Jak zrobić sobie dobrze w łazience?







Jak zrobić sobie dobrze w łazience? Nie wystarczy do tego użyć świec, które przywołają otoczkę romantyzmu. Ani również wanny wypełnionej masą piany i pachnących olejków oraz konfetti. To, co nam robi dobrze? Coś małego, co ma moc pachnie i niweluje pewne negatywne emocje. Po nim możemy poczuć się znacznie lepiej, jeżeli jest to problem od x czasu. Wpadł w moje łapki jak grom z jasnego nieba chyba czuł, że potrzebuję takiego wsparcia w łazience.





Przyspiesza tempo regeneracji po zabiegowej, matuje, niweluje nadmierne świecenie, wygładza strukturę skóry. Doskonale nadaje się pod makijaż dla skór tłustych, mieszanych.
Redukuje i zwęża pory, wspomaga leczenie trądziku, likwiduje świecenie się skóry.
Pojemność: 50 ml






Wcześniej na rozszerzone pory używałam maseczek i glinki. Działać działało, ale jeżeli co jakiś czas mam straszyć z taką maską, że pies ucieka no to sami wiecie. Robić robiłam, ale nie zawsze tyle czasu jest by odpowiednią ilość czasu starczyć.




Więc gdy zapomniałam o nich zawsze świeciłam się i tymi porami… Aż do czasu, gdy od Michała dostałam ten krem. Paczę do cery mieszanej i zwęża pory myślę brzmi pięknie, ale jak to w rzeczywistości wygląda. Krem stosuję codziennie rano i wieczorem. Aplikację ułatwia dyspenser dozujący krem w odpowiednich ilościach bez obawy, że wyleci go za dużo. Dużym ułatwieniem jest zakręcanie go, gdy chcemy zabrać w podróż i bez obaw nie zabrudzi nam kosmetyczki jak w wypadku wielu innych kremów miało to miejsce. Bo szanowna „hrabina” chciała się odkręcić i ospermić koleżanki w koło.




Niewielka ilość kremu nanoszona na buzię rano i wieczorem jak podziałała? Hm … Po paru dniach zauważyłam zwężone na maxa pory nie widać ich i nie straszą. Po prostu jakby ich nigdy na tym miejscu nie było. Nie świecę się już jak sygnalizacja świetlna, co mnie cieszy! A do tego gładka buzia! No oczywiście nie zwalnia mnie to z używania z peelingów, bo aż tak gładka jak dupka niemowlaka nie jest.
Pryszcze? No czasem zagościły, kiedy ich się nie spodziewałam, ale od czasu, gdy robi mi ten krem dobrze pożegnałam niechcianych gości i? Cud! Można śmiało go zaliczyć do ósmego cudu świata.







Jeżeli ktoś twierdzi, że ideały nie istnieją to odpowiem tylko tak. Żadna kobieta nie jest ideałem, ale ten krem to w 100% ideał. I z pomocą takiego małego można zrobić sobie dobrze? Pewnie, że tak sama radość na buzi gości!



Copyright © Sklerotyczka