Dziennik Bridget Jones dziecko





   Gdy zapada zmierzch wyłania się z Ciebie stworzenie, które domaga się przytulenia, pragnie ciepła, pragnie uwagi i chce przeczytać dobrą książkę. Tak na większość z nas działa jesień, ta okropna, która bywa bardziej emocjonalna niż kobieta podczas zakupów. Cóż na przytulenie nic nie poradzę, no chyba, że masz kota? To wtedy weź tego kudłacza na kolana i tul. Jeżeli zapragniesz ciepła, wyciągnij te ciepłe skarpetki, kocyk albo po prostu zrób sobie gorącą czekoladę. Bo nic tak nie poprawia humoru, jak gorąca czekolada, a jak wiadomo ona idzie tylko w cycki, bo to kakao, to bardziej dla zdrowia, ale nie przesadzaj z jej ilością! 



   Co do literatury to cały czas serwuję dobre książki, tak jak czekoladki im dalej w las tym lepiej smakują. A te łykam jak pelikan rybki, więc dziś chcę Ci polecić ostatnią część Dziennika Bridget Jones dziecko. Dlaczego ona? Sama nie wiem, czemu ją kupiłam, ale tutaj ciekawość wygrała by sprawdzić co w trawie piszczy. Jeżeli okazuje się książka gniotem, śmiało oddaje ją dalej, bo nie lubię trzymać kiepskich książek na swoich regałach. Zajmują tylko miejsce...



   Dwóch poprzednich części nie czytałam, przyznaję się bez bicia. Czy nadrobię to? Hm raczej nie, obejrzałam ekranizację i były wyśmienite jak ptysie z bitą śmietaną. No tylko tu faceci się tłukli o kobietę, a w trzeciej części jest miód i paluszki Lajkonik. 



   Początkowo Bridget wszędzie widzi kobiety w ciąży, jedzie na chrzciny ze swoją przyjaciółką bez majtek. Są cholernie spóźnione, gdy docierają na miejsce dowiaduje się kto będzie ojcem chrzestnym, czyli jej eks Pan Darcy z tą swoją posępną miną. Przełyka to i idzie dalej, nie pokaże, że jej głupio, bo to niewypada. I tutaj staje się oczywiste, że wyląduje z nim w łóżku, gdzie po całej upojnej nocy on stwierdzi, że to była totalna pomyłka. Zacznie prawić swe poematy na ten temat i by każdy wrócił do swego życia. Później przez przypadek pojawia się czarujący, ale będący pewnym dupkiem jej eks kolejny, czyli Daniel. Z nim również spędza noc i staje się katastrofa, Bridget jest w ciąży, ale nie wie z którym.



   Może to wydawać się śmieszne, ale bardzo wiele kobiet jest w takiej sytuacji, tyle że tutaj jest okraszone humorem, że nie raz wybuchniesz śmiechem i będzie cię wszystko boleć od tego. Może z dwa razy popłaczesz się, ale to też ze śmiechu, całość połkniesz w maksymalnie dwa wieczory. Lekka i wciągająca historia, dająca porwać się i zapomnieć o codziennym świecie. Idealna na długie wieczory i przy okazji polecam obejrzeć wszystkie trzy części jej perypetii.


8 komentarzy:

  1. Kupuję to. Mam dość cudzych problemów, chcę coś śmiesznego, a Bridget uwielbiam :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Do tej pory nie przeczytałam żadnej części, ale coraz bardziej mam ochotę po te książki sięgnąć :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mi niestety nigdy nie podobały się książki w tematyce Bridget Jones i już jako nastolatka nie rozumiałam troszkę jej fenomenu :) Troszkę podobne odczucie miałam też do filmu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wierz mi też kiedyś takie zdanie miałam, aż do czasu gdy przeczytałam tą książkę.

      Usuń
  4. Nie obrażę się na dodatkową dawkę śmiechu :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam dwie pierwsze częsci i oglądnęłam wszystkie filmy i podzielam Twoje zdanie, lubie takie lekkie śmieszne historyjki na odmóżdżenie. Ale pierwszych książek nie polecam czytać. Nie wiem, no... za pierwszym razem czytałam je jako nastolatka i uważałam za fantastyczne. Rok temu znów wypożyczyłam i po 5 stronach odstawiłam. Nie poszło. Filmy lepsze.

    OdpowiedzUsuń

Piszesz anonimowo? Podpisz się! Chcesz wkleić link? Znajdę Cie bez niego. Komentujesz? A dziękuję :)

Copyright © Sklerotyczka