Upiór jest wśród nas...




    Po cichu zakrada się, przyłoży rękę na ramię i założy  pętlę na rękę. Gdy ją poczuła, przeszedł ją dreszcz, poczuła strach, chciała oczy otworzyć, ale miała związane. Dopiero gdy zmysły jej się wyostrzyły poczuła, że zbliża się do bardzo ciepłego miejsca, miejsca, gdzie coś się kończy i zaczyna. Gdzie wchodząc raz nic nie będzie takie samo... Delikatnie chłodne dłonie otuliły jej ciało, gwałtownie szarpnęły i na ucho szepnęły Upiór nawiedził Europę". Po chwili cisza, lekki relaksujący szmer wody zaspokoił jej ciekawość. Ciekawość, które zawsze wygrywała, której kurwica nikt by nie chciał, czytała tyle, co zużywała masła smarując swoje wieczorne kanapki, ale i tak najbardziej cieszył ją ten dotyk. Te dziwne krawędzie, ten zapach i ta gęsia skórka...




   Niedawno wspominałam Wam o pewnej książce, która była nie oszukujmy się tragiczna, lekko się ją czytało w wannie. Może dlatego, że woda wszystko przyjmuje i spowalnia, ale druga część? Tak samo czytałam ją w wannie i tutaj akcja toczyła się znacznie szybciej, nie było zwyczajnego pierdolenia i ogólnikowego rozwijania akcji typu „zmienił skarpetki, naciągnął spodnie mocniej na pas". 




   Ale wracając do samego początku, upiór, który nawiedził Europę to nikt inny jak Nazir Narrusz, którego można było poznać już w pierwszej części. Wprowadził Europę w stan polityczna ekonomicznego, a zarazem społecznego chaosu. Mamy do czynienia z zamieszkami, paniką, strachem i dezorientacją. Te emocje władają ludźmi najbardziej, wszystko za sprawą zamachu na prezydenta elekta Szawisza. Wyzwanie? Ha służby policyjne biorą sprawy w swe ręce, żyją nadzieją, że uda znaleźć się winnego zamachu. Jeszcze dodatkowo prezydent jest w śpiączce. 




   Czytają tę książkę poznasz wiele odpowiedzi na dręczące Cię pytania, ale i także parę razy będziesz mieć ochotę nią rzucić daleko przed siebie. Mamy przed sobą dobrą intrygę, złożona i nieprzewidywalna... Niezbyt jasny splot zdarzeń, przez co akcja dość szybka pozwala nam szybko przemknąć przez tę powieść. Ale jednego dnia nie dało się więcej przeczytać niż 40 stron, nie jest to łatwa książka, ale każdy lubi co innego.



23 komentarze:

  1. Znam cię na tyle że wiem jak dosłownie "wciągasz" książki 1-2 wieczory i 300 storn lub więcej przeczytane jak nie całość. A tutaj 40 stron i nie więcej to z pewnością nie będzie dla mnie... Choć do usypiania dobra 😝

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To usypiania idealna, tylko gorzej jak ślinotok się ma :D ha

      Usuń
  2. O, maksymalnie 40 stron to w sumie mało, książka chyba musiała być męcząca. Choć dobrze, że przynajmniej nie ma takich fantastycznych opisów jak bohater pił herbatę, robił kanapki i mył zęby xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Strasznie męcząca ale i tak ten Tom był lepszy, niż pierwszy.

      Usuń
  3. Wiem, że nie ocenia się książek po okładce ale ja nie sięgnęła bym po nią już ze względu na okładkę bo panicznie boje się węży...

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawe czy udałoby mi się przeczytać dziennie więcej ;-), mam zamiar spróbować, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dawaj znać! Może uda Ci się, za co trzymam kciuki! 🤗

      Usuń
  5. Nie znam tej pozycji. :) Ale jestem z siebie dumna ponieważ znów udało mi się zacząć więcej czytać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też jestem dumna Z Ciebie! Czytanie to najlepszy relaks 😝

      Usuń
  6. Widzę te okładki dosłownie wszędzie i dlatego między innymi póki co jej nie przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki mały zalew rynku nimi jest...

      Usuń
  7. Skoro piszesz, że nie da się przeczytać więcej niż 40 stron dziennie, to nawet nie mam ochoty sięgać po tą książkę. Jest tyle ciekawych pozycji, że nie widzę sensu aby się męczyć z tą jedną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest, czasem z ciekawości sięgamy po takie książki 😂

      Usuń
  8. Będę omijać tą książkę szerokim łukiem. :D

    Pozdrawiam,
    Luna Fisher

    OdpowiedzUsuń
  9. Ha ha ha przy Twoim tempie czytania, 40 stron to wręcz cofanie się :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gorzej! To i tak wyczyn że ja przeczytałam do końca 😝

      Usuń
  10. Niestety, nie jest to gatunek literatury, po który często sięgam :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Widziałam już gdzieś tę okładkę, ale zawsze mnie odpychała, teraz już wiem, że nie bez powodu ;)

    Pozdrawiam ciepło,
    Sara

    OdpowiedzUsuń
  12. Brzmi niezbyt zachęcająco, ale okładka przyciąga uwagę :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Myślę, że to kwestia gustu... :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Kuszą te Dzikusy, tylko nie wiem czy jestem gotową na starcie z taką lekturą ;D aleee cóż muszę się sama przekonać.

    OdpowiedzUsuń

Piszesz anonimowo? Podpisz się! Chcesz wkleić link? Znajdę Cie bez niego. Komentujesz? A dziękuję :)

Copyright © Sklerotyczka