Tess pianka do mycia twarzy





   Gdy zabraknie wacików, zapasy świecą pustką a sklepy zamknięte czas sięgnąć po inny produkt. Micele odstawić na bok i sięgnąć po piankę do twarzy, która może służyć również do demakijażu. Pianka marki Tess zawiera w sobie wyciąg z przywrotnika, ziele o długiej tradycji stosowania, mające właściwości osłaniające i regenerujące. Koi, osłania, zmniejsza nadreaktywność skóry na czynniki zewnętrzne. Brzmi ciekawie, ale nim się do niej zabrałam musiała minąć chwila, a dobrą wymówką by zacząć ją używać był brak wacików. Czasem skleroza odzywa się w sklepie i zapominam co chciałam kupić, też tak czasem macie?



   Pianka zakończona jest dyspenserem który po naciśnięciu jego tworzy nam pianę, wystarczy delikatnie zwilżyć twarz i otoczyć ją pianką. Krok po kroku, delikatnie pozbywać się resztek demakijażu czy też umyć normalnie twarz. Bardzo dobrze radzi sobie ze zmywaniem makijażu, tylko wodoodporne tusze stanowią dla niej spore wyzwanie i najpiękniejsze ona nie szczypie w oczy. 



   Nie podrażnia ich, tylko delikatnie koi i oczyści ze wszystkiego. Po jej użyciu cera nie jest podrażniona, można wręcz powiedzieć śmiało otoczona kompleksową opieką złagodzona wyciszona. I przygotowana do dalszego kroku pielęgnacyjnego. Dodatkowo jest wydajna, tylko jej minus taki, że mało gdzie można ją zakupić stacjonarnie, ale mam nadzieję, że to się niedługo zmieni.


18 komentarzy:

  1. Faktycznie stacjonarnie jeszcze jej nie widziałam. Bardzo fajna. Sęk w tym, że jestem leniwa i wieczorem zwykle przysiadam na łóżku koło szafki nocnej i wyciągam z niej micela i płateczki. No po prostu strasznie nie chce mi się wieczorem myć twarzy i spłukiwać wodą :-P czasem strach się przyznać, bo grozi lincz za "jak to, to ty nie myjesz twarzy po demakijażu płynem micelarnym?!". No nie, nie myję. Mycie twarzy lubię rano, to pobudza, ale wieczorem gdy zamulona, nie chce mi się jak cholera :-P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wieczorna pielęgnacja jest ważniejsza niż poranna :P

      Usuń
  2. muszę w końcu sięgnąć po kosmetyki tej marki, nie miałam niczego a na blogach jest chwalona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziwi mnie to wcale a wcale bo jest naprawdę dobrą marką :) Tylko mało znaną jeszcze ;)

      Usuń
  3. Ostatnio miałam ochotę na piankę i kupiłam od Nivea ale jest meeeega alkoholowa ;/ także chyba się nie polubimy.... a ta wydaje się być całkiem przyjemna :) pewnie by się sprawdziła, więc jak spotkam to kupię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy miałabym odwagę kupić piankę z Nivei :P

      Usuń
  4. Uwielbiam ją, wszystko zmywa dokladnie
    Nawet tusz jest bez szans

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie z wodoodpornym trochę ciężej jej idzie ale za drugim podejściem daje radę :P

      Usuń
  5. Dla mnie jest niestety zbyt łagodna. Ogólnie świetny kosmetyk, ale jak noszę filtry i dość mocny makijaż oczu to zmywa blisko ideału, ale jednak nie do saaaamego końca, a to dla mnie mega ważne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znajdziesz inną która będzie Ci pasować :P

      Usuń
  6. U mnie się nawet znalazła w ulubieńcach miesiąca :) Ale nie używam jej tak bezpośrednio do demakijażu, jedynie do domywania resztek, ale boskie jest to, że w ogóle, ale to w ogóle nic nie piecze! I jest tak łagodna dla skóry!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam :P i nie szczypie w oczy jak się je otworzy z pianą :P

      Usuń
  7. Ta pianka to obecnie mój ulubiony produkt do mycia twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie lubię zmywać makijażu oczu tego typu produktami. Choć to, że nie szczypie w oczy to niewątpliwie ogromny plus :)

    OdpowiedzUsuń
  9. bardzo lubię pianki, ale tej jeszcze nie miałam

    OdpowiedzUsuń
  10. W końcu i u mnie przyjdzie jej kolej 😜

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja również bardzo lubię pianki a firma dla mnie całkiem nowa :) Dobrze wiedzieć :)

    OdpowiedzUsuń

Piszesz anonimowo? Podpisz się! Chcesz wkleić link? Znajdę Cie bez niego. Komentujesz? A dziękuję :)

Copyright © Sklerotyczka