Ballada o ciotce Matyldzie





   Goździki jakże popularne kwiaty i kojarzące się z czasami PRL, szczególnie z dniem kobiet gdzie każda dama otrzymywała czerwonego goździka i paczkę rajstop. On krzyczał, wręcz wołał było to gorące podziękowanie mężczyzn za to, że są, tak samo było z tytułową ciotką Matyldą. Nie bez powodu na zdjęciach znajdują się te oto kwiaty i w wielobarwnym kolorze, wiesz, że one mają mowę? One krzyczą i mówią, nie znoszę odmowy. 




    Tak było z ciotką, gdy czuła, że niebiosa ją wzywać powoli zaczynają zaprosiła Joankę o jedno i nie mogła jej odmówić, bo jak tu ciotce odmówić? Przecież to byłoby niedorzeczne, a wręcz karygodne. Poprosiła ją o jedno, że jak urodzi dziewczynkę nazwie ją Matylda, przystała na to, bo przecież to miał być chłopiec. A ciotka swoje wiedziała, czuła i gdy ona zaczęła rodzić, ta zapukała do bram niebios i kazała rozstąpić się. Obserwowała z góry wszystko, co się dzieje z dołu, ale wcześniej wtajemniczyła Asię do tego, że po jej śmierci zgłoszą się do niej dwóch mężczyzn. Mówiła oczywiście o Przemku i Olku, bo interes z nimi miała, oczywiście legalny! Ale zdążyła ją trochę tym zaniepokoić i nie potrzebnie. 





   Gdy mała Matylda pojawiła się na świecie, a ciotka żegnała się ze światem do szpitala zawitało dwóch mężczyzn z pozoru wyglądali strasznie, łyse głowy i te postury. Trochę można było się przestarszyć, ale nie warto każdego oceniać po wyglądzie, tak samo jest z książkami, warto dać każdemu szansę. Tak też chłopacy Joance pomagali w pracach codziennych, do tego mąż łajdak co za innymi się oglądał. Bo przecież on te swoje lodowce tak bardzo pilnie badał, szkoda, tylko że o wzgórku łonowym nie wspominał innej kobiety... No ale cóż, mężczyźni tego się nie przeskoczy ani nie przemieli w maszynce, chociaż czasem kusi... Hahahaha!





    Chłopacy z każdą wizytą próbowali uświadomić Joance co to za biznes, ale za każdym razem brakowało im odwagi, a to za mało czasu... A biznes kwitł coraz bardziej, nawet coraz lepiej prosperował. Ciotka miała nosa i to wielkiego, interes doskonały zwęszyła.








    Lekka, idealna lektura na jeden wieczór, by się odstresować, przenieść się do innej krainy i poznać jak to jest z tym interesem. Pewnie nie raz jedna z was była w takiej sytuacji, że potrzebowaliście szybkiego pocieszyciela, ciotka idealna. Da na chwilę zapomnieć o wszystkim, rozbawi do łez i nie da długo o sobie zapomnieć. Książka ma gdzieś około 300 stron, aktualnie mój egzemplarz krąży po innych krajach wróci pewnie za pół roku.







16 komentarzy:

  1. Ja tą książkę muszę przeczytać, taka ciotka też by mi się przydała :D A w ogóle to kocham Twoje recenzje :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakoś mnie nie przekonuje.... może w wakacje będę miała bardziej odpowiedni nastrój :D
    A zdjęcia - mistrzostwo!

    OdpowiedzUsuń
  3. Też mnie nie przekonywała, póki drugi raz jej nie przeczytałam😉

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale tu u Ciebie ładnie. Zapraszam do mnie.
    Zaczytanablogerka :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale mnie ten Twòj wpis zaciekawił. Sprawdzę czy w mojej bibliotece mają tą książkę i chętnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie jeszcze czeka na przeczytanie, ale chyba nawet będzie na nią czas w lutym :P

    OdpowiedzUsuń
  7. O nie nie, zupełnie nie dla mnie ta historia :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widać że nawet wpisu nie przeczytałaś 🙄

      Usuń
  8. Kurcze zaciekawiłaś mnie swoją recenzją do przeczytania! Gdy tylko będę miała okazję to muszę się zapoznać z tą ciotką, haha. :)

    Pozdrawiam,
    Luna Fisher

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciotka dobra ale jeszcze lepsza "Moralność Pani Piontek"

      Usuń
  9. Widzę, że mój komentarz wyjątkowo Cię poruszył, skoro go usunęłaś, ale jeśli już piszesz pod moją recenzją, że mam błędy, będę wdzięczna za ich wskazanie, skoro lepiej ode mnie się na tym znasz :)
    Pozdrowienia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie nie poruszył tylko skopiowałem i to samo tobie wkleiłam. Twój komentarz jest tak istotny jak wyprzedaż... Błędy? Polecam ich szukać samemu, za korektę się płaci. A jeżeli nie wiesz co to jest moderacja komentarzy, polecam się dokształcić niż zrywać kogoś ważnego. I popracuj pierw nad sobą i swymi błędami 😂😂😂 a później wytykaj innym "błędy" 😂😂😂

      Usuń

Piszesz anonimowo? Podpisz się! Chcesz wkleić link? Znajdę Cie bez niego. Komentujesz? A dziękuję :)

Copyright © Sklerotyczka