28 mar 2017

Denko marzec, odcinek 5




  Dopiero, podczas gdy zaczęłam zbierać produkty, które dobiły dna dostrzegłam jedną rzecz ile ja tego zużywam, czasem łapię się za głowę, że jest to dopiero 17 opakowanie żelu pod prysznic, 32 opakowanie maseczki do twarzy itp. Bubli nie pokazuję, bez problemu odnajdują swoje miejsce w szeregu, jeżeli coś się u mnie nie sprawdza to przecież u kogoś innego może to być hitem. Dlaczego? Bo każda z nas jest inna i każda z nas ma inne potrzeby, ale jeżeli by tak nie było nie dostawałybyśmy oczopląsu przekraczając progu drogerii. Początkowo był zamysł taki by denko robić raz na dwa miesiące, ale później efekt tego był taki, że mi się nie chciało, bo za dużo tego było. Więc raz na miesiąc mogę pokazać swoje mini wysypisko pustaków, które smętnie spoglądają z pudełka na proszek...



Schwarzkopf, Blonde Ultime - Mało kiedy potrzebuję pomocy rozjaśniacza, ale zawsze mam w zapasie parę opakowań jego. Sięgnęłam po niego, by wyrównać kolor swoich włosów, bo gdzieś tam pomiędzy moich piórek przebijał się brąz, czasem blond a czasem czarne. Wszystko zależało od tego, jak włosy miałam związane albo jak je skrywałam przez krukami byle by gniazda nie tworzyły pośród nich... Pół godziny wystarczało, by mieć włosy blond, równomierny blond, ale nie nazawałabym jego „jak z wybiegu”, bo z niego to można mieć albo nogi, albo bieliznę...



Balea, Płyn do kąpieli żurawina & makadamia - Przyznaję się mam słabość do wszelkich umilaczy kąpielowych oraz do marki Balea. O tej marce zdania są podzielone, tak samo, jak o ich płynach do kąpieli, bo się za bardzo pienią. Zapach przepiękny, delikatnie kwaskowata żurawina przepleciona łyżeczką słodyczy, ostro ten duet gra na nosie. By cieszyć się tym duetem, wystarczy nieduża ilość płynu, a pianę stworzą wystarczającą i nie będą to jakieś gigantyczne krainy i doliny... Zapomniałabym dodać, że jest bardzo wydajny.



Schwarzkopf, Baby blue - Sprej do włosów, który próbowałam zużyć i topornie mi to szło, cała ta linia posiada zwariowane kolory, które nie są trwałe. Trzymają się do dwóch umyć, na umyte mokre lub suche włosy spryskuje je się całe, lub wybrane partie. Po wyschnięciu mamy zwariowany kolor na głowie, fajna opcja szególnie, gdy kolor włosów szybko nam się nudzi. Czasem kolor schodził po jednym umyciu, ale tylko wtedy gdy użyłam jego na suche włosy.



Oillan intima, hipoalergiczny płyn do higieny intymnej - Opakowanie 400 ml, zaopatrzone w dyspenser co ułatwia bardzo aplikację. Delikatna formuła płynu nie powoduje podrażnień oraz zapewnia komfort na dłuższy czas. Bardzo delikatny, ledwie wyczuwalny zapach oraz bardzo wydajny.



GlySkinCare, krem do rąk z olejem arganowym - Odsyłam do jego pełnej recenzji. 

Lefrosch, Pilarix krem mocznikowy - Krem ten ma bardzo wiele zastosowań, można go używać do smarowania suchych łokci albo po depilacji nóg, albo przy przewlekłej suchości skóry. Stosowałam jego do stóp, które po zimie nie były w idealnym stanie, zadbał o nie bardzo dobrze i zaopiekował się nimi idealnie. Opakowanie kremu przy codziennym używaniu wystarczało mi na około 4 miesiące używania. Nie doczekał się pełnego wpisu, ale jeszcze nie raz przewinie się przez bloga, bo lubię go nawet bardzo!



BIOAMARE, olej kokosowy rafinowany - Pierw nim zaopatrzyłam się w olej kokosowy zadałam sobie pytanie, na czym polega różnica rafinowany a nierafinowany. Rafinowany olej pozbawiony totalnie jest zapachu taka różnica, tym razem nie chciałam czuć się jak pralinka więc wybrałam wersję pozbawioną totalnie zapachu. Pod tą marką skrywa się marka Nacomi, nawet etykieta jest w ich stylu, a jeżeli ktoś twierdzi, że to dwie różne marki to niech zerknie na etykiety obu produktów, bo obydwa pochodzą spod tego samego adresu. Początkowo używałam jego do pielęgnacji twarzy zimą spisywał się bardzo dobrze, nie zapychał, krzywdy żadnej mi nie zrobił. Śnieg stopniał a jego połowa pozostała, do włosów nie odważyła bym się do użyć, olejowanie? Yyy mam mieszane uczucia co do tego zabiegu. Dlatego też zużywałam jego pozostałość do ciała, doskonale je nawilżył oraz zregenerował.

Indigo, balsam do ciała -  Pełna recenzja Femme Fatale. 



Balea, Sweet Wonderland -  Szary ponury i przygnębiający dzień? Jeżeli tak znajdował się u mnie zawsze miałam na niego sposób, sięgałam po żel pod prysznic brzmiący trochę jak z  Alicji w krainie czarów". Pierwszy wdech i powoli zabierał mnie do swojej zaczarowanej słodkiej krainy, delikatnie otulił zmysły swą słodyczą tam, gdzie piwonia igra słodko z waniliątam, gdzie one delikatnie się przekomarzają, która ma więcej do powiedzenia. Bardzo dobrze się pieni, ale znika zastraszająco zbyt szybko!

Balea, Jamaica Vibes -  Pełna recenzja żelu pod prysznic. 



Skin79, BB GOLD - Wspominałam o nim w zeszłym roku, więc odsyłam do tej recenzji.

Schwarzkopf, Gliss Kur -  Nowa linia Gliss Kur miała premierę jakoś na przełomie styczeń luty, gdy ją zobaczyłam wiedziałam, że ją muszę mięć. Kolejne opakowanie w użyciu, opinię sobie o niej już wyrobiłam, co niej sądzę? Jeżeli ktoś ma problem z rozczesywaniem włosów oraz wieczne siano, obowiązkowo powinien sięgnąć po tą odżywkę. Więcej nie zdradzę, bo na dniach będzie więcej o nich trochę.



Skin in the city, maska serum wielozadaniowa 7 w 1 -  Idealna, gdy szykujemy się na wieczorne wyjście albo gdy mamy tylko godzinę do wyjścia. Idealna maseczka bankietowa, która po paru minutach usunie nam całe zmęczenie nagromadzone i widoczne na twarzy, delikatnie usunie zanieczyszczenia z cery oraz odmłodzi nas trochę o dwa lata. Ale nastolatki z nas nie zrobi, nawet i dobrze!

Dermo Future Presicion, intensywna kuracja - Odsyłam do wpisu o tych kapsułkach. 

Dermo Future Precision, kuracja ujędrniająca i modelująca biust -  Uwielbiam tą kurację, dlaczego? Przeczytaj to w tym wpisie. 



BeBeauty, Cherry Blossom kojąca sól do kąpieli -  Zapach cudowny! Bardzo słodki, ale w kąpieli ta słodycz niknie, delikatnie zmiękcza skórę oraz ją przygotowuje na dalsze etapy domowego spa. Bardzo wydajna!


20 komentarzy :

  1. Świetne denko !! Uwielbiam Balea ♥ Kocham ich żele ! :) W sumie wszystko kocham ! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pokaźne zużycie, mi wszystko idzie opornie, ale może zwyczajnie jestem oszczędna ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo możliwe, ja to kosmetyków nie oszczędzam :P

      Usuń
  3. Ja lubię pisać o tym, co się u mnie nie sprawdziło, daję sygnał, że coś może być nie tak. Jeśli ktoś nie znajdzie negatywnej opinii o jakimś produkcie to kupi z przekonaniem, że jest tak genialny, że każdemu pasuje.

    Poza tym idąc tokiem rozumowania: " Bubli nie pokazuję, bez problemu odnajdują swoje miejsce w szeregu, jeżeli coś się u mnie nie sprawdza to przecież u kogoś innego może to być hitem. Dlaczego? Bo każda z nas jest inna i każda z nas ma inne potrzeby, [...]" po co pisać też o tym, co się sprawdza, skoro każda z nas jest inna i ktoś może być z danego kosmetyku niezadowolony.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to pisz o bublach skoro to cie tak rajcuje. Bo dla mnie to strata czasu, szkoda wylewania emocji na takie produkty... Ale idąc twoim tropem to wiele osób przyciąga hejtowanie i nie dziwię się żeś taka "popularna". Pisz dalej! :)

      Usuń
  4. Sporo Ci zeszło, a w ogóle widzę super szablon :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaki szablon? Przecież od x czasu mam taki sam :P

      Usuń
  5. Znam jedynie żel balea z różą - miło wspominam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Po tej maseczce Skin Of City nie sprawia że podkład się roluje? Czym myjesz później włosy po rozjaśniaczu? Poszukuje czegoś (szampon, odżywka, spray) co odżywi blond ale nie sprawi że z bond zrobi się siwe (taki efekt dają na moich włosach płukanki)

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sprawie podkładu nie wypowiem się bo nie używałam po niej podkładu tak dobrze skóra po niej wyglądała. Standardowo do mycia włosów oraz do odżywiania ich używam fioletowej serii Gliss Kura, akurat w tym denku pokazałam tylko odżywkę. Bardzo fajne włosy pozostawia ten duet oraz nie zmienia ich koloru. Niestety płukanki taki efekt dają, ale jeszcze gorsze są szampony co niwelują żółć na włosach, gdy się z nimi przesadzi będzie się wyglądać jak starsza pani z lekko wypłowiałymi fioletowymi włosami...

      Usuń
  7. Kocham szampon Gliss Kur z tej fioletowej serii i choć moje włosy są śliskie i nie mam z nimi żadnych problemów to niestety bardzo często mam alergiczny łupież po szamponach. Tutaj tego nie ma! Spray barwiący tymczasowo włosy mnie zaciekawił. Kurde, mnie się szybko wszystko nudzi a takie coś na lato by mi pasowało haha.

    OdpowiedzUsuń
  8. W sumie to nie miałam niczego z Twojego denka, jedynie żele Balea w innych wersjach zapachowych ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Pilarix jest na mojej liście od dawna, ale często dostaję w prezencie różne kosmetyki do ciała i dlatego zawsze mam jakieś zapasy do zużycia, które powstrzymują mnie przed zakupem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja go używam ze względu na łuszcząca się skórę na nogach, upierdliwe to jest! Ale kiedyś trafi i do Ciebie ;)

      Usuń

Piszesz anonimowo? Podpisz się! Chcesz wkleić link? Znajdę Cie bez niego. Komentujesz? A dziękuję :)

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.