"Żona lotnika"




   Są książki które czyta się jed­nym tchem ale wszystko zależy od naszych upodo­bań. Jeden lubi klocki lego inny zaś lubi zbie­rać znaczki a kolejny zbiera zna­jo­mych na fej­sie. Zresztą o gustach się nie dys­ku­tuje bo każdy z nas jest inny bo gdy­byśmy byli tacy sami świat byłby nudny i wie­cie zresztą jakby to wyglą­dało.





Jesteś bogaty!

   Nie ważne ile masz pie­nię­dzy w port­felu, one tylko na chwilę dają szczę­ście aż do momentu gdy je wydasz. Przy tym poja­wiają się fał­szywi zna­jomi któ­rzy bar­dzo chęt­nie z Cie­bie doją kasę bo Ty ją masz i chęt­nie się dzie­lisz… Chrza­nić takich! Masz książki! Super, jesteś bogaty w dozna­nia i w to co prze­czy­ta­łeś! A ozna­cza to jedno nie jesteś sta­ty­stycz­nym pola­kiem i jesteś nume­rem 39!




Kobieta wytrzyma wiele

    A co by się stało gdy­byś była nie­śmiała, a zara­zem Twe serce moc­niej biło do męż­czy­zny który przy­pra­wia Cie o dresz­cze oraz odbiera Ci mowę? Odwa­żyła byś z nim iść na randkę czy nie? Bo Anne pomimo swej nie­śmia­ło­ści dała zapro­sić się na pierw­szą randkę była wyjąt­kowa. Nie roman­tyczny kola­cyjka przy świecz­kach jak to w więk­szo­ści roman­si­deł można prze­czy­tać a póź­niej żyli długo i szczę­śli­wie… Żyli długo ale czy szczę­śli­wie? Hm kobieta silna wytrzy­mu­jąca nęka­nie prasy a zara­zem towa­rzy­szyła mężowi w jego podró­żach. Dla rodziny wytrzy­mała wię­cej niż można sobie wyobra­zić.





Pod­niebna histo­ria

   Jej mąż to cwana bestia wybrał sobie za żonę kobietę nie­śmiałą i skłonną dla niego zro­bić wszystko. W dosłow­nym słowa tego zna­cze­niu, ale od początku. Pierw­sza randka to pierw­szy lot poka­zał jak świat wygląda z jego punktu widze­nia i roz­ko­chał ją w tym. Aż została jego dru­gim pilo­tem, jego załogą bo potrze­bo­wał kogoś takiego zna­lazł wyszko­lił a cza­sem dość mocno ją upo­ka­rzał przy innych kobie­tach. Na pokaz silna pozu­jąca z uśmie­chem przy­kle­jo­nym spe­cjal­nie dla innych, w głębi duszy zaś ryczała i krzy­czała że ma dość! I tak spę­dziła z nim całe życie.





Mąż casa­nova

   Nazwa­nie go casa­novą to deli­katne okre­śle­nie była to zwy­czajna męska pro­sty­tutka, skoro kobiety tak mogą być nazy­wane to dla­czego nie oni? Mogą nawet muszą! Pomimo tego że miał żonę ska­kał z kwiatka na kwia­tek pło­dził dzieci a po wszyst­kim wra­cał do niej uda­jąc kocha­nego męża oraz ojca. Wie­działa o wszyst­kim ale trwała przy nim, bo kochała? Bo chciała dla dzieci dobra? Moż­liwe. Jedno jest pewne on to był bestia nie zno­sząca uczuć tak wycho­wała go matka ozię­bła kobieta pozba­wiona emo­cji… Za każ­dym razem gdy pła­kała za zamor­do­wa­nym dziec­kiem on ją kar­cił, upo­ka­rzał oraz mścił się. Gdy musiał wyje­chać wyzna­czyć nowe linie lot­ni­cze musiał zabrać swoją załogę (żonę) i nie patrzył że nie­dawno uro­dziła dziecko, go to nie inte­re­so­wało… Można go okre­ślić że to zwy­kły…




Bio­gra­fia bio­gra­fii nie równa

   Każda jest inna przez jedną da się bar­dzo łatwo prze­brnąć ale ta spra­wiała mi spory pro­blem zawarte w niej jest tyle emo­cji że nie da się jej na raz prze­czy­tać, Cza­sem musia­łam ją na parę dni odło­żyć, ale zawsze wra­całam. Czemu? Bo nie dawała mi zapo­mnieć o sobie cie­ka­wość wygrała co będzie dalej i jak jej losy się poto­czą. Opo­wiada wspa­niała histo­rię kobiety która bar­dzo wiele stra­ciła ale za razem wiele wytrzy­mała…




6 komentarzy:

  1. Kobiety są wytrzymałe, aż za bardzo. Pewnie bym walnęła tą książką o ścianę w pewnym momencie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie czasem trzeba pizdnąć porządnie by emocje uleciały :P

      Usuń
  2. Ciągle bym się zastanawiała po co ona z nim jest

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja rownież bym ta książka pewnie rzuciła w pewnym momencie o ścianę :p

    OdpowiedzUsuń
  4. Dlaczego to zawsze kobiety muszą się poświęcać...

    OdpowiedzUsuń
  5. Czasem tak jest, że przerywa się czytanie, a jednak coś ciągnie do treści. Kobiety są silne, potrafią znieść o wiele więcej niż mężczyźni :)

    OdpowiedzUsuń

Piszesz anonimowo? Podpisz się! Chcesz wkleić link? Znajdę Cie bez niego. Komentujesz? A dziękuję :)

Copyright © Sklerotyczka