Nastolatki i wakacyjna praca...




   Czasy się zmieniają i dzieciaki naprzód idą, wakacje a za ich sprawą nastolatki poszukują pracy. Ostatnio poszukiwałam osoby do wychodzenia wieczorami z psem, trochę ogłoszeń na różne serwisy ogłoszeniowe dałam oraz także dla tych, co pchlarzy kochają. Odzew był, ale...
Zaczynając od początku, pierwsza wiadomość od dziewczyny cud miód brzmiała „Kocham zwierzęta i zrobię dla nich wszystko, zapewniam kompleksową opiekę. Chętnie zaopiekuję się Pani czworonogiem i zabiorę go codziennie na trzy cztery godzinny spacer.” Czytając tę odpowiedź zamurowało mnie, bo jak starszego psa można zabrać aż na taki maraton, gdzie w połowie padnie na ziemię wytka język za swą paszczę i padnie na chodnik. A nosić go trochę ciężko, bo swoje waży, wiec dziewczynie odpisałam, że wchodzi w rachubę spacer maksymalnie godzinny, dostałam odpowiedź, że zgoda, ale płacę jej jak za cztery godziny. Jeżeli myślisz, że na tym był koniec, to się mylisz. Później dostałam wiadomość od chłopaczka jak sam o sobie napisał miał piętnaście lat, chciał sobie zarobić na nowy telefon i jego podstawowe pytanie brzmiało czy mam w domu WiFi...
Kolejna była dziewczyna nawet wszystko ugadane miałyśmy, szesnastolatka jak sama twierdziła chciała sobie zarobić na książki do szkoły. Uwielbiam takich ludzi piszących wprost, o co im chodzi, tym bardziej przebiłam jej stawkę i zaproponowałam więcej. Dwa dni przed jej przyjściem dzwonię do niej dobrze, że zobaczyłam gdzie dzwonię, bo bym dodzwoniła się na Hawanę. Napisałam do niej meila, odpowiedź dostałam trzy dni później, brzmiała mniej więcej, że ta stawka jest za niska, potrzebuje zabezpieczenia finansowego, jeżeli mój pies ją pogryzie oraz że jej rodzice chcą pit ode mnie, bo ona będzie pracować. Wiadomość od niej czytałam parę razy i tylko odpisałam, że życzę jej powodzenia w poszukiwaniu pracy.
Dalej były również wiadomości, żebym poznała kogoś i link do profilu na fb oraz że dziewczę przyjdzie do mnie na cały dzień, by poznać psa i mam jej zapłacić piętnaście złotych za każdą godzinę.
Morał z tego tylko jeden, nie opłaca zatrudniać się nastolatków, bo w dupach im się pierdoli.

21 komentarzy:

  1. Kurde, ja bym Ci wyprowadzała za friko ;) no może za te babeczki owocowe od czasu do czasu.
    W dupach to się wszystkim już przewraca

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety tak jest :/ ha dzięki :*

      Usuń
  2. Czytałam i prawie padłam :D głupota młodzieży widocznie granic nie zna :p mówić szczerze trochę mi brakuje tego ostrego wychowania jakie zafundowali mi rodzice bo za gówniarza zawsze widziałam gdzie moje miejsce i ile mi wolno :D a teraz chulaj dusza bo im się wszystko należy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz to większość wychowywana jest A masz to byle cicho siedział dzieciak. Ilona mi do śmiechu nie było bo szukałam trzy tygodnie i z każdym dniem było gorzej. Ale i tak najważniejsze nikogo nie znalazłam hahaha

      Usuń
  3. Takie czasy liczy się tylko kasa :( Dobrze mieć jakiegoś zwierzoluba zaprzyjaźnionego, który w razie czego zaopiekuje się pieskiem. A sąsiadów jakiś fajnych nie masz ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak sąsiad normalny to wiecznie w pracy więc wiesz. Ale nadzieja pozostaję że znajdę kogoś :)

      Usuń
  4. 3-4 godzinny maraton - aj dziewczyna pojechała :D chyba nawet samej mi by się nie chciało :P A z Hawaną - no to byś rachunek miała ładny :P. Ja ostatnio widziałam grupkę dzieci bawiące się na bocznej uliczce i grające w piłkę - może nie na temat, ale tak mi się to skojarzyło - że dawniej to był normalny widok, a teraz byłam w niemałym szoku, bo zazwyczaj na ulicach pusto a dzieci grają w domu ale na tabletach. Zresztą pamiętam jak za parę groszy każdy coś by zrobił a teraz... stawki jak na pełny etap mają i wymagania :D. Życzę Ci, abyś znalazła "normalną" osóbkę do wyprowadzania psiaka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to! Też jak zobaczę taka grupkę to się cieszę, bo bywają widoki że dzieciaki siedzą na podwórku ale z telefonem w łapie. Dziś byłam w niemałym szoku słysząc jak dziecko mówi matce ze nie chce laptopa czy też telefonu, on chętnie pobawi się spinerem. Więc ziarnko nadziei na jakąś zmianę jest. Dzieki! :*

      Usuń
  5. Ale cwaniaki! Co to się porobiło! Bałabym się dać takiemu dzieciakowi pod opiekę moje koty, mają jeszcze fiu bździu w dupach.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dramat.... Dużo złej roboty wykonują rodzice wychowując swoje książęta z przekonaniem, że sa idealni. Mało teraz w młodych ludziach wdzięczności, szacunku- zastąpiły je roszczenia. Mam nadzieję, że znajdziesz opiekuna do pieska.

    OdpowiedzUsuń
  7. masakra, współczuję. wiem, że teraz młodzież ma wielkie wymagania. ja jestem ze wsi i nadal mieszkam na wsi. u mnie bardzo popularne było zamieranie jagód, wiśni itp.

    OdpowiedzUsuń
  8. To chyba oznacza, że wychowałam się stanowczo w innych czasach. Kiedyś pilonowało się dzieci za cukierki, wychodziło z psem sąsiadki albo pomogło babciom w ogródku za dziękuję, albo kawał jeszcze ciepłej domowej drożdżówki.

    OdpowiedzUsuń
  9. Wow wow Wow jestem pod wrażeniem, ja nawet na studiach jeszcze byłabym zadowolona z takiej pracy 😅 Dostać kasę, że wieczorkiem zrobisz sobie spacer 😅

    OdpowiedzUsuń
  10. O kurde, ale miałaś przeboje! Heh, jak wychowali takie dzieci ludzie mają, nie zwalałabym wszystkiego na nastolatki, bo to w dużej mierze wpływ rodziców, choć w tym wieku młodzież już w miarę kumata i mogliby sami zacząć myśleć i ogarniać.

    OdpowiedzUsuń
  11. Dlatego szczerze Ci polecam zajrzeć na serwis petsitter.pl i tam dać ofertę. Nie tylko zgłosza sie osoby, które mają pojęcie o psach, ale i cena nie będzie z kosmosu. I uwierz, że lepiej już doywczo polować na studentkę/studenta niz na gimbazę/liceum. Bo to pokolenie to jest inny kosmos... ;/

    OdpowiedzUsuń
  12. Tacy młodzi, a jacy przedsiębiorczy :O
    Wyprowadzenie psa to żadna praca, a raczej sposób na dorobienie sobie paru groszy... właśnie, groszy... ludzie ciężej pracują, a mają te 13 zł BRUTTO...

    OdpowiedzUsuń
  13. Rany... tym nastolatkom to naprawdę się w dupach przewraca ;-D 15 zł za godzinę? Haa... nawet chodząc do normalnej pełnoetatowej pracy czasem ciężko tyle dostać ;-D Cóż, z młodymi ludźmi po szkole też nie jest lepiej - jak zaczynałam pracować i ktoś ze znajomych się mnie pytał ile zarabiam, to zawsze słyszałam, że co tak mało i w ogóle... a potem widziałam te same osoby w Biedronce na kasie za najniższą krajową bo nigdzie indziej ich nie przyjęli i już nie było, że mało zarabiam ;-D

    OdpowiedzUsuń
  14. Haha, tak, najwyraźniej nastolatkom się obecnie troszeczkę przewraca.. w głowach. W tej kwestii chyba najlepiej pytać wśród znajomych :)
    Moja siostra (lat 16) wyprowadza psa, staruszka takiego jak Twój :) Zawsze jest na czas (skubaniec nie widzi, nie słyszy, ale o 14:00 pod drzwiami czyha :D), ma pełną wyrozumiałość dla przerw których pieso potrzebuje podczas spacerów, a nawet wyciąga go z rzeczki jak utknie bo się przeliczył hasając.. :D Więc tacy ludzie istnieją! ;D Ale rzeczywiście chyba dość ciężko ich zlokalizować :( Trzymam kciuki, by i Tobie się udało!!

    OdpowiedzUsuń
  15. A myślałam, że moja siostra jest gorsza, chociaż jej wystarczy 5 zł za koszyczek uzbieranych truskawek .-.

    A ja chyba jestem już stara, bo ja bym się cieszyła z jakiejkolwiek pracy (a z psem to już w ogóle).

    OdpowiedzUsuń
  16. Swietny tekst :D Prawda niektorym to juz nic nie pomoze ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. ciekawe po co mu do wyprowadzania psa Twoje wifi

    OdpowiedzUsuń

Piszesz anonimowo? Podpisz się! Chcesz wkleić link? Znajdę Cie bez niego. Komentujesz? A dziękuję :)

Copyright © Sklerotyczka