Jak to jest z tym czarnym mydłem?






  Wiele osób się nim zachwycało i uważa nadal za idealny produkt, pierwszą styczność z czarnym mydłem miałam z cztery lata temu. Odkręciłam go, powąchałam i oddałam, śmierdział prze okrutnie rybami. Drugie podejście do niego zrobiłam jakieś pół roku temu, trochę to trwało nim się przekonałam do użycia jego. Podobno nadaje się do mycia od stóp do głów, można umyć nim twarz np. wykonać demakijaż, pozostawić na 10 minut na twarzy jako maseczkę i oczyści skórę podobno idealnie działa na zaskórniki. Ale tutaj na ten wybryk bym się nie odważyła, no chyba, że bym nos zapięła na klamerkę by nie czuć jego charakterystycznego zapachu. Można zastosować go do oczyszczenia całego ciała, pozostawia się na dziesięć minut a po spłukaniu ciało jak nowo narodzone delikatniejsze oraz oczyszczone. Można go również zastosować jako środka do golenia zamiast pianki, powoduje lepszy poślizg oraz bardzo dobrze zmiękcza włoski albo zarost. Także można nim umyć włosy, ale...






  Zazwyczaj zamknięte jest w słoiczku, jak sama nazwa wskazuje czarne ono nie jest może mieć barwę bursztynową albo khaki. Zapach do przyjemnych nie należy, zapachem swym igra na granicy kompostu stworzonego z oliwek albo podróży pięciominutowej w komunikacji miejskiej w upalny dzień oczywiście wypchanej całej ludźmi. Konsystencja przypomina plastelinę.






Jak używałam mydła czarnego? Może to dziwnie zabrzmi, ale do mycia włosów. Co prawda miałam lekkie obawy przed tym, jak to będzie, ale przełamałam się, raz kozie śmierć. Po dokładnym zmoczeniu włosów nabrałam niewielką ilość mydła i zmydliłam je w dłoniach, rozprowadziłam po włosach oraz trochę nałożyłam na skórę głowy. Mydło zostawiłam na dziesięć minut na włosach. Po tym czasie przystąpiłam do kontynuacji zabiegu. Bardzo dobrze z włosów wypłukuje się i wysusza włosy na wiór totalny, przy wypłukiwaniu jego można usłyszeć charakterystyczne zgrzytanie włosów co jest oznaką, że są totalnie oczyszczone.




  Po tym musiałam nałożyć maskę na włosy, by trochę je odżywić. Gdy włosy wyschły mogłam zaobserwować, że skóra głowy została totalnie oczyszczona, żaden tonik nie był mi do tego potrzebny wystarczało mydło. A włosy po tym zabiegu inaczej reagują na pielęgnacje, lepiej się układają itp. Raz na jakiś czas myję je tym mydłem oraz skórę głowy, może to zabrzmi dziwnie, ale to na włosach najmniej czuję zapach tego czarnucha.


16 komentarzy:

  1. A ja w nim w ogóle nie czuję ryb, jeśli już to może jakiś smar :) Oj, mamy zupełnie inne nosy bo dziś wrócił mi węch (powiedzmy) i zapach peelingu enzymatycznego Sylveco jak najbardziej mi pasuje ;) Lubię czarne mydło Savon Noir, ale jeszcze bardziej lubię czarne mydło afrykańskie, w kostce, np. Dudu Osun - jest bardzo łagodne i sprawdza się w codziennym oczyszczaniu twarzy, nie wysuszając skóry.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te z Nacomi nie "pachnie" rybami ale inne miałam to tak capiło że strach było to drugi raz otworzyć. Akurat tego mydła afrykańskiego nie znam jak będę robić zakupy to rozejrzę się za nim, z czystej ciekawości zobaczę co to za gagatek :)

      Usuń
  2. Kocham czaree mydło , jak potrzebowałam mocnego oczyszczenia też go stosowałam do włosów . U mojego chłopaka, który ma problemy skórne na głowie bardzo złagodziło ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do włosów oczyszczania jest idealne! :)

      Usuń
  3. Czarnego nie znam, ale aleppo tak i bardzo sobie chwaliłam. Też nadaje się do wszystkiego. Na włosach testowałam, ale podobno po kilku razach włosy nie są suche i dają się rozczesać. Do mojej wrażliwej twarzy było idelane

    OdpowiedzUsuń
  4. pierwsze słyszę o takim mydle, ale przedstawiłaś je dosyć ciekawie... zastanawiam się nad nim, jednak nie wiem czy umiałabym się przelamać jak Ty co do zapachu. Jestem strasznie uczulona na brzydkie zapachy i zdecydowanie wolę coś ładnie pachnącego, ale skoro tak pomaga... sama nie wiem ;)

    http://daruciaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wszystko co pięknie wygląda i pięknie pachnie działa super, czasem warto się przełamać ;)

      Usuń
  5. Jeszcze nie miałam czarnego mydła, muszę wypróbować u siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ha ha ha mam je używam i mam wrażenie, że zapach nie jest taki zły jak go opisują, choć przyjemny nie jest. Poprzedni z innej firmy zmęczyłam do mycia twarzy, ale powiem szczerze mimo, że śmierdziel to zapach mniej mnie drażnił niż Ziaja Acai :P Teraz mam Nacomi i używam w weekend właśnie do oczyszczania skóry głowy i też mycia włosów. O dziwo u mnie nie jest tak źle jeśli chodzi o wysuszenie, czy splątanie. Nawet powiem więcej, po nim odżywki używać nie muszę, tak jak po szamponie choćby z Jantar. Ale i tak to robię, bo w końcu skoro dbam o włosy tylko w weekend, to porządnie staram się ten czas wykorzystać :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta seria Ziaji to jakaś porażka, otwierając jakiś od nich z tej serii kosmetyk czułam się jakbym flakon z perfumami otwierała. Istna masakra!

      Usuń
  7. Też używałam tego mydełka do mycia włosów ale tak od czasu do czasu :P Lubię je, zwłaszcza z dalszą pielęgnacją haman

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mówisz o tej rękawicy? Mam ją i przekonać się do jej używania nie umiem.

      Usuń
  8. Czyli, podsumowując czarne mydło działa podobnie, jak peeling? Spróbuję zastosować na skórę głowy -zobaczymy, co z tego wyjdzie ..............

    OdpowiedzUsuń
  9. Jeśli tak fajnie działa na włosy to może bym się skusiła, nie bacząc na zapaszek :)

    OdpowiedzUsuń

Piszesz anonimowo? Podpisz się! Chcesz wkleić link? Znajdę Cie bez niego. Komentujesz? A dziękuję :)

Copyright © Sklerotyczka