Central park





    Pod wpływem impulsu pragniesz ją mieć, kupujesz i myślisz sobie kurczę a jak to będzie jedna wielka katastrofa, to co wtedy? No bo to przecież twoje pierwsze spotkanie z tym autorem, yhym taaaaa jasne. A indyk chadza na śniadanie do Burger Kinga. Jak kupiłam książkę "Central park" twierdziłam, że to pierwsze spotkanie z twórczością tego autora, kłamałam i sama nie byłam tego świadoma. Czytałam już z pięć lat temu jego książkę "Telefon od anioła" bardzo fajna, lekka i wciągająca. 





   Wracając do Central parku już po samym tytule można wywnioskować gdzie akcja się toczy. Opuszczone miejsce, wczesny ranek dwoje nieznajomych skutych kajdankami, ona poprzedniego wieczora była we Francji, on zaś grał i był w Dublinie. Oboje nie wiedzą co się stało, mają zamęt w głowach i są przestraszeni, do tego te tajemnicze cyfry na ich ramieniach. Kawałek papierku wskazującego ukryty element układanki, muszą zacząć ze sobą współpracować, bo bez tego nic nie będzie. Żadnego telefonu nie posiadają, jedynie siebie i kajdanki, muszą kraść, by iść na przód, bo przecież ta zagadka sama się nie rozwiąże. Ale prawda będzie boleć i to bardzo. Przerażająca będzie i z trudem dotrze do wnętrza, by za chwilę ocknąć się i pamięć wróciła. Bo przecież ta plama na koszuli musi coś oznaczać, ale co? Dlaczego ten mężczyzna? Dlaczego Alice? Jak trafiła na ławkę do parku? 







    Czytałam ją może z trzy godziny, z każdą upływająca sekundą miałam ochotę na więcej, nie pozwalała się od siebie oderwać i na chwilę wyjść ze swojego bunkra książkowego. Konieczna cisza, nawet najmniejszy szelest irytował, bo przecież to nie jest zwyczajna książka. To niesamowita intryga uknuta, by odzyskać coś, pragnąca pokazać, że warto walczyć. Początek był niesamowity, ale jak zaczęło się wyjaśniać co i dlaczego, to było mistrzostwo i majsterszyk! Ale końcówka i tak rozwaliła mnie na milion kawałeczków, by an koniec powiedzieć tylko "O kurwa mać!". Dawno tak dobrej fikcji nie czytałam, jest to jedna z lepszych książek, którą każdy powinien przeczytać. Gwarantuję, że zajmie Ci to chwilę, a przez chwilę poczujesz się, jakbyś pędziła z Alice i Gabrielem po ulicach, jakbyś widziała ich swoimi oczami.







Copyright © Sklerotyczka