Rozpieść swe zmysły w te szare dni!






   Wyciągasz rękę i próbujesz dostrzec pewne rzeczy zrozumieć je co i jak, ale czasem zwyczajnie czasem się nie da. Są rzeczy, których nawet naukowcy swoimi trefnymi teoriami nie wyjaśnią i nie przyśnią nam się w snach, a tym bardziej nie ujrzymy ich, gdy wyłonią się z gęstej mgły. Zazwyczaj ona osiada znikąd i tak samo jest z zapachami. Pierw uwiodą Cię z opakowania, by w późniejszym czasie przeżyć dziwną przygodę w łazience, ale nie zaprowadzi Cię ona do zguby tylko do...







   Każde pociągnięcie jest inne za każdym razem uwodzi swą słodyczą, nie smakuje, ale słodkość uwodzi za nos. Delikatnie dopieści usta w te zimniejsze dni, nawet słońce, gdy puści parę promyczków ciepła nie pomoże, ale arbuz sprawi, że na serduchu zrobi się cieplej. Przywoła wspomnienia lata jak to stopy moczyło się nad morzem, jak to się opalało i na chwilę zatracisz się, by uronić łezkę. Delikatnie nawilży, pozostawiając słodkie wspomnienia wraz z cudnym zapachem i aksamitnymi ustami.







    Codziennie dbamy pielęgnujemy o swoje ciało, ale gdyby tak dodać do tego nutę tropikalnej mocy, jak twój poranek by wyglądał? Bo mój zawsze wygląda ekscytująco, rozpieszcza mnie swoim zapachem a połączenie melona i papai to miks, który skradnie każdego serce. Rozpieści zmysły, pozostawi nawilżoną skórę, a zarazem odżywioną do tego wszystkiego dorzuci szczyptę delikatności i zapanuje nad całym ciałem. Ale gdy zakończysz jedno opakowanie zapragniesz więcej, przy codziennym używaniu jedno opakowanie wystarczy na około trzy tygodnie.







   Pomarańcza intryguje swym zapachem, ale w połączeniu z miętą to istne szaleństwo. Połączenie rześkości i miłości do cytrusów w jednym opakowaniu spowoduje eksplozję zmysłów. Na pierwszy plan wyłoni się mięta by ostatnie zdanie należało do pomarańczy, delikatne mikrogranulki wygładzą ciało i pozostawią na dłuższy czas gładkie.


9 komentarzy:

  1. Uwielbiam smak i zapach arbuza, więc ta pomadka ochronna z Balea na pewno skradła by moje serce :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zawsze się wczuwam kiedy czytam Ciebie ;)smakuje i wącham zapachy kosmetyków i nabiera mnie ogromna chęć wypróbowania ich! Melon, papają, truskawka..ooo tak! Pozdrawiam smakowicie...izabela...

    OdpowiedzUsuń
  3. Ajć kusisz :) A ja muszę szybko wyremontować łazienkę :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudne opisy poprzez co aż chce się kupić te kosmetyki :) Dziękuje! Pozdrawiam ciepło :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak zobaczyłam na miniaturze w blogrollu pierwsze zdjęcie, to myślałam, że nam zaproponujesz nacieranie twarzy bananem i rozcieranie go ścierką :D W sumie tak sobie myślę, że to całkiem niegłupi peeling by był ;)

    OdpowiedzUsuń

Piszesz anonimowo? Podpisz się! Chcesz wkleić link? Znajdę Cie bez niego. Komentujesz? A dziękuję :)

Copyright © Sklerotyczka