Szybka opalenizna w trzy dni






  Jedno uszczypnięcie jedna myśl, jeden oddech jeden wdech, jeden podmuch nadchodzi zmiana. Powoli z czasem zaczynała zrzucać z siebie ubranie tak jak kartki z kalendarza, dni przemijały i te dziwne myśli, czy zdąży z czasem, by zaznać, chociaż lekkich promyków słońca. A te jak na złość nie rozpieszczało i wiecznymi emocjami osłonięte zostało, myśl przebiegła jej przez głowę, by udać się na solarium, lecz wnet poczuła lekkie uszczypnięcie. Znów ta dziwna myśl się odezwała i w głowie jej zagościła „Przecież będziesz się tam męczyć, chodzić jakieś dwa tygodnie kasy wydasz sporo a by utrzymać efekt, zresztą wiesz jak to się skończy". 




  Odparła w myślach, że wie, kolejny pomysł w jej głowie się zrodziłby pójść na opalanie natryskowe, ale zaraz zniknął jak bańka mydlana koloru niebieskiego. Bardzo szybko powstał i nim doszedł do skutku, pękła... I nie powróciła nigdy, odwróciła się na pięcie poszła w swoją stronę tam, gdzie każde jej westchnienie zostanie wysłuchane, ta gdzie myśli dają znać o sobie najbardziej. Spoglądnęła na półkę wypełnioną kosmetykami i dostrzegała dziwne opakowanie przypominające czekoladę, odkręciła kurek od wody by wypełnił ją całą do tego dodane zostało trochę soli...




  Lecz nim zanurzyła się w niej całej same do siebie zadała pytanie „A ty co tu robisz? I kto Cię tu postawił?". Tafla wody spoglądała na nią, bez drgania, ta cisza ją przerażała czuła, że coś się zbliża i wtem rozległo się dzikie walenie do tych drzwi. Otworzyła i nic nie zastała za nimi, tylko zimno przebiegło jej po plecach, dreszcz, a zarazem dziwne wrażenie odniosła, że sama nie jest. 




  Znów te samo uszczypnięcie i delikatnie piskliwy głos wyłonił się ze skrzypiącej szafy „Ja go postawiłem, bo straszysz już tą swą bladością, posmaruj nim swoje ciało, nie zwracaj uwagi na zapach, bo do najpiękniejszych on nie należy i pamiętaj dokładniej się wytrzyj. Przez trzy dni się nim smaruj, nie zadawaj dziwnych pytań, tylko smaruj się nim!". 




   Nim zdążyła o cokolwiek, poczuła jak drugi raz ten dziwny dreszcz i bardzo szybko szafa skrzypnęła, po chwili włączyła się sama melodia i cicho grała „Prywatna grawitacja, jak sznurkiem przywiązana przyciąga i oddala mnie. Wyciągam do niej ręce...". Przyjrzała się temu wszystkiemu i przecież to nie przez przypadek takie rzeczy się stały, jeżeli on trafił tu do mnie to musi coś znaczyć albo rzeczywiście jestem aż tak blada i powiedziała na głos „Dzięki za tą melodię!”, Powędrowała do wanny, zanurzyła się w zimnej tafli wody i zaczęła studiować etykiety, odkręciła opakowanie jego i faktycznie zapach niezbyt przyjemny. Zaraz po jednym wdechu powiedziała na głos „cuchniesz jak liść laurowy i bazylia!”




  Szybkie dokładne wytarcie ciała, przez myśl jej przebiegła chwila, że zaraz czarna się zrobi, ale zaraz poczuła uszczypnięcie, znów ten głos „Tylko bez rasistowskich myśli panienko!” Obejrzała się za siebie, ale tam nikogo nie było, więc odpowiedziała na głos-A co ty skąd jesteś? I skąd ty wiesz co pomyślałam? - Odpowiedziała jej tylko cisza. 




  Na spokojnie bez pośpiechu zaczęła się tym mleczkiem smarować bez większego przekonania.
Nim się obejrzała, poczuła kolejne uszczypnięcie tym razem tylko drzwi od sypialni zaskrzypiały, położyła się spać. Rano dopadła ją monotonia, ta sama kawa z tego samego kubka, znów jajecznica na śniadanie i znów tego kota trzeba nakarmić. Nim woda na kawę zagotowała się, spojrzała w lustro i oniemiała. Wyglądała jakby delikatnie słońce musnęło jej skórę, zadowolona skierowała się do kuchni, by dokończyć poranny rytuał, lecz prócz kubka zalanej kawy zastała kartę z napisem „A nie mówiłem! To dopiero początek, pamiętaj trzy dni". I tak codziennie przez trzy dni wieczorem smarowała się mleczkiem brązującym, prócz tego, że skóra jej zyskała delikatnego koloru brązu, który o dziwo wyglądał naturalnie! Była dodatkowo nawilżona, gładka tylko ten zapach jest specyficzny!

37 komentarzy:

  1. Genialna recenzja 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Przerażajace ... ale oooo działa 😜

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie cierpię zapachu samoopalaczy ;) Jestem bardzo blada i to w sobie akceptuję, także nie ma problemu. Tylko otoczenie non stop mnie denerwuje słowami "ale Ty jesteś blada", "ale Pani jest bladziutka" (nawet obcy ludzie!). Vita Liberata była świetna pod kątem zapachu, ale cena...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otoczenia zadowolić się nie da :P Trzeba robić wszystko by było tobie dobrze bo po co zadowalać ludzi który są na chwilę w życiu albo przelotem? Wiem cena trochę wysoka, też nie cierpię zapachu samoopalaczy ale ten tutaj nie cuchnie jak typowy samoopalacz :P

      Usuń
  4. Mam mieszane uczucia do takich specyfików. :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. U Ciebie też są duchy ?:)
    Fajnie, że opalenizna jest naturalna
    Ja też jakoś zieję bladością i przydałoby mi się nieco koloru

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie używałam tego masła. Jestem u Ciebie pierwszy raz i bardzo podoba mi się Twój styl pisania :)
    Co powiesz na wspólną obserwację?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Wybacz ale obserwuje tylko blogi które podobają mi się :P

      Usuń
  7. Zdrowych, pogodnych Świąt Wielkanocnych! :-)

    Pozdrawiam,
    www.kosmetykiani.pl

    OdpowiedzUsuń
  8. Brzmi intersująco! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Anonimowy20:42

    Może kupię ten produkt jak będę na zakupach, dzięki za świetną opowieść!
    P.S. Kiedy napiszesz książkę? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Yyy książkę? To raczej nie dla mnie, biografii nie wydam bo to zbyt popularne ha. Zresztą opowieści dziwnej treści powstają tak na pstryknięcie palcami, nigdy nie zna się dnia ani godziny :)

      Usuń
  10. Anonimowy20:42

    Kusisz!

    OdpowiedzUsuń
  11. Fajna i ciekawie napisana recenzja 👍 brawo Ty 👏 muszę wypróbować to cudo ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękować! :* Warto wypróbować i nadać sobie innego koloru, jak się on nie spodoba zawsze można ją ściągnąć peelingiem do ciała :)

      Usuń
  12. Ciekawe jakby spisał się u mnie :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Kurde, ja lubię być blada, ale ten kawałek Meli Koteluk ujmuje mnie za serce tak, że mam ochotę popędzić po ten balsam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mnie bladość po tylu latach dobija :P

      Usuń
  14. Uwielbiam takie produkty! Muszę go wypróbować

    OdpowiedzUsuń
  15. recenzja genialna :) jednak ja nie cierpię smarowideł tego typu. mam tak i już. z drugiej jednak strony lepsze to niż skwareczki wychodzące z solarium ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! :) Pewnie że lepsze niż skwarek bo tutaj nie ma męczenia się z suchą czy też schodzącą płatami skórą.

      Usuń
  16. Bardzo nietypowa i intrygująca recenzja :) Sama właśnie stoję przed dylematem - solarium, opalanie natryskowe czy tego typu mleczko. Trzecia opcja wydaje mi się faktycznie najzdrowsza - a do tego z całą pewnością najtańsza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie że najtańsza a jak Ci się już podobać nie będzie to ściągasz to peelingiem i po problemie masz :)

      Usuń
  17. Zastanawia mnie, jak sprawdziłoby się u mnie. ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A na to odpowiedzieć nie potrafię, podejrzewam że by Ci się spodobał :)

      Usuń
  18. Ja się raz wysmarowałam balsam Uriage. Po godzinie byłam wściekle pomarańczowa. Mam teraz uraz do takich produktów.

    OdpowiedzUsuń

Piszesz anonimowo? Podpisz się! Chcesz wkleić link? Znajdę Cie bez niego. Komentujesz? A dziękuję :)

Copyright © Sklerotyczka