Ufo wylądowało




Czym dziwniej tym lepiej taką zasadę wyznaję. No ta pójść, po co innego a wrócić z toną kosmetyków to też standard u mnie. Zresztą nie znam kobiety, która by tak nie miała. Post zakupowy pokazywałam tutaj (klik) do reszty nowych kosmetyków się nie przyznaję.  Ufo na paznokciach? Tak to możliwe, lecz dopiero po zmroku.  I takim dziwakiem, o którym parę zdań chcę napisać jest lakier fluorescencyjny. Powinien widnieć tam napis „Ląduję dopiero, gdy jest ciemno”.









                Przez przypadek wiele rzeczy znalazłam. I tak poznałam kosmitę z duszą celebryty. Ciekawość zwyciężyła zakupiłam pomalowałam i co się okazało?  Gdy używałam go malując np. na lakier czerwony zawsze lekko matowiał. To już nie ten sam efekt. Więc ten pomysł porzuciłam i zaczęłam malować nim samym pazury. Nie muszę się martwić, że kolor mam zmatowiały. W dzień zwyczajnie wygląda taki zwykły niczym niewyróżniający się. Lecz gdy ciemno będzie zaczyna świecić i krzyczy „Kaha widzisz mnie?”. Wytrzymuje na paznokciach do pięciu dni. Złamania pazurów mi nie grożą, bo prędzej on zlezie z płytki niż pazura złamię.  I zapomniałabym dodać, że zawsze używam dwóch warstw po jednej kiepski efekt jest.  Można go kupić w Drogerii Natura za 8 zł.








                Jeden z moich ulubionych szybkoschnących lakierów. Teraz to już zgaszone światło nie straszne zderzenie z drzwiami już mi nie grozi. 



Co sądzicie o nim? 



Copyright © Sklerotyczka