Męska kosmetyczka - Pielęgnacja twarzy




Męska kosmetyczka to nie wymysł, ale czasem potrafi zaskoczyć swoją zawartością. Często panowie sięgają po kosmetyki stworzone dla kobiet dlaczego? Bo gdy chcą zakupić produkt dedykowany dla nich to albo nie ma go na stanie w sklepie, albo po prostu z przyzwyczajenia sięgają po damskie. Często można znaleźć puste miejsca w sklepach na męskim dziale i tłumaczenia ekspedientek a bo produkt słabo się sprzedaje, dlatego go nie sprowadzają albo że może być na jutro czy za trzy dni. Tylko jeżeli idzie się do sklepu to kupuje się kosmetyki na zapas? U kobiet to zjawisko normalne, w męskim gronie zaś niezbyt to popularne. Co skrywa męska kosmetyczka w pielęgnacji twarzy? Zaraz zdradzę, wszystko po kolei.


  Nim przystąpiłam do tego wyzwania rozeznałam się w półce łazienkowej w strefie męskiej i nie zauważyłam zbyt wielu kosmetyków. Zdziwił mnie tylko fakt, że zbyt szybko znikał mi micel od Green Pharmacy, zadałam proste pytanie „Używasz jego?” Odpowiedź była na tak, wcale mnie to nie dziwiło przyzwyczaiłam się do tego, że coś podkradane mi jest, zresztą moja półka to labirynt fauna... Płyn micelarny 3 w 1, bezzapachowy i bardzo fajnie oczyszcza skórę pozostawia ją bez zanieczyszczeń oraz nie podrażnia cery. Tylko opakowanie gigantyczne jest!

Peeling enzymatyczny Sylveco zaś ma charakterystyczny zapach przez olejek geraniowy mi do gustu nie przypadł, jemu zaś tak... Działanie bardzo dobre, delikatnie złuszcza, pozostawia cerę gładką i przygotowaną na dalsze zabiegi pielęgnacyjne. Wieczorem zaś podczas szybkiego prysznica nie sięga po micel jak to rano robi, tylko po żel 2 w 1. Stworzony do mycia ciała i twarzy, trochę tego miksu nie pojmuję, ale kto faceta zrozumie...




  Zarost męski potrzebuje również odpowiedniej pielęgnacji z pomocą śmieszy trymer od Philips. Przycinanie brody oraz wąsów to nie męczarnia gdzie zazwyczaj musiałam się wnerwiać i strzyc je nożyczkami, a później sprzątać wesołą gromadkę ganiająca po łazience. W przypadku trymera wystarczy, że ma trzy nasadki do długości, idealnie przystrzyże na pożądaną długość. Oraz brodę można przyciąć tak jak się chce dzięki dodatkowym dwóm nasadką, sporą zaletą jego jest, że jest wodoodporny a cena jego niewysoka kosztuje około stu złotych. 




  Prócz tego wszystkiego dochodzi żel od Gillette, delikatnie nawilża skórę a w połączeniu z maszynką od Gillette tworzą duet idealny. Maszynka z pięcioma ostrzami z wymiennymi wkładami, jednorazowe maszynki poszły w zapomnienie dawno temu... Oraz bym zapomniała o wodzie po goleniu od Lamborghini, zapach delikatny trochę słodkawy, przyjemny.



  Krem na dzień używa na co dzień tego od Ziai z najnowszej linii z jagodą acai, bardzo dobrze nawilża skórę. Dodatkowo zawiera on SPF 10, nie podrażnia cery oraz poprawił wygląd wizualny skóry tzn. rozświetla ją. Krem na noc to nie wymysł, ale potrzeba i tutaj trochę się zdziwiłam, bo na noc używa kremu od Eveline men x-treme. Pachnie delikatnie trochę z zapachu przypomina krem Nivea klasyczny, ale tutaj została dodana szczypta męskości. Gęsta konsystencja idealnie nadaje się na noc, przecież skóra również wtedy pracuje na nasz wygląd. A pod oczy używa kremu od Tołpy +30, skóra po nim jest gładsza i dobrze nawilżona. Dba on o tą sferę doskonale!


12 komentarzy:

  1. Hmmm to ja mam taką hmmm z razy większą :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem ciekawa, jak pachnie ten peeling enzymatyczny Sylveco. Dziś go otworzyłam, ale niestety mam taki katar, że niczego nie mogę stwierdzić :P Niestety nie znam zapachu olejku geraniowego (choć istnieje prawdopodobieństwo, że jak otworzę, to skojarzę), więc nie mam odniesienia. Tak więc nie mogę się doczekać powrotu do zdrowia :P A jeżeli chodzi o męską kosmetyczkę w moim domu, no cóż, nie będę się powtarzać bo już jestem nudna, ale jest zdecydowaaaaanie skromniej :) Fajnie, że cichaczem podkrada Ci płyn micelarny, to takie sympatyczne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Geranium na pewno pamiętasz z dzieciństwa to ten wstrętny krzak doniczkowy co go się ruszyło zaczynał pachnieć/ śmierdzieć. Jak dla mnie on śmierdzi i zdania nie zmienię :D ha

      Usuń
    2. Niektóre rzeczy (potrawy, zapachy, przedmioty) z dzieciństwa potrafią nieźle zapaść w pamięć :D

      Usuń
    3. Pewnie że tak i tego zmienić się nie da :)

      Usuń
  3. Faceta nie mam, ale mój tata uznaje tylko mydło i krem nivea.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dołożyłabym do tego płyn do mycia twarzy. Jednak micelaka nie każdy facet będzie używał, bo trzeba uzyć waciku :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Mój facet też co rusz coś mi podkrada :D wczoraj przyłapałam go jak używał mojego nowego żelu do mycia twarzy, a ja się zastanawiałam co on taki mało wydajny bo szybo ubywał :D
    Może namówię go na ten krem z Ziaja bo sama mam i jestem zachwycona, a jemu też by się przydał lekki kop w pielęgnacji twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To za uszy z nim i pokazać jemu co jest co :P

      Usuń

Piszesz anonimowo? Podpisz się! Chcesz wkleić link? Znajdę Cie bez niego. Komentujesz? A dziękuję :)

Copyright © Sklerotyczka