Denko październik/ listopad






   Rozstania i powroty, bywają bolesne, ale i także miłe. Gdy coś się kończy, coś nowego się zaczyna i ta historia czy też ten krótkotrwały romans może wiele zmienić. Denko. Jedno słowo a wyraża więcej emocji niż słowo zakupy, współczesne denko opiewa o to, że znajduje się w nim wszystko. Począwszy od krótkiej streszczonej opinii tamponów skończywszy na bublu, który nas uczulił, ale trzeba było go zużyć do końca. Czy takie denko ma sens? Jak dla mnie nie, dla innych tak i nawet popularne to zjawisko jest bardzo...

Rozstania bywają bolesne, ale pozostawiają po sobie ślad, może to być delikatne wspomnienie albo też ten magiczny uśmiech...





Żel peelingujący do ciała AA - Nie doczekały się swojej pełnowymiarowej recenzji, malina swym zapachem przywoła uśmiech na twarzy, delikatnie powrócą wspomnienia lata. Aloes subtelnie otuli zmysł węchu, obydwa zamknięte w tubie przezroczystej, zamknięcie typowe na klik na duży plus, opakowanie przezroczyste co ułatwia sprawdzanie, ile go pozostało wewnątrz. Nie uczulają, delikatnie ciało złuszczą z niepotrzebnego naskórka, nie jest to mocny zdzierak a bardzo delikatny, bardzo dobrze się pieni.

Vintage Body Oil, aksamitny żel pod prysznic - Do niego trzeba podejść trochę jak do kobiety dlaczego? Bo trzeba mieć na niego sposób. Trzeba mieć pompkę albo zapasowe opakowanie, bo bez tego to trochę ciężko widzę tę przygodę. Zapach należy zdecydowanie do tych mocniejszych, ale po zetknięciu z wodą delikatnie ulatuje ten czar, zresztą już kiedyś o nim więcej pisałam.




Czekoladowa miłość, Balea - Ideał na jesień oraz na zimę, dobrze się pieni i sprawi, że codzienny prysznic nabierze innego wymiaru. Uwaga uzależnia! Tak samo, jak czekolada, zapach mlecznej czekolady uwiedzie każdego...

Wyspa marzeń, Balea - Niedrogi a jakże pożądany, swym zapachem zbierze nas gdzie indziej, tam gdzie zaczyna się sen z jawą i zaczniesz marzyć o czymś innym. Bardzo dobrze się pieni, zapachem przywoła trochę ciepła i słodyczy.





ISANA, Płyn do kąpieli na dobranoc - Uwielbiam go! Za każdym razem co jestem w drogerii, kupuję jego. Ciężki odprężający zapach, na prowadzenie wyłania się lawenda to do niej należy pierwsze zdanie, ale kropkę postawi aromatyczna wanilia. Dobrze się pieni, zmienia kolor wody na fioletowy i jest niedrogi.





Sylveco, lekki krem nagietkowy - Opakowanie typu airless uwielbiam, mam pewność, że nic niepożądanego niedostanie się do wnętrza produktu. Delikatny, ideał na jesień oraz na wiosnę, niedawno o nim wspominałam, dlatego też się nie rozpisuję i odsyłam tam.






Norel, rozświetlający krem pod oczy - Można by rzec, że jest to typowa bomba, nakładasz go pod oczy, a ten wpada i znikają cienie, zmęczenie oraz zmarszczki. Poprawia nie tylko wygląd skóry, ale także humor, przyglądając się w lustrze, aż chce się uśmiechać do swego odbicia. Pozostawia delikatny film pod oczami oraz dogłębnie nawilża, gdy raz się jego spróbuje, nic już nie będzie takie samo.






La luxe, luksusowe masło do ciała - Pod tą marką skrywa się Eveline, lekki przyjemny zapach wanilii otuli ciało, utrzymuje się na ciele długo. Pozostawi nawilżoną skórę na długo, bardzo wydajny i niedrogi.

Efektima, masło do ciała - Przez przypadek trafiła do mnie ta miniaturka i nawet z tego się cieszę, bo mam ochoty na więcej. Masło uwiodło mnie i chwyciło za serce dlaczego? Kokos, kocham go pod każdą postacią! Bardzo szybko się wchłania, pozostawia bardzo dobrze nawilżoną skórę i mocno pachnącą.




Vianek, maseczka peeling do twarzy - Opakowanie totalnie nieprzemyślane, siemię lniane zapycha opakowanie i do tego nieraz potrzebowałam wykałaczkę. Koniec produktu to ze środka do końca nie można było wydobyć wszystkiego, ale tu nie takie rzeczy są najważniejsze tylko to, co znajduje się we wnętrzu. W tej tubie zamykanej na klik znajduje się bardzo fajny peeling oraz maseczka, która odżywi idealnie buzię. Gładkość, nawilżenie i promienny wygląd...




Eveline, Krem do depilacji - Już kiedyś o nim pisałam, dlatego odsyłam tam. Nie podrażnia, skutecznie usuwa zbędne owłosienie i wystarcza takie opakowanie na długi czas. Tylko trochę ciężko go znaleźć stacjonarnie, a szkoda...

Eveline, krem do depilacji - Przez przypadek znaleziony w jednym z dyskontów, które ma logo z kropkami. Jak już znalazłam, to kupiłam całe opakowanie, czemu? Śmiesznie niska cena. Nie powoduje podrażnień, śmierdzi typowo jak prawie każdy krem do depilacji, usuwa skutecznie zbędne owłosienie, ale trzeba trzymać go około 15 minut.




Balea, Pielęgnujący krem z maską - Ideał, który bardzo szybko znika, aż za szybko. Bardzo dobrze nawilża dłonie, zapachem swym oczaruje i cudownie dłonie wyczaruje. Po więcej odsyłam do tego posta.




Sylveco, łagodny żel do higieny intymnej - Cały czas pozostaję przy jednym i nie potrafię zmienić na inny. Czyżby to już była monotonia? Czy przyzwyczajenie? Delikatny i zrównoważony, czyli ideał, który każda kobieta powinna poznać i zaprosić go do swojej łazienki. Bardzo wydajny, opakowanie starcza na około trzy miesiące.




Balea, Wyspa marzeń mydło do rąk - Jedna pompka, druga pompka i kiedyś ta historia musiała się zakończyć. Wspaniały rześki zapach, przywołujący wspomnienia lata i trochę tego ciepła. Zapach nie utrzymuje się na skórze, ale tego od niego nie wymagałam. Ideał kuchenny!




GlySkinCare, rozświetlający suchy olejek - Do włosów on się nie nadaje, zbyt obciąża je, tworząc efekt niepożądany przez żadną kobietę. Ale do ciała nadaje się idealnie, bardzo fajnie rozświetla skórę i niekoniecznie musi być opalona! Tylko gdy go się używa trzeba uważać, bo ma dość ciężki zapach.






DermoFuture, hialuronowy wypełniacz ust - Efektu w jednej chwili nie ma, trzeba dać mu trochę czasu. Stosowany jako pomadka bardzo dobrze nawilża usta i je pielęgnuje.





Perfecta, orzeźwiająca woda micelarna - Zabójczy zapach z cytrusową nutą, delikatny nie powoduje podrażnień i bardzo dobrze radzi sobie z oczyszczeniem buzi. Demakijaż? Nie znam się, więc się nie wypowiem na ten temat.

Biolaven, płyn micelarny - Uwielbiam go! I bardzo często do niego wracam, po otwarciu przywoła wspomnienia o zapachu pewnego soku winogronowego, bo to ono dominuje w tym opakowaniu. Bardzo dobrze oczyszcza i dobrze radzi sobie z demakijażem.


17 komentarzy:

  1. Gdy oglądam denka na blogach, to mam wrażenie, że jeszcze dużo przede mną kosmetyków do wypróbowania ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Czekoladowa Balea <3 Już się zakochałam, a nawet nie próbowałam

    OdpowiedzUsuń
  3. Musze wypróbować ta witaminowa rozświetlająca serie norel. Lubię ich kosmetyki.

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam jedynie olejek z GSC i u mnie na włosach spisuje się świetnie, mimo że mam cienkie i skłonne do oklapnięcia włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dermo future i Balea moje najlepsze :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię te płyny Isany :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałam tą maseczkę-peeling i bardzo lubiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetne denko ! ;) Miałam sporo z Twoich zdenkowanych - Baleę kocham , oba żele bardzo lubię ♥

    OdpowiedzUsuń
  9. Po takiej recenzji, muszę w końcu kupić Norel. Sylveco właśnie używam i jestem zadowolona. Za to Biolaven u mnie się nie sprawdził, tak samo jak Vintage Body Oil :/

    OdpowiedzUsuń
  10. Kiedyś pod moim wpisem tego typu napisałaś "Yyy... to tak na serio czy to jakiś żart?" a teraz sama robisz denko - to ja się też zapytam: WTF?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha widać masz jakiś problem, czepiłam się twojej pisowni która trochę bardzo kuleje... Polecam nasmarować dolne partie ciała ;)

      Usuń
  11. Nie mam problemu a nasmarowana jestem "trochę bardzo" - cytując twoją pisownię. Peace!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cytuj może siebie i zasięgnij porad jak poprawnie pisać...

      Usuń
  12. Ten płyn do intmnej z Sylveco chętnie bym przetestowała

    OdpowiedzUsuń
  13. Parę produktów znam > Biolaven świetna firma,ale płynu micelarnego nie miałam. Sylveco moja ulubiona. Ale szczególną uwage zwrócił Norel, rozświetlający krem pod oczy . Też chciałabym mieć takie samopoczucie, po jego zastosowaniu. julkaelka

    OdpowiedzUsuń
  14. Anonimowy01:49

    Czekam na kolejny tego typu wpis!

    OdpowiedzUsuń
  15. Anonimowy01:50

    A o biolavenir coś więcej pisałaś? Bo szukam dla żony i nie wiem na co się zdecydować mam

    OdpowiedzUsuń

Piszesz anonimowo? Podpisz się! Chcesz wkleić link? Znajdę Cie bez niego. Komentujesz? A dziękuję :)

Copyright © Sklerotyczka