Naturalna pielęgnacja z Sylveco





  Zatrzymajmy się na chwilę przy pielęgnacji twarzy, stosujemy codziennie różne kremy upiększające, podkłady, kremy pod oczy, tusze, kredki, micele, żele oczyszczające twarz etc. I można by tak wymieniać w nieskończoność, ale tego nie zrobię, zatrzymam się przy peelingu.

Codziennie gdzieś gonimy, ciągle w pędzie, malujemy się na szybkiego, demakijaż na szybkiego, a gdyby tak zwolnić i wstać z pół godziny szybciej? A gdyby tak zamiast pędzić, jak oszalały królik, który biegnie za tą pieprzoną marchewką zwolnić, co by się stało? Ciągle słyszę od znajomych, a nie mam czasu... Znajdują ten czas, gdy chcą coś od drugiej osoby, ale zamiast spojrzeć w lustro i powiedzieć otwarcie swojemu odbiciu lustrzanemu to, co od innych wymagają, wiesz co? Nie zrobią tego, bo odwagi nie mają, tak samo jest z prawdą zamiast powiedzieć coś otwarcie wolą to trzymać w sobie. Poczekać aż ta prawda zapuści korzonki i zacznie w nich kiełkować, ale licho nie śpi ono czeka tylko aż światło zgaśnie lub straci na mocy. Wtedy otwiera się szafa, delikatne skrzypnięcie oznajmia, że coś się dzieje, ale ty tego nie dostrzeżesz...




  Dlaczego tak się dzieje? Czemu zamiast otwarcie powiedzieć drugiej osobie czegoś dusimy to w sobie? Zamiast pędzić zwolnij, nie tylko na ulicy dostrzeż te wszystkie szczegóły, ale pierw zacznij od siebie. Spoglądasz w lustro zauważasz swą twarz może to być obraz nędzy i rozpaczy, bo ciągle wymigiwałaś się od prostych czynności np. od nałożenia maseczki. Lecz nim po tą maseczkę zakurzoną na półce łazienkowej sięgniesz, sięgnij po peeling do twarzy. Prawidłowo peeling powinno wykonywać się co 28 dni, ale wszystko zależy od tego, jaki peeling stosujemy. Najbezpieczniejszym peelingiem jest enzymatyczny, można spokojnie wykonywać go dwa trzy razy w tygodniu, jest on bardzo delikatny i polecany do cer naczynkowej, wrażliwej oraz suchej. Dlaczego? Proste, nie zawiera w sobie drobinek ścierających oraz nie powoduje mechanicznych podrażnień skóry. Podczas używania enzymatycznego peelingu złuszczanie martwego naskórka następuje poprzez wpływ enzymów roślinnych na rozpuszczanie warstwy rogowej naskórka.






  Pod koniec zeszłego roku nowość wypuściła marka Sylveco, którą zresztą kocham! Nowością tą był enzymatyczny peeling do twarzy, trafił on do mnie w Joy boxie, o którym pisałam wcześniej o tutaj!






  Była to jedna z nowości, którą wcześniej czy później i tak kupiła, po pierwsze z czystej ciekawości a po drugie peeling i tak musiałam już kupić. Jak to z nim jest? A no stoi sobie i leży, czeka aż lepsze czasy nadejdą, gdy miłość zapuka do drzwi a zaraz pójdzie razem z workiem na śmieci. A tak serio? To używam go dwa razy w tygodniu, przed użyciem każdej maseczki częściej nie czuję potrzeby go stosować. Pierwsze co rzuca się w nos to jego specyficzny zapach, drugie to jego delikatność, którą czuć już pod palcami, chwila, gdy zaczynam nim masować twarz działa jak czarodziejska różdżka. Po chwili pokazuje swe tajemne oblicze, którym by nawet dziwne zaklęcia się oprą. Po zmyciu zapach delikatny towarzyszy aż do czasu, gdy nałożę krem. Użycie jego każde jest inne, ale po każdym pozostawia skórę idealnie dopieszczoną, gładką i oczyszczoną. Podrażnienie? Nie ma tutaj żadnej szansy, można śmiało porównać cerę po jego użyciu, że jest gładka jak dupa niemowlaka.


28 komentarzy:

  1. Nie znam go jeszcze, ale rozejrzę się za nim :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozejrzyj się za nim a pokochasz go po pierwszym użyciu :)

      Usuń
  2. Wydaje się ciekawy :)
    Myślę, że kiedyś go wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Będę musiała wypróbować ;) obserwuje i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie używam peelingów enzymatycznych, te z kuleczkami lepiej się u mnie sprawdzają.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mój ulubieniec w ostatnim czasie <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeden z lepszych produktów Sylveco, moim zdaniem. Bardzo go lubię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja go kocham! Prawda i jeszcze micel jest jednym z lepszych :)

      Usuń
  7. Bardzo lubię produkty Sylveco, ale tego akurat u siebie nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie mialam przyjemności testowania tej firmy. Jestem bardzo ciekawa jak spisał by się na mojej skórze.

    OdpowiedzUsuń
  9. miałam ten peeling, bardzo przyjemny i delikatny dla skóry :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. mam ten peeling i kurczę sama nie wiem co mam o nim myśleć ;/

    OdpowiedzUsuń
  11. Od dawna o nim czytam, wiem, że muszę go mieć 😜 Raz na 28 dni, to ja bym zarosła całym brudem świata. Peeling raz w tygodniu minimum, a najcześciej właśnie enzymatyczny, choć przy kwasach, nie jest już mi potrzeby, więc czekam do wiosny, żeby do peelingów wrócić 😜

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha enzymatyczny jest najdelikatniejszy i można go bardzo często robić :P Bo normalny peeling to tak średnio wypada :P Z kwasami to ja nie kombinuję raz miałam i podziękowałam :D

      Usuń
    2. Już się w niego zaopatrzyłam :P A ja do kwasówk kilka razy podchodziłam i dopiero krem z kwasami z Purles mnie powalił, dokładnie takim działaniem jakiego chciałam, a przy tym nie robiąc krzywdy mojej wrażliwej skórze :P

      Usuń
  12. Gładka jak pupcie niemowlęcia :) taką cerę to ja lubię :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Szukam zastępcy dla czarnego mydła z Nacomi. Myślisz, że by się sprawdził?

    OdpowiedzUsuń

Piszesz anonimowo? Podpisz się! Chcesz wkleić link? Znajdę Cie bez niego. Komentujesz? A dziękuję :)

Copyright © Sklerotyczka