Mistyczna czekoladowa fantazja




  Nie raz i nie dwa razy gościła u mnie ta marka, pewnie jeszcze parę razy się pojawi. Nie ukrywam, że lubię tę markę, większość osób uważa ją za markę tandetną, tanią i ogólnie do kosza nadającą się. Owszem jest tania, ale u nas w kraju? Ceny trochę z kosmosu są... Balea marka o tysiącach twarzy, o zapachach dziwnych i intrygujących...







  Nasmarować ciało czekoladą? Pewnie, że tak, opakowanie 350 ml. Ogromny plus za ten dyspenser, aplikacja jest znacznie łatwiejsza, bez strachu, że opakowanie gdzieś ucieknie czy też, że końcówka balsamu i trzeba się męczyć z zawartością, by ją wycisnąć. Tu wystarczy parę razy cisnąć i balsam mamy na ręce, a ten bardzo szybko wsiąka, pozostawia skórę gładką. I najważniejsze pachniesz jak czekolada nabiera innego wymiaru, cena? 1,95 ale bywa często na promocji.








  Jak wygląda mistyczna fantazja pod prysznicem? Może objawiać się na wiele sposobów, może pachnieć jak aromat cudny a może to być ulubiona kaczuszka czekająca pod prysznicem. Każdy ma inne upodobania i inne wymagania... Jak pachnie mistyczna fantazja wg Balei? Pachnie cytrusami gdzie na głównym torze pierw wyczujemy mandarynkę, później ze zza zakrętu wyłoni się limonka a ostatnie słowo będzie należeć do trawy cytrynowej. Całość tworzy mega orzeźwiający zapach, co do żelu to bardzo dobrze się pieni i ma kolor błękitu. Uwielbiam po niego sięgać, gdy za oknem jest szaro, cena? 0,45 niewysoka.

Copyright © Sklerotyczka