Nowości maja




    Jak powiewająca sukienka na wietrze, delikatnie unoszą się i wznoszą albo upadają. Upadki bywają bolesne, ale powroty są milejsze, są lekkie jak słońce, które o poranku pieści naszą skórę. Ten dreszcze emocji czy uda nam się kupić jedną rzecz, czy wyjdziemy z większą ilością, która jest mniej pożądana. Bo a może kiedyś się przydać... Czas na przegląd nowości maja, czy jest ich wiele? Nie mnie tego oceniać, trochę ich było...







   To był tylko wypad po waciki, bo się skończyły, ale z czystej ciekawości zajrzałam co zostało po szafie Astora i ujrzałam parę ciekawych rzeczy, a ceny ich były śmiesznie niskie. Tusz jeden dla mnie, reszta pójdzie w świat, podobnie z lakierami do paznokci sobie zostawiam miętkę. Kolorówka? Hm nigdy nie wiadomo kiedy przyda się kredka do oczu czy cień, poprzednie szlak strzelił więc... Ciężko było przejść obojętnie koło tej szafy, nawet bardzo!





   Moja największa słabość, czyli marka Balea, pięknie pachnąca i niedroga, tylko u nas jej się nie opłaca kupować, bo przebitka jest spora. Krem pod oczy poszedł na pierwszy rzut, do tego pięknie pachnąca i w innym kolorze kąpiel za sprawą magicznych kulek delikatnie nawilżających skórę. I standardowo żel pod prysznic oraz pomadka do ust, jeszcze nie doczekała się swojego pierwszego razu, ale to nastąpi niedługo...



   Pierw niespodziewanie trafił balsam powodujący szybką opaleniznę bez długiego oczekiwania tylko trzeba poczekać parę minut do całkowitego wchłonięcie. Kto ciekawy, o czym piszę odsyłam do tego wpisu, tam jest znacznie więcej o nim. Przechodząc koło sklepu firmowego Ziai, rozejrzałam się za kremem opalającym do twarzy i był. Cena jego śmieszna 10.06, dodatkowo prócz opalenizny ma w sobie SPF 10, na plus!



    Gdy przychodzi do mnie przesyłka, mam tylko zawsze cichą nadzieję, że ciekawskie rączki nie zajrzą do wnętrza kartonu. Tym razem dostały się i ucierpiały tylko opakowania, ale bez nich da się żyć. O matowym topie pisałam parę dni temu, odsyłam do tego wpisu.




   Cztery niespodzianki, jedna która umili mi wieczór gdzie będę mogła myślami podążyć do innej krainy, przyjemnie zmęczyć oczy i zrelaksować się na całego. Prezent od Wydawnictwa, a takie prezenty to kocham, bo książki są u mnie zawsze mile widziane, pomimo tego, że wiele ich czytam nie zawsze o nich piszę. Trzy kosmetyki, które są mi totalnie nieznane tfu były, bo pierwsze co użyłam żelu z arniką, bo był mały wypadek u mnie, ale za gapowe trzeba płacić hahaha. Pewnie recenzja ich będzie dopiero w lipcu, nie szybciej wpisy na czerwiec zaplanowane są...





   Micel witaminowy kupiony spontanicznie w Biedronce, polubiłam jego i w zeszłym roku używałam jego. Grzechem było go nie kupić za niecałe siedem złotych oraz lakier w słonecznym kolorze za dwa złote. I najpiękniejsza wygrana w konkursie, mało kiedy biorę udział w konkursach a być na koncercie RHCP było skrywanym marzeniem więc spełniło się.






   Dezodoranty to szybkie zakupy w Ross, nie było moich ulubionych więc coś musiałam wybrać z dostępnych, wybrałam dwa nowe mi produkty i jest dobrze! Będzie o nich więcej podczas denka, pod warunkiem, że mnie nie czulą i zdania o nich nie zmienię, bo nie zawaham się ich wyrzucić do kosza gdy... I dwie nowości, które pojawiły się w sklepie tenexu pierwsza to matowa pasta do włosów oraz mokry lakier z jedwabiem.



  I to byłoby na tyle, koniec przeglądu nowości maja każde zdjęcie z innej parafi, bo w innym czasie robione. Nie jest tego jakoś szałowo sporo ale zawsze coś tam wpadło, dajcie znać w komentarzach czego jesteście ciekawi.

28 komentarzy:

  1. żadnego kosmetyku z tych nie miałam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kosmetyków jest cała masa więc się nie dziwię :P

      Usuń
  2. Widzę też Ci się trochę tego nazbierało😉 Ja jestem bardzo ciekawa tych produktów Balea. Ciągle je u innych dziewczyn widzę, a nigdy nie miałam z nimi styczności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja je uwielbiam tylko do kremu pod oczy miałam mieszane początkowo uczucia, ale zdanie zmieniam o nim. Koniecznie wypróbuj żele pod prysznic, są bajeczne!

      Usuń
  3. Dużo tych nowości, miłego testowania! :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Kurczę, miałam ten balsam brązujący z Ziai i oddałam koleżance nawet nie próbując... Nie spodziewałam się, że mógł być tak dobry. No ale przynajmniej ona będzie szczęśliwa :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uuu ale będzie dziewczyna z niego zadowolona :) Nawet bardzo!

      Usuń
  5. W sumie troche tych nowości się pojawiło u Ciebie :) akurat ten żel arnikowy wygląda ciekawie :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Same ciekawe nowości u Ciebie! Brązujący krem Ziai bardzo mnie zaciekawił, przy tak niskiej cenie aż żal byłoby go nie wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie że tak tylko sama bym nie wiedziała że taka seria jest gdybym w prezencie nie dostała balsamu ich. I od niego wszystko się zaczęło :P

      Usuń
  7. tyle nowości no to pozostaje życzyć udanych testów :) red hot chili peppers <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Sporo tego, Balea ma fajne kosmetyki ale niestety u mnie średnio się sprawdzają ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każda z nas jest inna więc mnie to nie dziwi :P

      Usuń
  9. Jak Ci się Balea pod oczy sprawdza?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na początku miałam mieszane uczucia ale po dwóch tygodniach jest lepiej, coś tam działa ale jakiegoś super hiper działania nie zauważyłam.

      Usuń
  10. O kurczę! :D Na bogato :))

    OdpowiedzUsuń
  11. Ten płyn micelarny Perfecty mnie bardzo zainteresował. Uwielbiam takie soczyste kolory kosmetycznych płynów! Bardzo rzadko robię zakupy w Biedronce, ale myślę, że dla niego, w drodze wyjątku, się do niej wybiorę.
    A o co chodzi z szafami Astora? Usuwają je ze sklepów?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak szafy Astora zostały usunięte z Ross, bo inna marka ich kupiła jak dobrze pamiętam Max Factor. I była ogromna wyprzedaż ich produktów.

      Usuń
  12. Znam aż jedną rzecz :D Wodę micelarną Perfecty. Balei zazdroszczę a wygranego biletu na koncert gratuluję! I też po cichu zazdroszczę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lepiej znać jedną niż żadnej :P

      Usuń
  13. Zawsze przywożę coś Balei z Niemiec, teraz mam żel czekoladowy - kocham prysznice :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaa to moja miłość tak samo jak czekoladowy balsam do ciała :)

      Usuń
  14. Z marka Astor jakos mi nie po drodze ale Balea mam, mialam i kupuje notorycznie :D

    OdpowiedzUsuń

Piszesz anonimowo? Podpisz się! Chcesz wkleić link? Znajdę Cie bez niego. Komentujesz? A dziękuję :)

Copyright © Sklerotyczka