Matki z piaskownicy





  Chcąc czy niechcąc i tak kiedyś się na nie natkniemy, są wszędzie w kolejce, w sklepie, ale najczęściej możemy spotkać je na placach zabaw. Tam dopiero panuje dziwny klimat, jedne siedzą nad dziećmi jak kat nad grzeszną duszą, inne zaś skupione na swoim telefonie zapomniały gdzie są i nawet szarpiące dziecko nie pomoże taką matkę ocknąć ze swojego dziwnego świata. Ale jedno jest pewne, jest ich parę typów najczęściej spotykane? O tym będzie za chwilę.



Panna chusteczkowa

  Gdy zobaczy z odległości dwóch metrów, że dziecku coś pociekło z nosa to zaraz leci do niego pędem z chusteczką. Często ten bieg jest połączony z krzykiem „Jesteś chory!". Niby wydaje się to śmieszne, ale to jest straszne, zawsze w zapasie ma paręnaście paczek chusteczek i z nikim się nimi nie podzieli, bo to ona jest od wycierania nosa dzieciakom...





Mądralińska

  Typ ten ma zazwyczaj jedno dziecko, jej dziecko to jest ideał i wszystko umie, nie ważne, w jakim wieku jest ono wszystko umie dosłownie. A to pięknie tańczy, zna trzy języki oraz często w wieku dwóch lat samo się ubierało i śniadanie sobie robiło. Do tego dorzucić parę zajęć dodatkowych, dziecko geniusz! Ale tak naprawdę na dziecko przelewane są chore ambicje rodziców, które nieświadomie spełnia, typ ten charakteryzuje się krzykliwym głosem oraz licytowaniem się z innymi rodzicami.




Obserwator

  Siedzi, patrzy i wyciąga wnioski, a na końcu i tak ci dupę obrobi, bo ona widzi wszystko. Widzi, że twoje dziecko jest nieprawidłowo ubrane, co z tego, że jest piętnaście stopni na plusie obowiązkowo musi mieć zimową czapkę i rękawiczki. Charakteryzuje ją to, że siedzi jak mruk i do nikogo się nie odzywa...




Krzykacz

  Jeżeli plac zabaw jest wielki to i tak ona jest najgłośniejsza, drze japę jakby była otoczona tirami a dopiero za nimi stała jej kumpela. Zazwyczaj jest ona tak głośna, że masz jej chęć rzucić trzydniową skarpetkę by zasnęła na chwilę, ale nie martw się to nie pomoże nic. Chore gardło? Jest jej niestraszne i tak będzie drzeć tę japę, a gdy z rana otworzysz okno usłyszysz jej głos dobiegający z podwórka „Idziemmmyyyy poooo bułyyyy!". Charakteryzuje się tym, że jest bardzo głośna, głośniejsza niż głośnik na scenie muzycznej.




Plotkara

  Zna wszystkie najświeższe wiadomości, wie co w trawie leży, wie co na blogach parkingowych modne jest, wie co dla dzieci jest najlepsze i wie, że wczoraj twoje dziecko miało skarpetki fioletowe. A dziś o zgrozo ma te same skarpetki na sobie, jednym słowem plotkami to ona chleb sobie smaruje. Jest gorsza od trolli internetowych!




Panna Syberia

  Pomimo tego, że słońce pięknie świeci oraz że na dworze panuje temperatura wyższa niż standardowo, to ona i tak ubierze swe dziecko w kombinezon zimowy oraz w rękawiczki. Zapomniałabym dodać, że czapka zimowa musi być! Zresztą to jej znak charakterystyczny! I tak jakiegoś Gagarina spotkasz an tym palcu, na który się wybierasz.




Telefonistka

  Jej głos może być krzykliwy, ale gdy tylko zadzwoni telefon lekkie odchrząknięcie i popłynie głosik słodki. Uzależniona od telefonu, zachowuje się jakby jej telefon był przyklejony lepem do ręki i za żadne cudy świata nie mógł na chwilę powędrować do kieszeni i odpocząć od napastliwej właścicielki. Zazwyczaj, gdy taka matka siedzi na ławce, dziecko biega po całym placu zabaw, gdy się wywali nie podniesie wzroku, bo jest tak zahipnotyzowana. Główna cecha charakterystyczna jej to telefon w ręce przyklejony.





Druga młodość

  Ochoczo wędruje z dzieckiem do piaskownicy i jeszcze lepiej wychodzi jej lepienie babek z piasku, gdy dziecko straci zainteresowanie tymi babkami. Ona dalej będzie siedzieć w tym samym miejscu, koło niej będzie dół na dwa metry i dalej będzie z uśmiechem klepać te babki. Może zachowywać się jakby sama była małym dzieckiem, mówić piskliwym głosikiem albo uśmiechać sama się do siebie jak nawiedzona Wilma. Główna cecha charakterystyczna? Lepiej bawi się na placu od samego dziecka!



  I to byłby koniec typów matek spotykanych na palcu zabaw, wpis nie powstałby kogoś urazić, ale wynika to z własnych obserwacji. A ty wiesz już którym typem ty jesteś? Albo którym typem jest twoja kumpela?



14 komentarzy:

  1. Ja bym dodała jeszcze coś w połączeniu telefonistki z plotkarą, która nawet nie chce wiedzieć gdzie jest jej dziecko, tylko zadowolona może w spokoju sobie poplotkować :P nic, że jej dziecko terroryzuje plac zabaw - ważne że ona może kłapać paszczą do woli. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda! Ale ostatnio zaobserwowałam że liderami w tej kwestii są ojcowie...

      Usuń
  2. Nie chodzę na plac zabaw bo mieszkam na esi i moje dzieci bawią się u siebie na podwórku .Ale Twoje typy matek są strzałem w 10 .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczęściara! Życie na wsi jest lepsze :P

      Usuń
  3. dobrze dopasowane zdjecia do tresci:) zapraszam narozdanie :) http://madziakowo.blogspot.com/2017/05/szybkie-rozdanie-wygraj-podkad-joko.html

    OdpowiedzUsuń
  4. Uff... na szczęście nie muszę chodzić do piaskownicy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahahaha no nie musisz ale za to idziesz na wielką kuwetę zwaną potocznie plażą :D ha

      Usuń
  5. Idziemy po buły :-D :-D :-D nie no, śmierć od zachłyśnięcia Corn Flakesami mało mnie nie spotkała. Ja jeszcze nie wiem jaką mamusią będę, ale sądzę, że mogę mieć trochę wspólnego z tą od chusteczek (ale to tylko dlatego, że niecierpię jak coś z nosa wystaje i chce się przemieścić na usta. No chyba, że szybko zostanie zjedzone i niezauważone, to spoko. Czego oczy nie widzą... :-D ) no i z tą od drugiej młodości też troszkę, ale jeszcze wszystko przede mną

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wybacz nie chciałam! Ten tekst słyszę codziennie i jeszcze doprawiony jest mega piskliwym głośnym głosem. Taka to obudzi umarlaka nawet ha :P
      Masz czas jeszcze wszystko przed tobą w praniu dopiero wyjdzie jakim typem będziesz :)

      Usuń
  6. Ha ha ha a którym typem jesteś Ty? Ja widzę w sobie elementy z telefonistki, krzykacza i obserwatora 😜 Choć zazwyczaj unikamy nadmiernego nagromadzenia mam 😜

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jak mogę to unikam ale czasem się nie da :/ Ja? Pomieszanie z obserwatorem a zostaw nie rusz nie jedz tego :P hahahaha

      Usuń
  7. Brakuje mi jeszcze typu "Nie ubrudź się" �� Moje dzieciaki brudne jak prosiaki od piachu, jedno spojrzenie na nie krzyk na dziecko (na oko 7 lat) żeby się nie ubrudziło, kilka minut na placu zabaw i ucieczka żeby przypadkiem od innych dzieci się nie ubrudziło. Ostatni typ to mój mąż �� dać mu łopatkę i świata nie widzi. Mnie tu niestety nie ma ale bym się określiła jako "Matka dźwig". Dzwiga dziecko na zjeżdżalnie bo za małe i samo nie wejdzie, na huśtawkę i inne sprzęty też, no i starsze też dźwiga bo samo wejdzie ale ma rękę w gipsie ��

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat tego typu na placu nie spotkałam dlatego też nie wspominałam o nim. Często spotykam go na ulicy gdzie matka wręcz drze się na dziecko "Znów się upierdoliłaś miało być na jutro te ubranie, wiecznie prać nie będę".

      Usuń

Piszesz anonimowo? Podpisz się! Chcesz wkleić link? Znajdę Cie bez niego. Komentujesz? A dziękuję :)

Copyright © Sklerotyczka