L'oreal COLORISTA WASHOUT #PURPLEHAIR





  Podążając drogami i różnymi ścieżkami można zauważyć jedną powtarzającą się rzecz, 90% osób chodzi ubranych na ciemno i w standardowych kolorach włosów. Osoba, która wychyla się z tego tłumu, zaraz jest piorunowana wzrokiem przez starsze kobiety, jakby ta osoba im rodzinę ślimakiem zabiła. Zmieniłam kolor z szarego nudnego koloru na coś innego, nie lubię być taka sama jak wszyscy, nie podążam za modą ani za trendami, które wiele osób uważa za konieczne! Chodzę ubrana, w czym mi wygodnie, nie szaleję za jakąś bluzką, bo jakaś tam gwiazdką ją miała. Mam tylko jedną słabość i są nią buty, te też muszą być niestandardowe i dziwne.

Wiele słyszało się jak rodacy nasi byli „tolerancyjni” dla osób dotkniętych wojną i jak „ochoczo” chcieli im pomóc. I tu właśnie dążę do meritum, tolerancja jedno słowo, które obrazuje bardzo wiele. Zmieniłam kolor włosów, nie raz usłyszałam „piękne” słowa padające z ust starszych babć, tych co niedzielę lecą do kościoła i nawet maczanie tyłka w kropielnicy by im nie pomogło. A później zdziwienie, że młodsi ich nie szanują, a jak mają szanować skoro taka uważa każdego, kto inaczej wyglądać za...








Gdy tylko ujrzałam te farby, tonery i spreje od L'oreala wiedziałam jedno muszę je mieć. Za farby w takich kolorach dziękuję, bo miałam jedną z innej firmy to, zamiast zrobić mi kolor co był na opakowaniu wyszło różowe coś, które po wypłukaniu nie wyglądało a tylko irytowało. Nim przystąpiłam do akcji użycia toneru trzeba było okiełznać włosy, które wyglądały jak skrzyżowanie kozy z wiewiórką... Nie użyłam do tego zalecanej przez firmę ich farby rozjaśniającej, tylko zwykłego rozjaśniacza, pół godziny i kolor wyrównany. 
 



  Pierwsze otwarcie toneru i pierwsze co rzuciło mi się w oczy to rękawiczki, gdzie nie znajduje się standardowa jedna para, tylko dwie. Opakowanie starczy na dwa użycia przy średniej długości włosów. Toner należy przytrzymać maksymalnie dwadzieścia minut na włosach, po tym czasie spłukać. Włosy wyschły i tutaj zaczyna się coś pięknego, kolor identyczny jak na opakowaniu gdzieniegdzie trochę słabiej chwycił, ale było dobrze. 




  Zapewnienia, że wytrzyma do dwóch tygodni to lekko naciągane, bo po trzech myciach z koloru pozostaje tylko 10%. Po czwartym umyciu kolor znika totalnie...

Jeżeli ktoś myśli, że kolor taki wyjdzie na ciemnych włosach to odpowiedź brzmi nie, trzeba włosy koniecznie rozjaśniać do blondu by był to ten pożądany kolor. Efekt na włosach na zdjęciu wygląda inaczej w normalnym świetle niż sztucznym.



  Jeżeli ktoś jest ciekawy jak wyglądają pozostałe nowości i jakie kolory to odsyłam do tego wpisu, pokazywałam tam wiele ciekawych perełek.


22 komentarze:

  1. Tolerancja - najmniej jej właśnie zauważam u osób starszych, które co niedziela w kościółku, z różańcem w dłoni biją się w pierś...
    A co do koloru - na moich czarnych nawet by nie błysnął :(

    OdpowiedzUsuń
  2. pomysł fajny w sumie bo pozwala szaleć i często zmieniać kolor :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie że tak, częstą zmiana koloru dobra rzecz ha :)

      Usuń
  3. Kolor mi się bardzo podoba, ale na moich pewnie wyszedłby zielony :D Gdyby wyszło mi tak samo, poświęciłabym się tym pięknym słowom, i tak gadajom :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak myślałam, że na ciemnych włosach nie wyjdzie.. fajnie wygląda i kolor mi się podoba, szkoda, że tak szybko schodzi.

    OdpowiedzUsuń
  5. ale śliczny kolor tego tonera, już od dawna mam ochotę na takie eksperymenty ale muszę poczekać do wakacji, bo w życiu w takich włosach bym nie poszła do pracy :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O maskara! Sama osobiście bym do wakacji z taką zmianą nie wytrzymała :P

      Usuń
  6. Mi osobiście takie nienaturalne kolory włosów się nie podobają, ale to każdego wybór jak wygląda i co nosi :) A te schorowane, niedołężne babcie to w biegu do miejsca w tramwaju biją rekordy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każda z nas ma inny gust ;) Rekordy na skalę światową :D ha

      Usuń
  7. zakupiłam sobie niebieski ;) bardzo jestem ciekawa jak będzie wyglądać ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Szkoda że dodałaś tylko jedno zdjęcie efektu ;(

    OdpowiedzUsuń
  9. hmmmm... a może bym tak sobie zafarbowała włosy.... hmmm, ale kolor zbliżony do mojego naturalnego

    OdpowiedzUsuń
  10. Gdybym nie szla do fryzjera farbować włosów na różowo to chętnie kupiłabym tą farbę lub spray :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Ten kolor jest mega :) tylko mogłas sie cała pokazac :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja byłam wierna tonerom Bleach London, ale aktualnie zapuszczam naturalne włosy, aby poddać się koloryzacji u fryzjera na szaro <3

    OdpowiedzUsuń

Piszesz anonimowo? Podpisz się! Chcesz wkleić link? Znajdę Cie bez niego. Komentujesz? A dziękuję :)

Copyright © Sklerotyczka