Kawa w łazience!





    Swym aro­ma­tem to nawet i umar­laka obu­dzi, codzien­nie daje mi kopa do dal­szego dzia­ła­nia, roz­ja­śnia umysł po paru godzi­nach snu mowa o kawie. Bo to ona towa­rzy­szy mi na każ­dym kroku i nie tylko w kuchni cze­ka­jąc w kubeczku uko­cha­nym, także obja­wia się w świecz­kach które rów­nież uwiel­biam ale coraz wię­cej jej jest u mnie w łazience.




Obudź się!

   Nie tylko two­rząc z niej peeling do ciała, który swoją drogą jest bar­dzo pro­sty w zro­bie­niu. Samo­dziel­nie by go zro­bić wystar­czą dwie minuty i zro­biony, a ciało gład­kie jest. Cza­sem pod prysz­ni­cem zago­ści objawi się w żelu pod prysz­nic. Lecz tym razem czę­ściej uży­wam jej z tubki bal­samu zapach towa­rzy­szy mi cały dzień no chyba że zaczy­nam się roz­ta­piać jak lodo­wiec wysta­wiony na skwa­rek. Chodź bywają dni że czuję się jak jajko z patelni nagrzana w środku surowa… Żar­tuję!




Ohhh Ty skwarku jeden!

   Przy takich tem­pe­ra­tu­rach nie ciężko czuć się jak skwa­rek ale o mumi­fi­ko­wa­niu swego ciel­ska nie zapo­mi­nam. Bo i tak za chwilę wylą­duje ochronka przed tymi zło­śli­wymi pro­mie­niami, co na skó­rze będą chciały zosta­wić czer­wone ślady… Nawil­że­nie to pod­stawa i nie ma zmi­łuj się że nie chce mi się, te słowo u mnie pra­wie że nie ist­nieje. Lenia sprze­da­łam na alle­gro i z nowym wła­ści­cie­lem mu dobrze, tele­gram prze­słał hahaha.




Mocny zawał tylko pod­czas spa!

    Mocny aro­ma­tyczny zapach wydo­by­wa­jący się z tubki, przy­śpie­szone bicie ser­du­cha a zara­zem dający dru­giego kopa zaraz po poran­nej kawie. Tak pach­nie bal­sam do ciała Eve­line, deli­kat­nie wygła­dzi skórę a zara­zem nawilży oraz zosta­nie z Tobą na dłu­żej. Zapach na ciele utrzy­muje się parę godzin, opa­ko­wa­nie jest jakby to napi­sać ide­alne. Zaw­sze z opa­ko­wań tubek mia­łam pro­blem by wyci­snąć wszystko a w wypadku tego bal­samu zagi­namy kawa­łek opa­ko­wa­nia i gaga­tek wyska­kuje z środka. Redu­ka­cja cel­lu­litu? Deli­kat­nie coś mniej… Poza tym bar­dzo szybko wsiąka w skórę oraz nie­drogi jest, jeżeli kocha­cie kawę tak samo jak ja musi­cie po niego się­gnąć.




14 komentarzy:

  1. ostatnio czaiłam się za nim, ale przeszłam obok, wykończę swoje tubki i pewnie się za niego wezmę :)

    zaczarowana-oczarowana.pl

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam go w zapasie, zapach super :D

    OdpowiedzUsuń
  3. spodobałby mi się, bardzo lubię kosmetyki o zapachu kawy

    OdpowiedzUsuń
  4. Kojarzę ten produkt, ale jakoś nigdy mnie nie kusił. Chociaż zapach kawy kusi mocno :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawe, muszę wypróbować. Aromat kawy jest bardzo przeze mnie pożądany, szczególnie o poranku. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zapach musi być naprawdę niezły!

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam kosmetyki o zapachu kawy - peeling do ciała o takim zapachu to dla mnie ideał! <3

    OdpowiedzUsuń
  8. O tak... kawa to moje małe uzależnienie :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Anonimowy21:08

    przez ciebie mam ochote na kawe buuu!

    OdpowiedzUsuń
  10. Kawa zawsze i w każdej postaci :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zawsze i wszędzie - kawa świętą będzie :D hehehe

    OdpowiedzUsuń

Piszesz anonimowo? Podpisz się! Chcesz wkleić link? Znajdę Cie bez niego. Komentujesz? A dziękuję :)

Copyright © Sklerotyczka