środa

Poszukiwania i rozczarowania...





   Zatapiając usta w kolejnym kęsie marcepanu wspomnienia powracały, każdy kęs przypominał o czymś innym. Pierwszy kęs, błoga rozpusta przypominająca nadęte usta od makowca gdzie jego przyrządzenie było tajemnicą poliszynela, skrywany w tajemnym miejscu byle dzieciaki nie odnalazły. Aromat roznoszący się po całej kuchni, mieszkaniu i blogu... Zatopiła usta w kolejnym kęsie ten rozwinął przed sobą jej wachlarz, jaki tworzyła choinka od dołu obżarta przez wrednego psa, czy on myślał? Tak, ale tylko, kiedy paśnik będzie napełniony. Co roku historia z choinką się powtarzałam wieszały bombki na tym drapaku paru nastoletnim przypominającym bardziej zardzewiałą wiewiórkę oblaną czekoladą i machającą na zachętę swą rudą kitą... 




   Nim ten kęs się skończył nie zdążyła ocknąć się z tego bajkowego snu na jawie gdzie wspomnienia wodziły ją za noc, gdzie poczuła się na chwilę bezradną dziewczyną, gdzie coś zawsze się czaiło... Poczłapała do kuchni, by zaparzyć herbatę i z uśmiechem przypominała sobie jak ją co roku robiono w bambuko i zawsze padał tekst „Ooo spotkałem na schodach Mikołaja". Podobno istniał, podobno każdy kiedyś władał tym samym językiem, podobno czytelnictwo spada... Pomimo tego, że za każdym razem czuła rozczarowanie, że nie mogła mu podziękować za tą siatkę z „jego podobizną”, co roku wyczekiwała tego momentu, kiedy się on zjawi, ale nigdy go nie spotkała to nie była ta chwila ten moment, kiedyś może to się zdarzyło i trwa dalej?



Czytaj dalej »

piątek

#5 "Zaklinacz czasu"


   

    Cicha melodia działająca jak kołysanka z czasem wnerwiająca, lecz tylko czasem... A gdyby tak te ciche i irytujące tik-tak ustało, co by nam się stało? To przecież człowiek zaczął odmierzać czas, to przez niego słychać teksty „NIE MAM CZASU” albo „WIĘCEJ CZASU". Jedno jest pewne jego zatrzymać się nie da płynie nieubłaganie marnujemy go i przelewa nam się przez palce...

Czytaj dalej »

#4 "Restauracja Babylon"





    Brak czasu by przyrządzić obiad czy też kolację w domu? Wystarczy jedna chwila, by ubrać się i udać się do ulubionej restauracji, by smacznie zjeść i delektować się porno jedzeniowym. Cieszymy się intymnością, jaką możemy tam mieć, że kelner o nas zadba idealnie czy też obsługa do nas bardzo miło się zwraca. Nadchodzi parujący wodzący za nos talerz z naszym jedzeniem i wtedy... Czy chociaż raz zadałeś sobie pytanie, jak wygląda restauracja od kuchni?


Czytaj dalej »

#3 "Nienachalna z urody"






   Czasem mam wrażenie, że niektórzy bujają w obłokach oraz chodzą w różowych okularach, nie pomoże, nawet uszczypnięcie by obudzili się z tego dziwnego snu. Lepiej jest udawać, że jest mega super albo narzekać na wszystko, to już we krwi mamy.


Czytaj dalej »

sobota

Szczepić czy nie szczepić?





     Masz dziecko, peł­nia szczę­ścia i nie­prze­spane noce. Przy­cho­dzi moment gdy w szpi­talu pada pyta­nie „Czy wyraża Pani zgodę na szcze­pie­nie dziecka?”, moja odpo­wiedź brzmiała tak. Chodź kobiety ze sali brzmiała nie, gdy się ją o to zapy­ta­łam dla­czego usły­sza­łam zaraz cały wykład głu­poty ludz­kiej moż­li­wej a bo to pro­wa­dzi do cho­rób umy­sło­wych, auty­zmu itp. Tyle że w ciąży lubiła wypić sobie butelkę wina, bo to prze­cież dziecku nie zaszko­dzi wolę zosta­wić to bez komen­ta­rza. Ale dodam tylko to było jej czwarte dziecko…
Czytaj dalej »

niedziela

Chciałabym ale skleroza...




    Cza­sem nacho­dzi mnie chęć cze­goś kupie­nia sobie i zapo­mi­nam, ozna­cza to tylko dwie rze­czy skle­roza ma sio­stra rodzona budzi się ze swego letargu oraz to nie było takie istotne. Nie istotne? Hm pójść do sklepu po masło i włosz­czy­znę a wyjść ze serem? Takie rze­czy tylko u mnie. Ale zakupy spo­żyw­cze zosta­wiam spa­dają dziś na dal­szy plan, nad­cho­dzi ten czas gdy chcę Wam poka­zać parę rze­czy na które warto zwró­cić uwagę. Kosme­tyki? Hm może tro­chę. Książki? o tak tira z nimi popro­szę. Kubek? Czas nowy sobie spra­wić a także wiele innych dupe­reli potrzeb­nych tfu przy­dat­nych, chodź zna­jąc sie­bie to i tak spo­czną w kar­to­nach z dupe­re­lami do zdjęć. A mam takich aż dwa, dobra trzy tylko…
Czytaj dalej »

piątek

#2 "Znalezione nie kradzione"



    Są auto­rzy ksią­żek któ­rych nie trzeba opi­sy­wać, wpi­sują się w kla­sykę a zara­zem są naj­bar­dziej znani ze swych tajem­nych mocy do takich należy Ste­phen King. Mistrz kry­mi­nału, autor wielu ksią­żek lecz ostat­nio trwa u mnie na niego małe bum, a to za sprawą jego try­lo­gii.
Z książ­kami jest jak z alko­ho­lem zawsze ude­rza do głowy i uza­leż­nia, lecz tutaj jest ta róż­nica że kaca mieć nie będziemy będziemy towa­rzy­szyć naszym boha­te­rom przed „chwilę” aż do ostat­niej strony, gdy ich los się zakoń­czy. A ona wylą­duje jak dzika panienka w łożku roz­czo­ch­rana i roz­ocho­cona, zma­camy ją dogłęb­nie pozna­jąc od środka tą „panią” ujawni przed nami wszel­kie swe skry­wane tajem­nice. Ale tu jest jedno pewne i to od Cie­bie zależy czy wej­dziesz w tą grę oraz czy zechcesz pod­cią­gnąć zacza­ro­waną kur­tynę. Za którą skrywa się tajem­ni­czy świat, owiany chwilą grozy, dresz­czem oraz szem­ra­nym towa­rzy­stwem.

Czytaj dalej »

środa

Testy na zwierzętach, jak to wygląda z innej strony?




   "Naród wspaniały, tylko ludzie kurwy" tak powiedział Piłsudski i zgadzam się z nim. Człowiek to bestia donosząca na innych, niedbająca o to co nas otacza i nie potrafiąca docenić naszych małych przyjaciół. Wielu z nas ma w domach standardowo psa lub kota, inni zaś hodują gryzonie łączy je jedno? Też mają uczucia, chodź niektórzy naukowcy twierdzą inaczej, bo zwierz jest taki a nie inny... Taaa sranie po ścianie a naukowcowi należy się wiadro odchodów końskich, bo jego teoria jest o kant dupy rozbić. Ale to nie czas by opisywać teorie naukowców, bo zamiar mam inny. Temat kontrowersyjny, burzliwy a zarazem łamiący większości osób serducha ale zaraz bywają też takie które się tym nie przejmą. Nie wnikam dlaczego to ich decyzja... Testowanie na zwierzętach, tak to o ten temat chodzi. Ale od początku...

Czytaj dalej »

Czasem żałuję że...




     Dzień zwy­czajny zasia­dasz na bal­ko­nie odpa­lasz papie­rosa delek­tu­jesz się cie­płą kawą pro­my­kami słońca które przy­grze­wają Twą buzię i po chwili docie­rają do Cie­bie krzyki dzieci. Począt­kowo nie wsłu­chu­jesz się w nie bo po co? Myślisz sobie to tylko dzieci niech się bawią i krzy­czą do woli…
Krzy­czą ale piękne epi­tety prze­peł­nione wul­ga­ry­zmami, oraz co dru­gie słowo to prze­ci­nek łaciń­ski jakże „kul­tu­ralny” i jak pięk­nie brzmiący z ust maks ośmio­latka, w kie­runku do dziew­czynki małej bawią­cej się w pia­skow­nicy „TY MAŁA K…”. Matka zwraca się do dziecka ’”WYRAŻAJ SIĘ”! A ten dalej swoje…
Czytaj dalej »

piątek

#1 "Żona lotnika"




   Są książki które czyta się jed­nym tchem ale wszystko zależy od naszych upodo­bań. Jeden lubi klocki lego inny zaś lubi zbie­rać znaczki a kolejny zbiera zna­jo­mych na fej­sie. Zresztą o gustach się nie dys­ku­tuje bo każdy z nas jest inny bo gdy­byśmy byli tacy sami świat byłby nudny i wie­cie zresztą jakby to wyglą­dało.


Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia