Złuszczy nie złuszczy?




    Żyjemy w cza­sie gdy i płeć brzyd­sza zaczyna dbać o sie­bie nakła­da­jąc na twarz maseczki, uży­wa­jąc róż­nych kre­mów i wiele innych kosme­ty­ków. Są chęci ale wybór w pro­duk­tach dedy­ko­wa­nych dla nich nie jest zbyt wielki, dla­tego w więk­szo­ści możemy usły­szeć „Mogę użyć Two­jego peelingu?” albo „Gdzie scho­wa­łaś te serum?”. Takie pyta­nia sły­szę czę­sto, pomimo tego że miej­sca kosme­ty­ków nie zmie­niam i w sza­fie leżą cho­mi­cze zapasy i cze­kają na lep­sze czasy. Ale to nie czas i miej­sce by two­rzyć opo­wieść o tym co cho­mik zacho­mi­ko­wał w cze­lu­ściach ciem­nych kar­to­nów…





Mam głos! Więc chcę!

    Podobno z nimi to jak z dziećmi, jak pod nos cze­goś nie pod­sta­wisz to nie widzi, coś w tym jest. Twier­dzą że kobiety są dziw­nie skon­stru­owane, bo mają tonę kosme­ty­ków bo mają dużo ubrań i nie wie­dzą w co się ubrać. Ale oni to są dopiero dziwni skar­petki muszą być w te same pary, porzą­dek w sza­fie musi być a spró­buj wyprać słu­chawki do tele­fonu? To zaraz będzie afera i nawet nie pomoże tłu­ma­cze­nie że jak je się powiesi na suszarce i kla­merką przy­pnie to będą dzia­łać. Pod­su­mo­wu­jąc faceci to dziwne stwo­rze­nia. Ale skoro my mamy w skle­pach pełno kosme­ty­ków do wyboru do koloru to dla­czego dla nich jest tak mało? I podrzędne marki two­rzą byle co w opa­ko­wa­niu ciem­nym i z dopi­skiem „FOR MEN”… I jesz­cze ta zabój­cza ilość tych kosme­ty­ków, wystar­czy zer­k­nąć do dro­ge­rii naj­bliż­szej na męskie spe­cy­fiki to zaraz śmiać mi się chce i zapy­tać „CO TO KURWA JEST?”





Jaki jestem?

    Opa­ko­wa­nie czarne typu air­less, gło­szące dum­nie krem złusz­cza­jący, to za jego sprawą mój peeling wystar­czy na dłu­żej dla mnie. Po otwar­ciu opa­ko­wa­nia wyła­nia się wyra­zi­sty korzenny zapach dum­nie krzy­czący jestem dla męż­czy­zny, chodź nie ukry­wam że parę razy uży­łam go z czy­stej cie­ka­wo­ści. Nie należy on do moc­nych zdzie­ra­ków tylko do deli­kat­nych, które wygła­dzą i pozo­sta­wią gładką buzię na dłuż­szy czas. Zapo­mnia­ła­bym dodać że jest wydajny nawet bar­dzo.









6 komentarzy:

  1. Mój chłopak przy mnie też nauczył się używać większej ilości kosmetyków, czasami nawet sięga po mój krem pod oczy, który mega mocno oszczędzam z Femi. Choć też mam zapasy. Uwielbiam Twój język. Mój facet używa żeli peelingujących takich co myją i złuszczają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I bardzo dobrze, minęły czasy gdy mężczyźni używają tylko mydła... Hahaha może on się domaga swojego kremu pod oczy? Dlatego Ci podkrada ;) Dzięki :*

      Usuń
  2. Mój narzeczony również zaczął o siebie dbać właśnie przy mnie. Nie ukrywam że przekonanie go do kremów, maseczek czy peelingów nie było łatwe gdyż słyszałam że to nie jest męskie albo coś tam coś. Może z rok zajęło mi przekonywanie go a teraz chętnie sięga po różne specyfiki które mu podrzucam gdyż wie i widzi że są efekty.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to z nimi już jest że pierw nogami i rękami zapierają się że nie chcą itp. A później się sami domagają :D

      Usuń
  3. Ja też łapię się za głowę jak widzę kosmetyki dla mężczyzn. U nas jest kolorowo, radośnie, a u nich ciemno, czarno i ponuro. Poza tym jak producent chce coś sprzedać, gdy wszystkie kosmetyki wyglądają tak samo? Mam wrażenie, że robione są od niechcenia, bo tak wypada. Może kiedyś to się zmieni...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Robią je na jeden smętny wzór...

      Usuń

Piszesz anonimowo? Podpisz się! Chcesz wkleić link? Znajdę Cie bez niego. Komentujesz? A dziękuję :)

Copyright © Sklerotyczka