"Dziewczyny z Solidarności"


  


     Jedenaście kobiet, których się nie podało. Były zastraszane, szantażowane, ich dzieci były zamykane, bo nie chciały iść na współpracę. Kolejna książka Anny Herbich, druga, którą miałam okazję czytać pierwsza zaś były „Dziewczyny z Powstania". Podobała mi się bardzo, ale za późno ją przeczytałam, bo pierw poszłam do kina na film „Miasto 44” a później przeczytałam książkę. A powinnam zrobić odwrotnie, ale... 



   Po tej książce spodziewałam się sporo, wiele oczekiwałam i trochę się rozczarowałam. Pięknie ukazane i ubrane w słowa ten czas, gdzie wiele osób straciło życie. Ukazują swoją rolę w tej walce, pokazują jak to one buntowały się i to panowie musieli iść na pewne ustępstwa. Wiele osób nadal żyje tamtymi chwilami, tamtymi czasami, ale tutaj prócz zwykłego monologu, obrazującego i rzucającego inne światło na kobiety. Kobiety, które kombinowały jak przemycić żywność dla robotników prowadzących strajki, jak zachowywali się, gdy wtargano do ich mieszkań w nocy. Zabrakło jednej najważniejszej rzeczy w tej książce, czyli emocji. Rozumiem, że czasem się nie da pewnych sytuacji inaczej ukazać, ale jestem na nie. Czy żałuję, czy ją kupiłam? Nie, nie żałuję, bo kupiłam ją za niecałe dziesięć złotych, ale jakbym kupiła ją za pełną kwotę wściekłabym się. Więcej o tej książce nie da się napisać... 



   Prócz całej treści można wynieść wiele rzeczy z historii, porównać dzisiejsze sylwetki ludzi, którzy tam działali i to, co opowiadają, ale najważniejsze jest to, że w kobietach tkwi siła!



10 komentarzy:

  1. Ja jeśli już kupuję książki to też nie wydaję więcej niż 10 x racji tego że nawet nie wiem czy przeczytam, czy znajdę czas. Szkoda że nie zachwyca. Swoją drogą co do książek w Auchan są często akcje i można kupić dobre pozycje nawet za 5 :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No dupy to ona nie urywa, a większe pokłady nadziei miałam... Wiem, czasem zdarzy mi się coś tam kupić ale ostatnio odkryłam miejsce idealne. Końcówki książek czy też uszkodzone minimalnie, gdzie w księgarni nikt ich nie będzie chciał kupić. Tam kupuję takie Max za pięć zł :p

      Usuń
  2. Dla mnie to malo ciekawa pozycja, ale mojej mamie podrzuce moze w wolnej chwili po nia siegnie <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może jej przypadnie do gustu, bo dla mnie to książka lekkie rozczarowanie...

      Usuń
  3. Bardzo mnie zaintrygowałaś tą książką 😉 Chyba skuszę się na zakup 😉

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda, że się trochę rozczarowałaś, ale tak to jest gdy najpierw zobaczy się coś lepszego. Choć mnie akurat Miasto44 średnio się podobało.

    OdpowiedzUsuń
  5. Szkoda, liczyłam na zachwyty, a tu taki klops :/

    OdpowiedzUsuń

Piszesz anonimowo? Podpisz się! Chcesz wkleić link? Znajdę Cie bez niego. Komentujesz? A dziękuję :)

Copyright © Sklerotyczka