Prosektorium to również walka z emocjami...





   Ale niech się ich panienka nie boi, oni krzywdy już nie zrobią. To spadło na nich tak nagle, przeszli przez tajemniczy tunel, widzieli jakby się wznosili i patrzeli z boku na to, jak umierają. Bo z każdą śmiercią jest jak z liściem, który wiruje w swym tańcu, kiedyś opadnie i ktoś tajemniczo powie koniec. Tajemniczy sznur zostanie przecięty i te korale spadną na podłogę, bezie słychać ich tylko brzdęk o podłogę. Powiedział ze spokojem, spoglądając na Nataszę. 




   Tak mogła wyglądać ich pierwsza rozmowa, mogła, ale nie musiała. Opowiada o Nataszy Woronowej, dziewczynie, która kończy studia, dorabia sobie jako modelka i poszukuje pilnie pracy. Zgłasza się do pracy w prosektorium, myśli sobie "Przecież i tak nikt do mnie nie oddzwoni". Pudło, zadzwoniono. Pierwsza podróż do jej miejsca pracy i wchodzi nie tędy co trzeba i zastaje sekcje zwłok, pierwsze wrażenie straszne. Jedynie miejsce, które jest wolne, to te obok trupa babci. Nie robi to już jej najmniejszej różnicy dlaczego? Tajemniczy sen się sprawdził, jeździec bez głowy na stole zawitał tak samo, jak we śnie, tylko nie wiedziała, kiedy go spotka... Podejmuje się tej pracy i tutaj zaczyna się wszystko toczyć inaczej, pierwsze starcia ze śmiercią, pierwsza histeria, pierwsze prawdziwe otwarcie siebie. Do tego jeszcze jej współlokatorka Anna, tajemnicza i przyjazna dziewczyna, która rozumie ją bardzo. 






   Ciężko jest mi pisać o tej książce, bo jest tu bardzo cienka granica, by nie napisać zbyt wiele. Przez pierwsze pięćdziesiąt stron męczyłam się, bo te wszystkie narzędzie medyczne do sekcji. Dokładne opisy, czujesz się tak jakbyś byłą tam stała za nią czy za nim. Zerkała za czyjegoś ramienia, czujesz ten zapach towarzyszący śmierci... Po tych pieprzonych stronach, przez które ciężko przejść, wszystko idzie gładko wracasz myślami do tej książki. I zastanawiasz się co u Nataszy, jak jej smauje herbata i dlaczego ta dziunia z wielkimi cyckami nosi non stop buty. Tajemnice są bolesne, każdy z nas je skrywa. Czasem zbyt późno wypowiemy pewne słowa, będziemy tego żałować. Nie jest to jakaś pospolita książka, a pełna uczuć pomimo towarzyszącej jej ciągle śmierci. Pełna ciepła, kobiecej przyjaźni i dopiero po niej zacznie wszystko inaczej dostrzegać. Bo nim się obejrzysz ktoś za ciebie przetnie tajemniczą linę i...



4 komentarze:

  1. No co ja mam napisać? Pożycz, proszę :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapowiada się rewelacyjnie - chyba nabrałam ochoty żeby się z nią zapoznać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko pamiętaj pierw nic nie jedz, gdy najdzie ochota na nią :)

      Usuń

Piszesz anonimowo? Podpisz się! Chcesz wkleić link? Znajdę Cie bez niego. Komentujesz? A dziękuję :)

Copyright © Sklerotyczka