny gdzie kokos plaża i dziwny taniec prze­waża.



Jestem inna wąchaj mnie!

   Po otwar­ciu słoja wyła­nia się ona egzo­tyczna kra­ina lecz stwo­rzona przez pasję. Pierw­sze co wyczu­wają moje noz­drza to ana­nasy ota­cza­jące i tulące. Gada­jące i krzy­czące odpal mnie! Dajmy czadu dziś! Naj­pięk­niej­sza rzecz w niej? To że kaca nie ma po niej, tylko całe miesz­ka­nie będzie pach­nieć egzo­tycz­nie aż Twoi sąsie­dzi zwo­dzeni za nos następ­nego dnia zapy­tają „Co Pani goto­wała?” I wtedy uru­cha­mia się dia­blątko tkwiące we mnie i kuje w tyłek wideł­kami by odpo­wie­dzieć „BANANY” hahaha.



Stwo­rzymy trój­kąt, zabawmy się!

   Ona jedna ich jest dwóch czyli duet ide­alny. Zaspo­koją potrzeby i uwiodą nie tylko Cie­bie ale to jak tań­czą oraz jak się uzu­peł­niają. Dwa knoty spra­wią że ide­al­nie spali się średni słój nie ma tu mowy o jakiejś pomyłce czy też o tym że wydrążą tunel, a przy ścian­kach pozo­staną jej resztki. Tu wszystko ide­al­nie jest prze­my­ślane i stwo­rzone!



Kocha­nie ja pachnę, a ty?

    Pierw ana­nas, póź­niej ota­cza mnie cała gama cytru­sów prze­pla­tana egzo­tyką z domieszką kokosa. Uwiel­biam to! Miłość od pierw­szego otwar­cia od pierw­szego pową­cha­nia i odpa­le­nia. Kocham ten zapach! Jest on ide­alny dla osób co kochają koko­sowe i egzo­tyczne zapa­chy! Serce podane w słoju towa­rzy­szy nam w domu do pię­ciu dni cią­głego pale­nia. Grzech? On ist­nieje w alko­holu tu jest love story!














17 komentarzy:

  1. Co Ty opowiadasz, jaki grzech, po alkoholu tylko spać :D Myślałam, że to post o drinku, a tak bym się napiła czegoś dobrego :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahahaha spać? Coś ty :D No właśnie głodnemu chleb na myśli :D

      Usuń
  2. A wąchałam ją na jednym spotkaniu - wydała się całkiem przyjemna. =)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zapach stworzony na lato ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Albo na szary ponury wieczór by przywołać inny klimat ;)

      Usuń
  4. Nie wiem czy mam większą ochotę na świecę czy na drinka :) haha

    zaczarowana-oczarowana.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak szaleć to obie rzeczy na raz :)

      Usuń
  5. Czytając Twój post znów poczułam ten zapach, miałam chyba świeczki- kwiatki o tym aromacie, bardzo przyjemny letni i egzotyczny zapach :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ale super klimat w tym wpisie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zakochałam się w tych nastrojowych zdjęciach.

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam i drinki i kosmetyki o tym zapachu, więc pewnie i świece pokochałabym :D a opis świetny, nie ma już nic więcej do dodania :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Zakochałam się w tym zapachu po SOB! :) Jest fantastyczny!

    OdpowiedzUsuń

Piszesz anonimowo? Podpisz się! Chcesz wkleić link? Znajdę Cie bez niego. Komentujesz? A dziękuję :)

Copyright © Sklerotyczka