"Prokurator kobieta, która się nie bała"





        Jak domek z kart ich życie się zmieniło, bo dzieci zaginęły, bo odnaleźć ich nie można było i ciągle te pytania... Setki pytań wiele odpowiedzi, ale połączyć to wszystko potrafiła tylko ona prokurator Małgorzata Ronc, kobieta, która się nie bała. Nie bała się spojrzeć zwyrodnialca w twarz i ze stoickim spokojem zadawać przez paręnaście tygodni te same pytania. Musiała wyłapywać kłamstwa i rozgryźć człowieka, który majaczył „że on niewie dlaczego"...



    Zadanie niezbyt proste, bo trzeba było go chronić przed linczem publicznym a z drugiej strony odłożyć emocje na bok, bo jak można być spokojnym, gdy siedzi naprzeciw Ciebie zabójca dzieci? Ciężko, jej się udało. Dała radę w sprawie Trynkiewicza, jak i wielu innych, grożono jej i jej dziecku. Musiała uważać by się nierozchrować, bo w szpitalu miała więcej wrogów niż przyjaciół.




    Książka, przez którą ciężko było mi przebrnąć, nieraz odkładałam ją na półkę i wracałam do niej po tygodniu albo dwóch. Gdzie emocje z niej się wylewają i z każdym pytaniem rodzi się kolejne. Opisuje jak to wyglądało z drugiej strony, dreszcze po plecach biegają od pierwszej strony, ale jest w niej coś dziwnego coś, co nie pozwoli tak łatwo o niej zapomnieć. Pochłonie Cię do reszty, a gdy ją skończysz zadasz jedno pytanie „Dlaczego?”




5 komentarzy:

  1. O widze ksiązkę dla mnie :)

    http://gabrysiowetestowaniee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Boję się że nie dałabym rady czytać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Magdaleno, zawsze warto próbować :) Jeśli nie przeczytasz, nie będziesz wiedzieć, czy masz czego żałować.

      Usuń
  3. super, że coś się dzieje i emocji jest tak wiele, dla mnie to lektura obowiązkowa, muszę przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  4. Warto sięgnąc po tą książkę i poświęcic kilka wieczorów..

    OdpowiedzUsuń

Piszesz anonimowo? Podpisz się! Chcesz wkleić link? Znajdę Cie bez niego. Komentujesz? A dziękuję :)

Copyright © Sklerotyczka