Balea - ROSE KISS





  Z róży można wiele wyczarować i wiele osób nią oczarować. Produkowane z niej są dżemy, wody, hydrolaty i wiele innych produktów. A gdyby tak móc zaznać tego pocałunku na ustach? I poczuć jak ten pocałunek będzie smakował?





  W każdej kurtce i torebce mam inną pomadkę, bo nigdy nie wiem, którą wezmę akurat na wyjście, dlatego wolę mieć wszędzie zapas. Niż w ostatniej chwili biegać po domu i szukać jej jak opętana przez muchomora, bo czymś usta będę musiała smarować. Jakiś czas temu zawitała do mnie nowość z Balei o nazwie, którą można przetłumaczyć na różany pocałunek. Co ma wspólnego z różą? Hm zapach słodki, kolor sztyftu różowy i delikatnie usta barwi na ten kolor oraz rozświetla je drobinkami które są w niej zamknięte, ale jest to bardziej muśnięcie kolorem. I to tyle ma wspólnego z różą, poza tym dobrze nawilża usta i pozostawia je miękkie oraz zmienione swym kolorem.

12 komentarzy:

  1. Mam podobnie, wszędzie pełno pomadek :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ciekawy ten kiss :D W tej chwili pije resztkę różanej herbaty ;))

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja z Balei mam miętową pomadkę i jest świetna. Bardzo lubię ją używać. Ma taką masełkowatą konsystencję i świetnie nawilża. Bije na głowę inne pomadki :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam tą pomadkę ale jeszcze do niej nie doszłam :)

      Usuń
  4. Ja w torebce zwykle noszę EOS. Pomimo bardzo różnych opinii na temat tych pomadek/balsamów, naprawdę je uwielbiam. Wyparły wszystkie inne sztyfty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam EOS na sobie jeszcze nie używałam :P

      Usuń
  5. ja też w każdej torebce mam inną pomadkę : )

    OdpowiedzUsuń
  6. czyli całkkiem niezły produkt

    OdpowiedzUsuń

Piszesz anonimowo? Podpisz się! Chcesz wkleić link? Znajdę Cie bez niego. Komentujesz? A dziękuję :)

Copyright © Sklerotyczka