Głęboko oczyszczająca maska z olejkiem arganowym





   Głucha cisza gdzie echo delikatnie odpowiada i westchnienia znikają, pojawiają się inne rzeczy, których zaczynamy pragnąć i dążyć uparcie do nich. Jedne zaprowadzą nas w głuchą uliczkę, inne zaś zaprowadzą nas do drogi, gdzie będzie z każdym upływającym dniem widoczne światełko. Ale nim do tego dojdziemy potrzeba czasu... On nie czeka, on znika i mija zbyt szybko, ale trzeba zwolnić też, by dać odpocząć sobie. Darować sobie przez parę dni pranie, nie odbierać telefonu przez parę dni i zresetować się totalnie.





  Małe spa? Nie pogardzę, szczególnie gdy w powietrzu zaczyna się unosić tajemniczy słodki zapach wodzący za nos i nęcący me zmysły z tej dziwnej otchłani. Podążam za tym zapachem, tam, gdzie słodka uczta czeka, tam, gdzie kraina zaczarowana czeka i chwila odpoczynku następuje. Maseczka, kąpiel z toną bąbelków i aromatyczna świeca? Tak! Ale zatrzymam się na chwilę przy maseczce, bo zwykła aż taka to ona nie jest...






   Cera mieszana niegdyś utrapienie, aktualnie? Cieszę się, że jest na rynku wiele tak dobrych produktów, ale wśród nich zdarzają się buble... Maseczka głęboko oczyszczająca z olejkiem arganowym, z pozoru wygląda podobnie jak te wszystkie inne, ale w niej jest zamknięta odmienność, jaka? O tym za chwilkę!



   Pierwsze, na co zwróciłam uwagę to zapach, trochę różami, które zostały przykryte liśćmi mięty i dodane do tego odrobinę słodyczy. Swym zapachem skradła już moje serce, ale to dopiero był początek tego romansu, szybkie nałożenie na twarz i piętnaście minut błogiego rozkoszowania się nic nierobieniem oraz zapachem wodzącym za zmysły. Po zmyciu buzia była oczyszczona, pory zmniejszone oraz oczyszczone co jest ogromnym plusem dla mnie! Po dotknięciu cera gładka jak aksamit skóra wspominałam o romansie? Trwał on chwilę, ale wiem jedno, że jeszcze nie raz ona zagości u mnie, nie dość, że skuteczna to w 99% naturalna!

Copyright © Sklerotyczka