Jantar zamknięty w ...




   Delikatnie uderzał ją po twarzy, by otworzyła oczy i ujrzała to, co czego nie chciała, wiatr nie dawał za wygraną i coraz to większym impetem dawał jej znać o sobie. Zimno przeszło jej po plecach dopiero dreszcz zimna przypomniał jej gdzie jest. Wsłuchiwała się w ciszę przenikliwą i myślała...





   Gdy otworzyła oczy był już świt ludzi żadnych na horyzoncie widać nie było dlatego rozebrała się do bielizny i skoczyła do morza, by ochłonąć po wczorajszym dniu. Po tym, jak dobra kumpela ją wykorzystała, po tym, jak oczerniano ją i by zobaczyć jak to jest w takiej lodowatej wodzie. Pływać nie potrafiła „Złego diabli nie biorą” pomyślała i zanurzyła się. Całe zmartwienie spłynęło po niej pozostało gdzieś tam na dnie a ona jak nowo narodzona wyszła na brzeg. 





   Delikatny promień słońca wychylił się za chmurki by ukazać jej coś malutkiego i historycznego, coś, co skrywa w sobie historię zamkniętą w jednej żywicy, która nie raz potrafi zamknąć w sobie malutkiego owada zwanego potocznie inkluzją. Obiekt pożądania i wspomnień, bo jak inaczej określić jantar, który znajdziemy na plaży zabierzemy do domu i zerkniemy na niego? Wspomnienie ranka, wspomnienie lat i tego, jak było kiedyś...






   Robiąc zakupy w drogerii jej uwagę przykuła pierw nazwa „Jantar” z uśmiechem na twarzy wróciła do tego szalonego ranka do tej kąpieli i do tej chwili... Pod przypływem emocji zakupiła jego zabrała do domu i tak przez pewien czas używała codziennie rano i wieczorem spryskiwała skórę głowy wykonując przy tym masaż głowy mający za zadanie pobudzić cebulki włosów. Zaczynając od karku zmierzała do góry przeczesując setki włosów wołających o pomoc. Nie robiła tego drastycznie, lecz umiejętnie, bo wykonywała go opuszkami palców mocniej tak by je poczuć...





   Za każdym psiknięciem delikatnie głowę odchylała do tyłu by do oczu nie dostała tajemnicza mikstura, gdyż mogła ją delikatnie szczypać w ślepia, gdyby się dostałą tam gdzie nie potrzeba. Po paru użyciach jej włosy wyglądały lepiej łatwiej rozczesywały się i były zregenerowane. Jakby ktoś garstką bursztynu sypnął jej we włosy i rozpuścił te pukle. Każde użycie każde przeczesanie mniej włosów wypadało choć już zastanawiała się co z nią jest nie tak czy to przypadkiem nie tarczyca jej szwankować nie zaczeła, ale...





   Wystarczało regularnie stosować dzień w dzień i efekty widać do dziś, znajome z zazdrością spoglądają na jej czuprynę by przez zęby wycedzić „Miałam kiedyś ładniejsze". A ta tylko z uśmiechem odpowiada „Kiedyś to wielbłąd chadzał z wiewiórką na ramieniu"... I poszła w swoją stronę z dala od nich...


13 komentarzy:

  1. Zapowiada się dobry erotyk :) A wiadomo, że każda ponętna babka o siebie dba, więc odżywka jak znalazł na te okoliczności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Erotyk jak erotyk ale ten romans dalej trwa :)

      Usuń
  2. Anonimowy23:29

    Historia odzwierciedliła ten magiczny produkt zamknięty w/w przedstawionym na zdjęciu flakoniku❤ Nic dodac nic ująć...aż ma się wielką ochotę na zrobienie dokladnie tego samego co bohaterka historii opisanej. Wierzę w moc odżywki dzięki składnikowi jaki jest bursztyn który od wieków jest uznawany za eliksir piękna! Piękne i zadbane włosy dodająkobiecosci a co innego moze im pomoc jak nie odżywka wmasowana z bursztyny firmy Jantar(?) dziękuję bohaterce za pobudzenie mojej wyobraźni i regeneracje głowy i włosów...love...jantar...bursztyn..iza...

    OdpowiedzUsuń
  3. Chętnie bym wypróbowała. To coś dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Super przedstawiona recenzja <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale się wciągnęłam! Zupełnie jakbym czytała książkę! :D Mega! Dziękuję Ci za ten wpis, wywołujesz u mnie zawsze szczery uśmiech :) Pozdrawiam ciepło :*

    OdpowiedzUsuń
  6. ciekawe z tą wiewiórką - nie słyszałam tego powiedzenia:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękne napisane : )
    A co do Jantar...

    Używałam tej odżywki i efekt naprawdę genialny ! Wcześniej bywało, że wyciągałam garściami włosy, co było przerażające. Mam bardzo długie włosy,więc naprawdę było to problematyczne. Co chwilę widziałam chociażby parę włosów, na przykład na marynarce, kurtce, szaliku czy koszuli. Jest to problematyczne a zarazem niechlujne. Ale nie mogłam wiele z tym zrobić. Szukałam produktu idealnego i tak napotkałam odżywkę Jantar. :)


    OdpowiedzUsuń
  8. Świetny pomysł na wpis... masz zacięcie pisarskie :) a Jantaru przy okazji spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  9. zawsze miałem słabość do Jantaru :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeśli to miłość od pierwszego psiknięcia, wchodzę w to bez mrugnięcia :) Przyda mi się na moje długie włosy ten specyfik, bo włosy me są wszędzie i może się w końcu tego problemu szybko pozbędę. Jeśli mi pomoże, mamie go wskażę i razem będziemy go stosować nie tylko w zabawie ;) I choć w różnych krajach mieszkamy, o kosmetykach jakąs wiedzę mamy. A gdy się nie znamy, to się pytamy i takie ciekawe wpsiy czytamy

    OdpowiedzUsuń

Piszesz anonimowo? Podpisz się! Chcesz wkleić link? Znajdę Cie bez niego. Komentujesz? A dziękuję :)

Copyright © Sklerotyczka